Jak można się zgadzać na niezapłacenie gotówki przy odbiorze towaru? I to jeszcze handlując z zupełnie obcą osobą? Pewnie ani żadnego rachunku, ani faktury... Gość dał się zrobić i tyle.
Ja w sumie miałem dziwniejszy przypadek, bo w sierpniu wziąłem 500zł zaliczki na kilka ton żyta i gość miał przyjechać zabrać wszystko. Uzgodniony termin mijał a facet nie odbiera telefonu, nie reaguje na sms. W końcu udało się dodzwonić to mówił, że będzie wtedy i wtedy... No to danego dnia siedzę na d*pie w domu cały dzień i czekam na klienta, a tu ani telefonu nie odbiera ani się nie pojawia. Po kilku dniach dzwonię kilka razy, w końcu odbiera i mówi, że będzie nazajutrz. Tłumaczy się jakimiś pierdołami, że może bym to zworkował bo on jednak nie ma jak tego zabrać luzem (umawialiśmy się, że weźmie luzem bo mam dostęp do legalizowanej wagi i nagle zaczyna kręcić). I teraz gość oczekuje, żebym mu to jeszcze cały dzień stał i ważył kilka ton w worki i mówię mu, że nie ma takiej opcji i inaczej się umawialiśmy. On spokorniał, powiedział dobra dobra, będę jutro. Nazajutrz sytuacja się powtarza - klienta brak, telefonu nie odbiera. Straciłem cierpliwość i towar wrócił na olx, bo ja jakiemuś handlarzykowi cwaniaczkowi nie będę robił za magazyn (mówił, że chce dla siebie ale sądząc po jego sposobie gadki to szczerze wątpię). Znalazłem jego numer telefonu w google i okazało się, że prowadzi jakąś firmę usługowo-handlową.
Nie odzywał się nadal do tej pory.