Skocz do zawartości

Porady

Autorzy tego bloga

O blogu

Porady

Wpisy w tym blogu

agrofoto

Uprawy pod solidną ochroną

blog-0761881001412926326.jpg

Tegoroczna wiosna nie była dla rolników zbyt łaskawa. Wiele strat na polach spowodowanych było przymrozkami wiosennymi oraz intensywnymi gradobiciami we wczesnych fazach rozwojowych. Zupełnie inaczej niż w poprzednich latach, gdzie szkody dotyczyły w dużym stopniu ujemnych skutków przezimowania. Łączna liczba zgłoszonych szkód wyniosła blisko 9 tys. Jak będzie jesienią? Przed czym rolnicy powinni zabezpieczyć swoje uprawy w nadchodzących miesiącach?

 

 

Wiosenny przebieg pogody wydawał się dość łagodny. Jednak liczba zgłoszonych szkód była spora

W katastrofalnym pod względem szkód rolniczych 2012 roku Concordia wypłaciła łącznie ponad 370 mln złotych, likwidując blisko 18 tys. szkód w uprawach (z tego aż 14,5 tys. w wyniku skutków złego przezimowania). Oznacza to, że co 3 ubezpieczony w Concordii rolnik otrzymał wypłatę odszkodowania. W tym roku było nieco lepiej.

- Po ruszeniu wegetacji w całym kraju zanotowaliśmy około 1 tys. zgłoszeń szkód spowodowanych ujemnymi skutkami przezimowania. Następnie pojawiły się przymrozki wiosenne. Najbardziej dotkliwe w tym roku miały miejsce 16 – 17 kwietnia i 04 - 06 maja. Najbardziej zniszczone zostały uprawy w pasie biegnącym z południowego zachodu Polski na jej północny wschód. Jak co roku, spustoszenia dokonywały również gradobicia. Pierwsze z nich zanotowaliśmy już 8 kwietnia. Następnie powtarzały się jeszcze wielokrotnie praktycznie we wszystkich częściach kraju, powodując ponad 4 tys. szkód. Na konta rolników z tytułu strat spowodowanych przez zdarzenia pogodowe wpłynęło niespełna 100 mln zł - wskazuje Andrzej Janc – Dyrektor Biura Ubezpieczeń Rolnych w Concordii Ubezpieczenia.

 

O czym rolnicy powinni pomyśleć jesienią?

Nadchodzące tygodnie, to znakomity czas na podjęcie decyzji o zawarciu nowej umowy ubezpieczenia. Jesienią ubezpieczeniu podlegają zboża ozime i rzepak ozimy, a najwięksi „wrogowie” tych upraw to: ujemne skutki przezimowania, przymrozki wiosenne grad oraz deszcz nawalny i huragan. Składka za ubezpieczenie zależy od rodzaju i gatunku uprawy, położenia geograficznego pól uprawnych, lokalizacji (województwo, powiat, gmina), stawki taryfowej wyrażonej w procentach sumy ubezpieczenia oraz sumy ubezpieczenia. Zawierając umowę ubezpieczenia, w sposób szczególny trzeba zwrócić uwagę na jej: zakres, definicje oraz wyłączenia odpowiedzialności. Wybierając ofertę warto też przeanalizować takie szczegóły, jak: procent areału od jakiego przejmowana jest odpowiedzialność za szkody (odpowiedzialność już od 8% ubytku w plonie), brak stosowania udziałów własnych, stałą sumę ubezpieczenia czy odpowiedzialność za szkody na polu, ale też jego części.

 

Na jakie dopłaty z budżetu państwa mogą liczyć rolnicy?

Składki ubezpieczeniowe podlegają dopłatom z budżetu państw. Są to kwoty nawet do 50% wartości składki. W jakich sytuacjach można uzyskać najwyższą dopłatę? Najlepiej zapytać doradcę. Obecnie na rynku są trzy firmy, które mają z Ministerstwem podpisaną umowę, pozwalającą oferować polisy z dopłatą. Concordia jest jedną z nich. Jesienny sezon sprzedaży ubezpieczeń upraw rolnych z dopłatami budżetu państwa w tym Towarzystwie rozpoczyna się – 19 października i potrwa – nie dłużej niż do 30 listopada.

- Limit środków finansowych na dotacje do składek będzie ograniczony. Tym samym sezon ubezpieczenia upraw z dopłatami budżetu państwa może zostać zakończony wcześniej, więc lepiej nie zwlekać. W przypadku wyczerpania limitu dotacji przewidujemy możliwość uruchomienia sprzedaży bez dotacji do składek. – mówi Andrzej Janc.

 

W jakiej sytuacji można liczyć na odszkodowanie?

Szkoda musi wystąpić na powierzchni nie mniejszej niż 10% powierzchni pola. Obsada roślin żywych w przypadku rzepaku ozimego po zimie musi być mniejsza niż 15 szt./m2. Pod warunkiem, że już przed jesiennym zakończeniem wegetacji rośliny posiadały przynajmniej 8 liści, a obsada na 1 m2 była nie mniejsza niż 30 szt.

- Odpowiedzialność za szkody spowodowane przymrozkami wiosennymi lub gradem w Concordii rozpoczyna się w przypadku wystąpienia szkód od 8% ubytku w plonie w przypadku wykupienia specjalnej klauzuli szczególnej – informuje Andrzej Janc. - Wyliczając szkodę, pod uwagę bierzemy nie tylko całą powierzchnią pola, lecz także jego części. Związane jest to z tym, że szkoda może być rozłożona nierównomiernie. Dzięki uzyskanemu odszkodowaniu możliwe jest zastąpienie zniszczonej uprawy inną, z której zostanie osiągnięty plon. – dodaje.

