ja znowu naprawiać lubię,a kosić to uwielbiam, tylko uwielbienie się kończy w przekleństwo gdy w cieniu 32 stopnie a w kombajnie 40, początek zniw ok wszystko jakoś naszykowane ale później to od 5 rano biegiem przez cały dzień i pół nocy,a i tak ciężko wszystko ogarnąć.
U mnie usługi to tak ok 500 zl za godzinę i zaden uslugodawca nie ma ochoty pogonić w słabym zbożu.W zeszłym roku obok kosil lexionem 410 to ja swoim trupkiem w koło go mogę objechać
bo lepiej robić mniej lepszych maszyn a z resztą od tego firm od groma , poszli w automatyzację karmienia i doju czyli coś co potrzebne na codzień a nie sezonowe