Pytanie do znawców. Marzy mi się zmiana opryskiwacza mam 400l biardzkiego. Pasuje w ścieżki za 2,5m siewnikiem i rozsiewaczem bo tak robie już chyba z 5 lat. Jednak stał się za mały bo przez 1 dzień nie mogę się wyrobić z pryskaniem. Chciałbym coś większego. Ciągniki do niego które są teraz to 60tka albo zetor 5211. Nie latam tymi większymi bo musiałbym wąskie koła kupić. Doradźcie czy zwiększyć zbiornik tylko? Jeśli tak to jaki max zawieszany możnaby z nim bujać albo coś ciąganego może. Ktoś coś poleci. Teraz robię z baniaka 1,5ha na niebieskich dyszach. Fajnie byłoby z 3 ha walnąć. Miałby 24 ha na dzień dzisiejszy do oblecenia. Generalnie chwasty na zimę i wiosną, chwasty w jarych. Jakieś nawożenie dolistne się zdarza. Na grzyba nie pryskam bo brakuje czasu ale może po zmianie coś by trzeba walnąć. Kukurydzy nie uprawiam albo jeśli już to znikome ilości. Czekam na wasze sugestie, jakieś ogłoszonka itp