Ruszający niedługo jesienny sezon sprzedaży ubezpieczeń upraw będzie ostatnim, w którym obowiązuje dotychczasowa ustawa o ubezpieczeniu upraw rolnych i zwierząt gospodarskich. Warto więc pomyśleć o solidnej ochronie swoich upraw już teraz, mając pewność warunków zawartej umowy.

agrofoto

blog-0575756001407762615.jpg

Wzrastająca niewrażliwość niektórych biotypów chwastów na herbicydy jest od kilku lat tematem dyskusji naukowców, rolników i producentów środków ochrony roślin. Informacji z tej działki jest nigdy dość, gdyż, jak pokazuje serwis www.weedscience.org (światowy rejestr przypadków odporności chwastów na herbicydy), problem odporności bynajmniej nie gaśnie. Na świecie mamy obecnie 236 gatunków chwastów, które wytworzyły biotypy odporne przynajmniej na jeden herbicyd.

W Polsce, na rok 2014 problem dotyka przynajmniej 12 gatunków chwastów. Większość z nich należy już do przeszłości. Mowa tu o biotypach chwastów odpornych na triazyny, od lat już niesprzedawanych (z wyjątkiem zbliżonych strukturą chemiczną triazynonów). Jednak zupełnie aktualnym jest fakt odporności wielu „ciężkich” chwastów na ważne gospodarczo herbicydy do stosowania w zbożach. I tak wystąpiły już w Polsce przypadki odporności miotły zbożowej, chabra bławatka, wyczyńca polnego i owsa głuchego na herbicydy z grupy inhibitorów ALS. W obrębie tych samych gatunków (z wyjątkiem chabra) stwierdzono również przypadki odporności na graminicydy. Pojawił się w Polsce także biotyp chabra odpornego na herbicydy z grupy syntetycznych auksyn. Szczególnie niepokojąca jest sytuacja, gdy w jednej roślinie – np. miotle zbożowej, stwierdza się wystąpienie mechanizmów zapewniających odporność na 2 herbicydy o odmiennych mechanizmach działania – np. jednocześnie na graminicydy i na inhibitory ALS. W takim przypadku wiosenne zwalczanie tego chwastu staje się dość trudne, przy dostępnej na rynku palecie preparatów.

 

Tyle jeśli chodzi o „biologiczny” opis sytuacji. Jak natomiast sytuację widzą sami rolnicy? W 2013 roku firma Bayer CropScience zleciła badanie wśród polskich rolników znajomości sposobów radzenia sobie z odpornością chwastów na herbicydy: Prawie wszyscy zapytani rolnicy, posiadający ponad 100 ha zbóż, unikają upraw w monokulturze: 63% zmianuje dwie lub trzy uprawy, a 34% ankietowanych uwzględnia w zmianowaniu ponad 3 różne uprawy. To bardzo optymistyczna informacja. Ponad jedna trzecia rolników prawidłowo wskazuje używanie tych samych preparatów rok po roku jako jeden z powodów narastania odporności. Ale już tylko 21% rolników świadomie stosuje herbicydy o zróżnicowanych składnikach aktywnych, by nie dopuścić do powstania odporności. Co więcej, tylko 7% producentów rolnych wie, że różne składniki aktywne nie zawsze wystarczą, ważne jest też, by preparaty różniły się od siebie mechanizmem działania.

Oczywiście, w produkcji rolnej najważniejszy jest plon - to jego ilość i jakość przekłada się sukces finansowy i jemu służy zmianowanie, zabiegi agrotechniczne czy dobór środków ochrony roślin. Jednak w obliczu problemów np. narastającej odporności, zrównoważone rolnictwo staje się nie tyle wyborem, co koniecznością. Zrównoważone, a więc takie, które mądrze korzysta z dostępnych środków i zasobów, by mieć je dostępne jak najdłużej. Zrównoważone rolnictwo ma w perspektywie utrzymanie wysokiej produktywności nie przez kolejne 5 lat, ale przez kilka najbliższych dekad.

 

Przy obecnych nakładach finansowych, jakie firma musi zainwestować, by odkryć, przebadać i wdrożyć substancję aktywną, dopływ do rynku preparatów o zupełnie nowych mechanizmach działania będzie powolny. W najbliższych latach nie można oczekiwać, że substancje czynne o nowych mechanizmach działania zdążą dotrzeć na rynek, zanim problem odporności poważnie zagrozi uprawie. Ale rozwiązaniem do wykorzystania już dziś jest choćby rotacja upraw i stosowanych środków ochrony roślin. Bo też największym naszym wrogiem jest przyzwyczajenie. Przywykli do jednej uprawy i takiej samej od lat chemicznej ochrony roślin przyśpieszamy selekcję chwastów odpornych. Tymczasem, za pomocą dostępnych na rynku preparatów można łatwo przełamać narastającą odporność.

Dlatego Bayer zaleca w uprawie zbóż jesienne zwalczanie chwastów preparatami

Komplet®560 SC lub Expert®Met 56 WG. Wymienione preparaty, poprzez zawartość diflufenikanu, flufenacetu czy metrybuzyny, przełamują odporność miotły zbożowej na herbicydy sulfonylomocznikowe, pozwalając na efektywne korzystanie z nich w sezonach wiosennych. Każdy rolnik na stronie www.bayercropscience.pl może w łatwy sposób uzyskać dostęp do materiałów informacyjnych o zapobieganiu/zarządzaniu odpornością. Broszura (do ściągnięcia w formacie pdf) dostarcza wyczerpujących informacji o odporności na środki chwastobójcze, grzybobójcze i insektycydy, a 6-minutowy film w łatwy i przyjemny sposób dostarcza kluczowych informacji jak poradzić sobie z odpornymi chwastami w uprawie zbóż.

