Dawno, dawno temu Był sobie pruski generał który rekrutów podzielił wg pracowitości i inteligencji. Stworzył swoistą szachownicę na której były kombinacje cech
głupi i leniwy
głupi i pracowity
inteligentny i leniwy
inteligentny i pracowity.
Pierwsza kategoria była mięsem armatnim , inteligentni i pracowici szli do sztabu na średnie szczeble. Ku zaskoczeniu wszystkich inteligentni i leniwi szli na najwyższe stanowiska bo mieli tendencje do tworzenia rozwiązań wymagających minimum nakładów a maksimum efektów. Najgorszą grupą byli głupi i pracowici. Pozbywano się ich jak najszybciej dlatego że wprowadzali wewnętrzny chaos, powodowali straty i za co się nie wzieli to spieprzyli.
Nasz rząd i minister rolnictwa zaliczam do tej właśnie grupy. Tak się zafiksowali na pomocy że zapomnieli o swoim rynku i teraz z mozołem i za nasze pieniądze będą naprawiać coś co sami rozpieprzyli.
Z obserwacji dodałbym jeszcze jedną podgrupę - najgorsze draństwo to głupi , pracowity i na dodatek z poczuciem misji.