U mnie akurat na podwórku nie ma opcji wysypać wapna bo tir nawet by się w bramie nie złamał. A na ulicy pod bramą przecież nie zwalę. Zgodził się kierowca, żeby z drogi gruntowej cofnąć w pole i tam wykiprować, ale jednym kołem zahaczył o miękka ziemię w polu sąsiada i trzeba było się ratować mocnym traktorem. Podczas rozmowy mówił, że co najmniej połowa jego transportów wapna do rolników to jakieś przygody i jest już przyzwyczajony.
Bardzo chętnie bym sobie zorganizował utwardzany plac, bo to nie tylko dostawa bez przygód ale i załadunek o wiele łatwiejszy, można wybrać co do kilograma bez mieszania z ziemią. Ale chcieć to nie zawsze móc.