Oprócz pakietu informacji, firma Bayer CropScience proponuje rolnikowi Kalkulator Ryzyka Odporności RESI, dostępny na stronie http://resi.cropscience.bayer.com.pl/ . Po udzieleniu odpowiedzi na 6 pytań o sposobie prowadzenia uprawy, program oblicza ryzyko wystąpienia na naszym polu odporności chwastów, oraz wskazuje jakie działania należy podjąć, by to ryzyko zminimalizować. Program dostępny jest również jako darmowa aplikacja na smartfony „Inova Smart” (do pobrania z Google Play i AppStore).

Zarządzanie odpornością firmy Bayer to nie tylko paleta środków o zróżnicowanym mechanizmie działania wsparta platformą informacyjną. To również badania nad stanem odporności chwastów na herbicydy w Polsce i na świecie. Możliwe jest zgłoszenie podejrzenia odporności przedstawicielowi handlowemu - wtedy, w uzasadnionych przypadkach, próbki miotły zbożowej podejrzanej o odporność zostaną przebadane w teście biologicznym. Badanie takie sprawdza roślinę pod kątem odporności na inhibitory ALS, na graminicydy czyli inhibitory ACCazy. Dodatkowo, podejrzane o odporność chwasty są poddawane testom molekularnym, pozwalającym wykryć zmiany genetyczne, które wytworzyły odporność.

Nie jest możliwe przeskoczenie praw biologii, którym podlegają uprawy rolnicze. Bo przecież wytworzenie odporności to nic innego jak przyspieszona ewolucja, gdzie populacja chwastów przystosowuje się do zabiegów herbicydowych, by przetrwać. Ale znajomość tych praw pozwoli być zawsze krok przed odpornością.

 

Dr Michał Krysiak

 

bayer.png

kliknij, aby powiększyć

 

 

Bayer CropScience

agrofoto

blog-0647984001405075407.jpg

Zaprawianie nasion to pierwszoplanowy zabieg chemiczny,mogący w znacznym stopniu decydować o wielkości i jakości uzyskanego plonu. Specyfika tego zabiegu polega między innymi na tym, że efektywne zwalczanie patogenów uzyskuje się poprzez zastosowanie bardzo małych ilości substancji grzybobójczych. W bieżącym roku firma Syngenta wprowadza na rynek nowy produkt – Vibrance Gold 100 FS, wybiegając tym samym daleko poza ramy dotychczasowego podejścia do zabiegu zaprawiania nasion.

 

 

Nowa substancja aktywna

Vibrance Gold to innowacyjna i jednocześnie optymalna mieszanka trzech substancji grzybobójczych, za którą kryje się nie tylko efektywne

zwalczanie szerokiego spektrum patogenów, we wczesnych fazach wzrostu zbóż. Poza związkami stosowanymi już wcześniej w zaprawach nasiennych w skład tego produktu wchodzi zupełnie nowa substancja – sedaksan. Na podkreślenie zasługuje fakt, że synteza sedaksanu została przeprowadzona specjalnie pod kątem zastosowania tej substancji w zaprawach nasiennych. Sedaksan jest więc kluczową, ale nie jedyną substancją aktywną zaprawy Vibrance Gold. Innowacyjność tego produktu polega na optymalnym połączeniu sedaksanu z substancjami wspomnianym powyżej, difenokonazolem i fludioksonilem. Kompozycja ta niezwykle skuteczne zabezpiecza nasiona zbóż przed szeregiem sztandarowych chorób, takich jak pleśń śniegowa, zgorzele siewek, śniecie czy głownie.

 

 

Moc zakorzenienia

Wyjątkową zaletą stosowania zaprawy Vibrance Gold jest jej oddziaływanie na dynamiczny i silny rozwój systemu korzeniowego,

co gwarantuje stabilne ukorzenianie się roślin tzw. „MOC ZAKORZENIENIA”, a t ym samym efektywniejsze pobieranie wody i składników pokarmowych. Zagadnienie to było przedmiotem szeregu badań, prowadzonych między innymi w Seedcare Institute w Stein (Szwajcaria). Przeprowadzono tam szereg doświadczeń rizotronowych z wykorzystaniem różnego rodzaju podłóż glebowych. Uzyskane wyniki były bardzo przekonujące, gdyż nawet w sterylnych podłożach, wolnych od patogenów, parametry korzeni roślin traktowanych zaprawą Vibrance Gold znacznie przewyższały parametry roślin kontrolnych (Fot. 1).

 

1.jpg

Fot. 1. Rozwój korzeni roślin traktowanych zaprawą Vibrance Gold oraz roślin

kontrolnych, w badaniach rizotronowych (Seedcare Institute, Stein, Szwajcaria).

 

 

Bezkonkurencyjny w zwalczaniu pleśni śniegowej

Analizując zalety Vibrance Gold pod kątem skuteczności działania, na szczególną uwagę zasługuje bezkonkurencyjna skuteczność zwalczania pleśni śniegowej Microdochium nivale. Bez wątpienia jest to aktualnie najlepsze na naszym rynku rozwiązanie w zwalczaniu tego patogena, osiągnięte w wyniku niezależnej aktywności fludioksonilu i sedaksanu, dwóch substancji aktywnych, wykazujących odmienne mechanizmy działania (wykres). Rozwiązanie takie jest również bardzo istotnym elementem ograniczającym ryzyko wygenerowania się odporności M.nivale na stosowane w zaprawach środki grzybobójcze. Zjawisko takie notowane jest już w wielu krajach Europy.

 

Skuteczność zwalczania pleśni śniegowej

(UP Poznań 2013)

 

3.jpg

 

 

Ostra plamistość oczkowa

Na podkreślenie zasługuje również fakt, że Vibrance Gold jest obecnie jedyną zaprawą nasienną zarejestrowaną w naszym kraju do zwalczania ostrej plamistości oczkowej zbóż, wywoływanej przez grzyb Rhizoctonia cerealis (Fot. 2). W ostatnim latach znaczenie gospodarcze tego patogena drastycznie wzrasta, o czym alarmują zarówno liczne doniesienia prasowe jak i szereg publikacji naukowych. Przykładem może być publikacja zamieszczona w Plant Pathology (2013), która prezentuje wyniki lustracji występowania tego patogena w Europie. Według zamieszczonych tam danych, badania przeprowadzone w Polsce w latach 2009-2012 wykazały obecność Rhizoctonia solani w aż 82% analizowanych próbek ziemi.

