Zmartwie Cię, gradu nie było
A na przymrozki już włóknina naszykowana. Jutro z rana nakopac torby z ziemią. Na wieczór ma kuzyn i szwagier z siostrą przyjechać, wszystko będzie przykryte, nic nie zmarznie, więc jaka szkoda Rysiu, ale strat nie będzie. A jak będzie za sucho to się będzie podlewać jak X lat żyje to nie pamiętam takiego gradu aby szkód narobił, zdarzały się jakieś gradobicia, ale tak delikatne że bez szkód.
Gradobicia to niech na Rossosz i okolice idą, tam ich wypatrują z utęsknieniem ...