@Salers15 - jak zaczynalem to moje pastwiska tez byly tragiczne(czesc nadal jest), ale dzieki pracy nad nimi widze jak sie pieknie zmieniaja.Widze ze Angus da rade spokojnie tak samo jak Highland czy Galloway,bylem mocno zaskoczony jak zobaczylem jedna z moich kwater na ktorym dominowal sit- jalowki wygryzly go tak jakby byl soczysta trawa.Przy poprawie struktury gleby sity wkrotce same znikna
Angus czerwony jest wielkoscia zblizony do Hereforda
Chcialbym poruszyc mala kwestie a mianowicie kalibru. W Polsce pokutuje przekonanie ze to co najwieksze to najlepsze, nie rozroznia sie jeszcze kilku waznych cech - smaku i jakosci miesa oraz kosztow jego produkcji. Angus dla mnie laczy wszystkie te cechy - mieso po przyzadzeniu jest kruche, soczyste i pelne smaku a koszt jego produkcji moze byc nizszy niz innych ras.Wynika to z tego ze jako rasa potrafi zaakceptowac gorszej jakosci pasze, zyje i znosi znacznie gorsze warunki bytowania(wieksze mrozy bez przebywania w oborze, byle krzaki wystarcza za oslone, a jednak koszt budowy obory jest spory). Idealnie konwersuje darmowa energie slonneczna na pyszne mieso.
Czytajac to forum odnosze wrazenie ze czesc hodowcow chce produkowac jak najwieksza sztuke bez wzgledu na koszty, po czym biadoli ze nie ma odpowiedniej ceny dla ich produktu. Wybierajac Angusa kierowalem sie podejsciem minimalistycznym - produkowac jak najnizszym kosztem, w oparciu o dobrej jakosci pastwisko oraz pozyskiwana slome i siano od okolicznych rolnikow"doplatowcow" - jak na razie to dziala.
Bralem takze Herefordy pod uwage - byly na trzecim miejscu.Jednakze Angusy podobaly mi sie najbardziej oraz zwyciezyly wzgledy logistyczne - znalazlem stado takie jakie chcialem 100 km od siebie - wszystkie jalowki sa z tego samego miejsca(technicznie sa nawet siostrami bo pochodza po jednym ojcu) oraz posiadaja certyfikaty pochodzenia
piekne masz stado Salers15 - bardzo podziwiam twoje zdjecie i podejscie do hodowli.To co ty robisz na swoim okulniku ja staram sie robic na calym moim areale - moim zadaniem jest doprowadzenie ziemi do "zdrowia" - nie bede mial problemu z pasza dla mojego stada hi hi.
Jak wybieralem rase to Salersy byly na drugim miejscu - tez bardzo mi sie ta rasa podoba i w mojej okolicy nie ma takiego stada, bylbym pierwszy.Angusy jednakze mi sie bardziej podobaja.
@Szu15000 - dzieki za pozdrowienia, jestem z okolic Zielonej Gory
@saszeta - co rozumiesz pod pojeciem belki na wygrodzenie? Co do pozostalosci z beli - nie zostawiaja za duzo resztek - sianokiszonka jest wyjedzona praktycznie w calosci, slomy zostawiaja troszke, ale ja nierozpatruje tego w kategori straty, lecz nawozenia.Bakterie i grzyby glebowe dosc dobrze i szybko sobie z tym radza a na miejscu beli rosnie pozniej piekna trawa
@nikolas29 - tak , siedza w wiacie.Schodza do wiaty na noc, choc nie wszystkie, czesc nocuje na zewnatrz przy pasnikach
Stado jalowek przy sianokoszace. Jedzac jednoczenie w miare rownomiernie nawoza ziemie.Mniejszy problem z oczyszczaniem wiaty z obornika.W oddali widac balot slomy, ktory tez na nie czeka - calosc zniknie w ciagu 5- 6 dni.
dzieki ppp za ten komentarz - jestes pierwsza osoba , ktora zrozumiala moje podejscie do prowadzenia farmy i dotyczaca jej filozofii.
Jak dotad wiekoszosc postepuje jakby byli wytrenowani przez zwierzeta - chodza wokol nich, wybieraja obornik itp, itd - nie rozumieja podejscia, ze to zwierzata maja sluzyc mi a nie odwrotonie.Ja poprostu powalam im robic to do czego stworzyla ich natura w okreslonym miejscu i czasie, majac na uwage dobro ziemi po ktorej chodza.
Kazdy z nas ma jakas wizje gospodarzenia - niektorzy ida w technologie a inni nie.
Moj punkt widzenia jest taki ze kazda sztuczna ingerencja w profil ziemi zabija zycie biologiczne i wtedy rzeczywisice trzeba wiecej opryskiwac,sypac chemi itp itd.