 

 

 

2.jpg

Fot. 2. Objawy ostrej plamistości oczkowej

 

 

Nie mniej istotnym atutem zaprawy Vibrance Gold jest jej pozytywny wpływ na procesy fizjologiczne roślin. Wyniki szeregu badań, zarówno laboratoryjnych jak i polowych wykazały, że stosowanie tego produktu ma istotny wpływ między innymi na poprawę wigoru i zwiększenie obsady roślin, a w przypadku zbóż ozimych także na ich zimotrwałość. Udowodniono również, że rośliny pozytywnie reagują na ten produkt w warunkach stresowych, takich jak susza, nadmierne opady czy spadki temperatur. Stosowanie zaprawy Vibrance Gold jest więc kompleksowym oddziaływaniem na roślinę uprawną, pozwalającym optymalnie wykorzystać jej potencjał genetyczny, a tym samym uzyskać wysoki i dobry jakościowo plon w jak najbardziej racjonalny sposób.

 

dr Dariusz Gajek

 

4.jpg

agrofoto

blog-0192385001404821022.jpgZaprawa Scenic® 080 FS z nawozem donasiennym Peridiam® Ferti

 

Zbliża się jesienny sezon produkcyjny i rolnik niedługo będzie musiał podjąć istotną decyzję, jak zapewnić dobry, zdrowy wzrost zbóż ozimych od początku okresu wegetacji, żeby podczas zbioru uzyskać najwyższe i najlepszej jakości plony.

W celu efektywnego budowania plonu należy wspierać młode rośliny już w pierwszych fazach rozwoju. Trzeba to robić dwukierunkowo: z jednej strony skuteczną ochroną przed chorobami a z drugiej strony idealnym nawożeniem młodych roślin.

 

Ochrona i nawożenie

 

Ochrona przed chorobami jest jednym z czynników decydujących o sukcesie w uprawie zbóż ozimych. Pierwszym etapem ochrony fungicydowej jest zaprawianie nasion. Jest to istotny zabieg, ponieważ bardzo często decyduje o dalszych etapach walki z chorobami, np. o ilości jak i efektywności dalszych zabiegów nalistnych. Poza tym, niektóre choroby w zbożach (np. głownie, śnieci) można skutecznie zwalczyć tylko stosując zaprawy. Najważniejszymi celami zaprawiania zawsze są: bezpieczeństwo rośliny chronionej, skuteczne eliminowanie patogenów, długotrwała ochrona oraz pozytywny wpływ na wzrost i rozwój młodych roślin.

Drugim bardzo ważnym elementem, szczególnie w pierwszych fazach rozwoju roślin, jest stosowanie nawozów donasiennych. Nawozy, dodane podczas zaprawiania, zapewniają roślinom dostęp do najważniejszych mikroelementów już w momencie kiełkowania. Wtedy lepiej się rozwija system korzeniowy oraz liście, wzrasta produkcja chlorofilu, dlatego młode rośliny są zdrowsze i mocniejsze i w związku z tym bardziej odporne na stres (np. chłody czy susze).

Nowość firmy Bayer: Scenic 080 FS + Peridiam Ferti (nawóż donasienny)

 

Biorąc pod uwagę powyższe aspekty, nowa oferta firmy Bayer - zaprawa Scenic 080 FS z nawozem donasiennym Peridiam Ferti zapewni roślinom najlepszy start.

 

Do każdego opakowania zaprawy Scenic 080 FS jest dodany wysokiej klasy nawóz donasienny - Peridiam Ferti.

Zaprawa grzybobójcza Scenic 080 FS zawiera 3 różne substancje czynne (fluoksastrobina, protiokonazol i tebukonazol) i zwalcza patogeny wielokierunkowo. Dzięki unikalnemu składowi, działa wyjątkowo skutecznie m.in. na pleśń śniegową, zgorzel siewek, śniecie i głownię źdźbłową. Zapewnia optymalną ochronę zbóż ozimych (pszenica, pszenżyto, żyto) w długim okresie czasu. Wysoka skuteczność zwalczania chorób jest stwierdzona od wielu lat, w których jest oferowana na polskim rynku.

Ze względu na nowoczesne substancje czynne, Scenic 080 FS dodatkowo pobudza rozwój systemu korzeniowego i krzewienie roślin oraz zwiększa liczbę pędów kłosonośnych. W związku z tym, rośliny są zdrowsze, mocniejsze oraz lepiej się rozwieją także w warunkach stresowych.

 

 

Wykres1-artykuł-Scenic-Peridiam.jpg

Kliknij, aby powiększyć zdjęcie

 

Zaprawa Scenic 080 FS równomiernie pokrywa materiał siewny, nie osypuje się z nasion, nie pyli podczas zaprawiania, pakowania zaprawionych nasion czy podczas samego siewu. Dzięki temu nie ma strat substancji czynnych z powierzchni nasion oraz osoby mające kontakt z zaprawionymi nasionami nie są narażone na wdychanie pyłu.

 

 

Drugim elementem nowej oferty jest nawóz donasienny Peridiam Ferti. Ten nawóz jest także produktem firmy Bayer CropScience i zawiera w swoim składzie mangan, cynk i molibden. Dostępność manganu jest bardzo ważna, szczególnie w początkowym okresie rozwoju roślin. Bierze udział w przemianach związków azotowych oraz procesie fotosyntezy. Wpływa na pobieranie żelaza i fosforu z gleby. Cynk jest ważnym składnikiem wielu enzymów w roślinie i bierze aktywny udział w syntezie białek. Molibden uczestniczy w przemianach związków azotu i fosforu w roślinie oraz stymuluje tworzenie chlorofilu (udział w procesie fotosyntezy). Poza tym wzmacnia odporność roślin na niekorzystne warunki pogodowe.

