Ja robie tak:
Jak jest mróz (-10, -15 stopni) to zanim go odpale to biore jakies niepotrzebne foliowe torebki (ważne, żeby nie były dziurawe ) i leje do nich gorącej wody, po czym zawiązuje na supełekj i stawiam na akumulatorach na jakies 10 minut. Jest to banalnie prosty sposób odpalenia ciągnika (nie tylko władka) podczas zimy. Oczywiście dobrze by też było żeby uprzednio miał zamontowany szybkoobrotowy rozrusznik (wtedy silnik mniej sie dusi przy odpalaniu i pali praktycznie za pierwszym razem)