Ja sie chce skoncentrowac na ziemi i dostarczyc jej w naturalny sposob to czego ona potrzebuje - i nie pisze tu tylko o pierwiastach/mineralach ale takze o grzybie, bakteriach, wszelkich drobnoustrojach itd. - poprostu zycia glebowego
Jednym slowem - powodzenia - mnie i Tobie.
A mozesz skomentowac jak na twoje pastwiska/laki zadzialal dobrze wykonany kompost? Podziel sie prosze swoimi doswiadczeniami i napisz dlaczego jednak musiales wrocic do "chemii".
Bez urazy - ja tego nie robie tylko dlatego iz jest to zdrowe - ja to robie bo jest tanie - pieniadz , ktory nie jest wydany(np na chemie) jest "zarobiony"
@pppp - tak, mialem kiedys okazje byc na jednym ze spotkan, w czasie kiedy pracowalem w stanach.Wlasnie to spotaknie bylo takim poczatkiem, kiedy zaczalem myslec o rolnictwie - na zasadzie - ja tez dam rade hi hi.Bardzo duzo ogladalem materialow Joel-a na youtube - sa bardzo pomocne.Polecam rowniez do przesluchania Gabe'a Brown-a na temat podejscia do rolnictwa oraz Elaine Ingham o tym co dobrze zrobiony kompost potrafi zrobic z pastwiskiem/laka.
Trudno powiedziec po jakim czasie sie zwroci nie znajac przyszlych cen - moim zalozeniem jest aby farma zaczela przynosic stabilny dochod w ciagu nastepnych dwoch lat.
A nie - to samochod zony. Navara troche zastrajkowala - calkowicie padl akumulator w czasie silnych mrozow i zanim zostal wymieniony to posilkowalem sie samochodem zonki.
Czy ktos moze mi doradzic gdzie mozna kupic ivermektyne- najlepiej gdzies w necie? Prawdopodobnie moj byczek ma problem ze swierzbem - wychodzi mu futro na grzbiecie i mocno sie tam szudra. Byczek jast na wolnym wybiegu i weterynarz odmowil przyjazdu z uwagi na to ze nie mam poskromu - jeszcze sie nie dorobilem
Stado ma wiate, w ktorym moze sie schronic, poza tym mam wygrodzone dwie izolatki w razie problemow.Na razie jalowki sa za mlode zeby je pokryc - planuje wpuscic byka na pocztku lipca , wiec wycielenia bede mial wiosenne.
Mrozy byly wyzwaniem - musialem byc codziennie i dolewac im wody. Jednak jak pojawil sie snieg i wolaly go lizac niz pic wode ze studni, wiec sie problem troche rozwiazal.Na szczescie nie byl to dlugi okres z mrozami. W planach mam zakup zbiornika, w ktorym woda nie zamarza.
@ JarekBazydlo - dzieki, stadko sprawia duzo radosci - jak na razie mam 16ha, glownie klasy IV
@sawicki213 - dzieki za ocene - nie mam pojecia ile kosztuje cielak - raczej nikt kto ma stado zarodowe cielakow nie sprzedaje, tylko odsaki - inaczej hodowla nie bylaby oplacalna
Dzieki za zdjecie:)
Moje laki sa w miare suche o tej porze roku, i jednoczesnie sa podzielone na polhektarowe kwatery - za duzo nie depcza , a przy dobrym zyciu bilogicznym, resztki sa szybko utlizowane i przyswajane przez ziemie.
Pojenie jest wyzwaniem - musze codziennie jechac i wlac im wode. Mam 12 wanien , starych zeliwnych wiekoszosc 1.7m dlugosci oraz studnie glebinowa 15m gleboka. Codzinnie pompuje im dwie wanny - musze jednak przyznac ze jest to niezle wyzwanie.
Dzieki za komentarz - mozesz rozmiwnac czym roznia sie warunki w USA od naszych?
Moje stado przebywa caly rok na otwartej przestrzeni i jak dotad nie stosuje pasnikow - niepotrzebny wzrost kosztow - pozostawiam bele (za kazdym razem w innym miejscu - ladnie same roznosza nawoz) i jedza - strat nie ma za duzych, a to co zostaje wzbogaci ziemie o srodki organiczne.
Traktorem z turem nie pojade odwiezc dzieci do szkoly lub nie zabiore z geldy warzywnej tony lisci od kalafiora, brokul itp (oczywiscie za darma) tak latwo jak to Navara.
A przyczepka zdaje egzamin - moim zdaniem - ma silownik pneumatyczny i nie jest ciezko zaladowac i dzwignac bele.