Peridiam Ferti, poprawia także wybarwienie nasion oraz ich pokrycie zaprawą.

 

Wykres2-artykuł-Scenic-Peridiam.jpg

Kliknij, aby powiększyć zdjęcie

 

Zaprawa Scenic 080 FS z nawozem donasiennym Peridiam Ferti stanowi podstawę budowania plonu, zapewniając roślinom najlepszy start od początku rozwoju.

Obierzmy kurs na wysoki plon!

 

Robert Puhl

Zarządzanie Zaprawami Nasiennymi

 

GruntToBezp_stopka.jpg

 

Bayer CropScience.

agrofoto

blog-0068166001395992570.pngDla uzyskania wysokich plonów kukurydzy jest szybkie i skuteczne eliminowanie chwastów na plantacji. Ten ciepłolubny gatunek stosunkowo łatwo i szybko się zachwaszcza, co jest widoczne na większości naszych pól. Późny termin siewu, szeroka rozstawa międzyrzędzi, powolny początkowy rozwój, spowolnienie wzrostu w przypadku dużych wahań termicznych oraz obserwowane często niedobory składników pokarmowych w początkowej fazie rozwoju sprawiają, że kukurydza jest silnie atakowana przez szeroką gamę chwastów jedno- i dwuliściennych. W związku z tym stale poszukiwane są nowe, wysoce skuteczne herbicydy, o szerokim spektrum chwastobójczym, długim okresie działania, łatwe w aplikacji i możliwie wysokim zakresie bezpieczeństwa dla samej uprawy. Te kryteria w pełni spełnia nowo zarejestrowany herbicyd firmy Bayer – Maister Power 42,5 OD.

 

1.png

 

 

Herbicyd ten zawiera w swoim składzie 3 wysoce skuteczne substancje aktywne: foramsulfuron, jodosulfuron i tienkarbazon metylu oraz nowej generacji sejfner – cyprosulfamid.

Foramsulfuron pobierany jest przez liście i zwalcza szeroką gamę chwastów jednoliściennych, w tym chwastnicę jednostronną, owies głuchy, perz właściwy, wiechlinę roczną, włośnice, życice oraz samosiewy zbóż. Jodosulfuron jest również pobierany przez liście i odpowiedzialny za zwalczanie wielu gatunków chwastów dwuliściennych (m.in. bodziszek drobny, gwiazdnica pospolita, jasnoty, komosa biała, łoboda rozłożysta, mak polny, ostrożeń polny, przytulia czepna, szarłat szorstki, samosiewy rzepaku i słonecznika) oraz licznych gatunków chwastów krzyżowych (m.in. tasznik pospolity, tobołki polne, gorczyca polna i rzodkiew świrzepa). Tienkarbazon metylu jest pobierany zarówno przez liście, jak i poprzez system korzeniowy chwastów. Stabilizuje on działanie foramsulfuronu

i jodosulfuronu oraz poszerza spektrum zwalczanych chwastów o szereg gatunków uznawanych za trudne do zwalczenia, w tym praktycznie wszystkie gatunki rdestów, rumiany, ostrożeń polny. Dodatkowo poprzez fakt, że tienkarbazon metylu stosunkowo długo utrzymuje się w górnej warstwie gleby,

Maister Power 42,5 OD blokuje kiełkowanie wielu gatunków chwastów także po wykonaniu samego zabiegu. Herbicyd ten

na tle wielu zarejestrowanych do tej pory środków nalistnych w wyraźny sposób opóźnia pojawianie się zachwaszczenia wtórnego na plantacji. Jest to szczególnie widoczne w przypadku tych gatunków chwastów, które często wschodzą po kolejnych opadach deszczu (np. chwastnica jednostronna czy komosa biała).

Za wysoki stopień bezpieczeństwa samej kukurydzy odpowiedzialny jest nowoczesny sejfner – cyprosulfamid. Jego rolą jest szybki rozkład pobranych przez kukurydzę 3 substancji aktywnych i ich stopniowa neutralizacja do składników nieaktywnych niezagrażających samej roślinie. Sejfner aktywnie chroni zarówno części nadziemne, jak i sam system korzeniowy kukurydzy.

 

5.png

kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć

 

Maister Power posiada bardzo nowoczesną formulację olejową. Dzięki niej ciecz robocza gwarantuje wysoki stopień pokrycia i przylegania do powierzchni blaszek liściowych chwastów. Utrudnione i spowolnione jest także zmywanie cieczy użytkowej poprzez możliwe opady deszczu po wykonaniu zabiegu.

Z kolei system adiuwantów obecnych w formulacji pozwala na aktywne rozpuszczanie powłok woskowych oraz szybką penetrację substancji czynnych do wnętrza blaszek liściowych chwastów.

Maister Power został zarejestrowany do odchwaszczania kukurydzy w dawce 1,25-1,50 l/ha w 200-300 l wody. Zabieg należy wykonać w fazie 4-6 liści kukurydzy, gdy widoczne na plantacji chwasty znajdują się w fazie siewek do fazy 2-4 liści.

Maister Power skutecznie zwalcza ponad 130 gatunków chwastów jakie występują w uprawie kukurydzy w wielu krajach europejskich. Na podstawie złożonej w Polsce dokumentacji do grona chwastów wrażliwych zostały zakwalifikowane 23 gatunki, w tym m.in. perz właściwy, ostrożeń polny, rdesty, przytulia czepna, psianka czarna oraz włośnice.

Wysoką aktywność chwastobójczą i szerokie spektrum powyższego herbicydu potwierdzają licznie przeprowadzone

w Polsce doświadczenia. W 2013 roku oceniono ponad 20 gatunków chwastów. Ważniejsze z nich zamieszczono w poniższej tabeli.

 

W badaniach tych oceniano herbicyd Maister Power w zakresie dawek od 1,0 do 1,5 l/ha na tle 3 najnowszych konkurencyjnych herbicydów nalistnych.

 

3.png

 

Badania potwierdziły wysoką aktywność chwastobójczą herbicydu również w stosunku do gatunków chwastów nie objętych zapisem etykietowym, takich jak mak polny, czy chaber bławatek

Maister Power w ciągu okresu wegetacji rozkłada się w glebie i nie ogranicza doboru roślin w zmianowaniu. Fakt ten potwierdziły m.in. badania wykonane w IOR PIB w Winnej Górze. Herbicyd ten stosowano w kukurydzy w dawce 2-krotnie wyższej niż zalecana (tj. 3 l/ha). Po zbiorze kukurydzy wykonano orkę i wysiewano jesienią tego samego roku pszenicę ozimą (odmiany Muszelka), a wiosną jęczmień jary, rzepak jary i buraki cukrowe. Ten sam zestaw roślin był wysiewany na poletkach tuż obok, gdzie nie stosowano zabiegów herbicydowych (kukurydza była tam odchwaszczana mechanicznie). Na żadnym z badanych obiektów, gdzie wcześniej aplikowano herbicyd

Maister Power w dawce dwukrotnie wyższej niż zalecana, nie obserwowano jakichkolwiek oznak fitotoksycznego działania na rosnące rośliny uprawne.

agrofoto

blog-0027106001395059502.pngZaraza ziemniaka stanowi największe zagrożenie w uprawie ziemniaka. Znaczne obniżenie, a nawet całkowite straty plonów oraz ploblemy w przechowywaniu zebranych bulw mogą być skutkiem silnego porażenia zarazą ziemniaka. Skuteczne jej zwalczanie jest w związku z tym koniecznością dla każdego rolnika. Szczególnie duże znaczenie ma moment rozpoczęcia ochrony przeciwko zarazie. Zabiegi należy rozpocząć we właściwym terminie. Jeśli dojdzie do infekcji uprawy zarazą problemy będą występowały w trakcie całego sezonu wegetacyjnego.

 

JAKI PRODUKT ZASTOSOWAĆ W PIERWSZYM ZABIEGU?

 

W pierwszym zabiegu należy stosować produkty systemiczne, ponieważ są rozprowadzane w całej roślinie i chronią nowe przyrosty, których nie ma w momencie aplikacji. Znakomitym połączeniem jest kombinacja substancji aktywnych, którą zawiera Ridomil® Gold MZ Pepite.

Preparat od wielu lat skutecznie zwalcza zarazę ziemniaka. Jej zarodniki mogą znajdować się zarówno na materiale sadzeniakowym jaki w glebie. Kombinacja substancji aktywnych Ridomil® Gold MZ Pepite daje zarówno ochronę systemiczną jak i pewne działanie bezpośrednie (kontaktowe). Duża zawartość substancji aktywnej mankozeb hamuje ponadto występowanie pierwszych infekcji alternariozy i przyczynia się tym samym do zapobiegania tej chorobie. Dzięki tym właściwościom Ridomil® Gold MZ Pepite jest idealnym i sprawdzonym od wielu lat produktem do ochrony zapobiegawczej jak i interwencyjnej nowych przyrostów.

 

LICZY SIĘ SKUTECZNOŚĆ I JESZCZE RAZ SKUTECZNOŚĆ!

 

Rolnicy stawiają wysokie wymagania fungicydom do ochrony ziemniaków – „Muszą być skuteczne, skuteczne i jeszcze raz skuteczne!”. Nie ma nic gorszego niż rozwijająca się zaraza ziemniaka w uprawie. Jednak na rynku fungicydów nie ma dostępnych wielu produktów, które sprostałyby tym wymaganiom w każdej sytuacji. Produkty skuteczne muszą udowodnić swoje zalety, zwłaszcza przy zmieniających się warunkach pogodowych.

 

 

 

REVUS JEST SPRAWDZONY NA ZARAZĘ ZIEMNIAKA

 

Aby zapewnić ochronę przeciw zarazie na najwyższym poziomie, sprawdzonym i rekomedowanym przez rolników jest preparat Revus. Idealny moment przeprowadzenia zabiegu ochrony to czas zwierania się międzyrzędzi. Zdrowe liście są warunkiem koniecznym do zbudowania silnej części nadziemnej plonów i dobrego ich magazynowania. Revus zwalcza zarazę na najwyższym poziomie, posiada

wyjątkowo skuteczne działanie i jest niezwykle odporny na zmywanie przez deszcz. Dzięki połączeniu tych cech Revus jest bardzo elastyczny w stosowaniu i niezwykle przydatny w okresie częstego występowania opadów. Połączenie właściwości Revus daje w praktyce ogromne

bezpieczeństwo w produkcji ziemniaków wysokiej jakości. Dlatego przy wyborze fungicydów do ochrony ziemniaków nie wolno podejmować ryzyka.

 

EKSPERCI EUROBLIGHT OCENIAJĄ DZIAŁANIE REVUS

 

Revus przekonał również wiodących ekspertów ds. ziemniaka z całego świata – Grupę Euroblight. Jest to grupa niezależnych naukowców i wiodących ekspertów, zajmujących się skutecznym zwalczaniem zarazy ziemniaka (Phytophthora infestans). Na podstawie przeprowadzonych badań eksperci regularnie publikują najnowsze tabele oceny skuteczności fungicydów. W aktualnie opublikowanej tabeli z 04.02.2014 r. Revus jest w czołówce preparatów w kategorii efektywność (skuteczność), ochrona nowych przyrostów

oraz odporność na deszcz. Sprawdź wyniki Revus na: www.euroblight.net

 

CZ2.png

 

 

Revus ma przystępną cenę i jest godny polecenia

 

– Uprawiamy ok. 20 ha ziemniaka jadalnego i skrobiowego. Naszymi odbiorcami są zakłady skrobiowe oraz lokalne hurtownie i detaliści.

Staramy się udoskonalać naszą technologię produkcji o nowy park maszynowy, magazynowy, nawadnianie oraz intensyfikujemy ochronę. W produkcji ziemniaka dużym wyzwaniem jest kontrola kosztów a w szczególności ochony chemicznej. Dlatego pod tym względem staramy się wybierać preparaty bardzo skuteczne, ale również atrakcyjne cenowo. W naszą strategię ochrony od kilku lat bardzo dobrze wpisał się preparat Revus. Stosujemy go od 2.-3. zabiegu do ochrony wyrośniętego łanu, kiedy warunki pogodowe zmieniają się bardzo szybko i często. Mimo np. wysokiej temperatury czy intensywnych opadów deszczu jesteśmy spokojni o naszą plantację, bo stosujemy preparat o najwyższej skuteczności na zarazę, długim okresie działania i bardzo dobrych parametrach odproności na zmywanie. Dodatkowo cena Revus jest bardzo przystępna, a sam preparat godny polecenia.

agrofoto

blog-0778704001394792121.pngOstatnie lata to wzrost zainteresowania producentów zbóż dokładniejszym zabezpieczeniem przed wyleganiem łanów. Coraz większa stała się świadomość możliwości utraty plonu i poniesionych wcześniej nakładów przez wyleganie zbóż. Przy dzisiejszym zaawansowaniu technologicznym produkcji roślinnej, regulatory wzrostu stały się nieodzownym elementem każdego programu ochrony.

 

ZAPOBIEGA WYLEGANIU INACZEJ

Najczęściej stosowanym regulatorem wzrostu zbóż w Polsce jest MODDUS® 250 EC*. Jego aplikacja powoduje dwukierunkowe zmiany w nadziemnym pokroju rośliny: redukcję wzrostu wpływającą na obniżenie położenia środka ciężkości rośliny oraz zwiększenie mechanicznej siły źdźbła poprzez pogrubienie jego ścianek i zwiększenie średnicy przekroju. Zastosowanie regulatora wzrostu Moddus wpływa również na wzmocnienie systemu korzeniowego roślin, co dodatkowo zabezpiecza przed wyleganiem korzeniowym, mającym znaczenie zwłaszcza na glebach organicznych lub w warunkach intensywnych opadów.

3.png

 

 

POPRAWIA PLONOWANIE, NAWET W WARUNKACH BEZ WYLEGANIA

Rośliny traktowane produktem Moddus nawet przy niskiej presji wylegania lepiej plonują. Przypisuje się to przede wszystkim lepszemu rozwojowi systemu korzeniowego oraz zwiększeniu zawartości cukrów w roślinie traktowanej. Większa zawartość cukrów jest elementem zmiany procesów fizjologicznych, wydajniejszej fotosyntezy i zredukowanego oddychania. Wyniki badań Syngenta wykazały znacznie lepsze wykorzystanie makro i mikroelementów z gleby, w tym dużo lepsze pobieranie i wbudowywanie w struktury roślinne fosforu i potasu. Badania Syngenta udowodniły również wzrost efektywności plonotwórczej zaaplikowanego azotu. Roślina traktowana preparatem Moddus nie tylko lepiej pobiera, ale również – poprzez zwiększony turgor wywołany lepszym nagromadzeniem cukrów – lepiej gospodaruje wodą. W precyzyjnych badaniach kontenerowych, przeprowadzonych w halach wegetacyjnych, udowodniono, że na wytworzenie tej samej masy plonu roślina traktowana Moddus zużywa mniejszą ilość wody niż roślina kontrolna. Powyższe zmiany przekładają się na lepszy wzrost i rozwój roślin w warunkach stresowych.

 

Untitled.png

 

 

REKOMENDACJE SYNGENTA

Rekomendujemy stosowanie preparatu Moddus w fazie początku strzelania w źdźbło. W tym momencie preparat wzmacnia roślinę w miejscu najbardziej narażonym na działanie sił fizycznych czyli u podstawy źdźbła. Wcześnie zastosowany regulator zmienia od początku pokrój rośliny oraz wydajność procesów fizjologicznych dając najlepsze korzyści plonotwórcze. W przypadku wystąpienia wysokiego ryzyka wyleganiem, produkt można zastosować ponownie uzyskując wzmocnienie źdźbła w jego wyższych partiach. Zgodnie z etykietą rejestracyjną istnieje możliwość zastosowania go we wszystkich gatunkach zbóż.

 

*według badań panelowych niezależnej agencji badawczej, 2013

agrofoto

Betanal® maxxPro 209 OD

blog-0800655001393844416.jpg

skuteczność chwastobójcza na nowym poziomie

 

 

Po dwóch latach stosowania nowego Betanal’u maxxPro możemy mówić o kolejnym przełomie w ochronie herbicydowej buraka cukrowego w naszym kraju . Przełom o tyle istotny, że w oparciu o powszechnie znany rolnikom system dawek dzielonych, uzyskano o wiele szerszy zakres zwalczanych gatunków chwastów a przede wszystkim niespotykaną dotychczas skuteczność i siłę chwastobójczą .

To między innymi brak od wielu lat na rynku nowych selektywnych substancji chwastobójczych, skoncentrował działania naukowe firmy Bayer CropScience na poszukiwaniu nowych rozwiązań w kierunku nowatorskiego połączenia sprawdzonych i powszechnie znanych substancji chwastobójczych: desmedifamu, etofumesatu i fenmedifamu. Swoją doskonałą skuteczność, potwierdzoną w szerokiej praktyce rolniczej ( w naszym kraju stosowany już od dwóch lat 2012 i 2013 ) Betanal maxxPro zawdzięcza przede wszystkim innowacyjnej opatentowanej technologii aktywacji tzn. niewielki udział lenacylu jako aktywatora pozostałych substancji oraz nowatorskiej formulacji OD .

 

Ochrona plantacji buraka cukrowego przed chwastami zawsze jest trudna o czym wiemy z praktyki rolniczej. Z punktu widzenia plantatora buraka cukrowego kluczowym elementem jest wybór wiodącego herbicydu w planowanym programie ochrony . Taki herbicyd powinien być :

- skuteczny w różnych warunkach

- bezpieczny dla buraków cukrowych i upraw następczych

- łatwy w użyciu i dający jednorodną ciecz opryskową

- mieszalny z innymi środkami

 

Betanal maxxPro spełnia wszystkie te kryteria dając rolnikowi jednak coś więcej – gwarancję skuteczności chwastobójczej przy niższych kosztach ochrony. Jak to możliwe? Po pierwsze, wysoką skuteczność Bental maxxPro uzyskuje już przy zastosowaniu niższych dawek niż maksymalna wynosząca 1,5 l/ha . Podstawowa i rekomendowana dawka Bentalu maxxPro wynosi 1,25 l/ha w zabiegach łączonych z innymi herbicydami , jak również kiedy produkt stosowany jest samodzielnie . Wielu rolników w sezonie 2012 i 2013 i w warunkach nie do końca optymalnych na przeprowadzenie zabiegu ( głównie krytyczne warunki pogodowe i słaba kondycja roślin buraka ) uzyskało również bardzo dobrą skuteczność zwalczania chwastów przy dawkach niższych niż rekomendowane .

 

IMG_0031.JPG

 

Po drugie Betanal maxxPro nie wymaga stosowania dodatkowych adiuwantów.

Nowatorska formulacja OD tzn. odpowiednie połączenie emulgatorów, środków zwilżających i rozpuszczalników daje efekt optymalnego pokrycia powierzchni liści, co znacznie przyspiesza wchłanianie herbicydu. Dzięki temu konkurencja chwastów jest natychmiast powstrzymana a efekt chwastobójczy jest już widoczny po 2-3 dniach od zabiegu.

 

Po trzecie, chwasty które sprawiały do tej pory najwięcej problemów w ochronie np: przytulia czepna, rdest plamisty, komosa biała czy szarłat szorstki są skutecznie zwalczane bez konieczności stosowania dodatkowych herbicydów.

Relacja ceny do skuteczności chwastobójczej pokazuje tak naprawdę, który herbicyd jest tańszy. Najważniejsze jest jednak to, że dla wielu rolników którzy w latach ubiegłych mieli problemy, walka z chwastami dzięki wprowadzeniu do swoich programów ochrony Betanalu maxxPro stała się skuteczniejsza, bardziej stabilna i w rezultacie tańsza.

Oczywiście nie wolno zapominać o tym, że skuteczna ochrona herbicydowa, oprócz dobrego herbicydu to również niezawodna technika, terminowość wykonania zabiegów (chwasty w fazie liścieni) oraz uwzględnienie aktualnych warunków pogodowych (temperatura, nasłonecznienie, wilgotność, prędkość wiatru), a także kondycji roślin buraka cukrowego. Tylko takie - kompleksowe podejście do zabiegów ochrony herbicydowej daje pozytywne rezultaty bez ryzyka uszkodzenia roślin.

Najlepszą rekomendacją są dla nas zawsze wolne od chwastów pola plantatorów buraka cukrowego dla których Betanal maxxPro stał się nowym standardem w ochronie herbicydowej.

 

Jarosław Dembiński

Bayer CropScience

agrofoto

sumiagro.jpg



Zapylanie kwiatów entomofilnych roślin uprawnych jest jednym z najważniejszych, a jednocześnie najtańszym czynnikiem plonotwórczym. Niestety, czynnik ten był dotychczas często niedoceniany. Z tego powodu bardzo ważne jest propagowanie wiedzy na temat wpływu zapylania kwiatów na plonowanie roślin.
W ostatnim czasie, z powodu doniesień medialnych na temat wymierania rodzin pszczoły miodnej, problemy związane z niedoborem zapylaczy upraw są coraz częściej dostrzegane.
Głównym zapylaczem upraw w naszym klimacie jest pszczoła miodna. Na drugim miejscu, ze względu na zapylanie niemal wszystkich upraw pod osłonami, są trzmiele. Trzecim gatunkiem, który zyskuje coraz większe znaczenie, jest murarka ogrodowa. I właśnie ta pszczoła, w ostatniej akcji edukacyjnej Sumi Agro Poland, odgrywa główną rolę.
Dlaczego murarka ogrodowa?

  • gatunek występujący w naturalnych warunkach Polski
  • wysoka skuteczność murarki jako zapylacza upraw
  • łatwość hodowli, która nie wymaga specjalistycznej wiedzy, jak w przypadku hodowli pszczoły miodnej
  • niskie koszty oraz mała pracochłonność hodowli
  • coraz większa dostępność oprzędów murarek na rynku


„BUDUJEMY POPULACJĘ OWADÓW ZAPYLAJĄCYCH” to zainaugurowana w styczniu 2013 roku akcja, która ma na celu edukowanie środowiska rolniczego i ogrodniczego odnośnie znaczenia owadów zapylających w produkcji roślinnej. W ramach inicjatywy przeprowadzona została kampania informacyjna na temat owadów zapylających i ich roli w kształtowaniu plonu roślin uprawnych. W ramach akcji organizatorzy przekazali również 1000 sztuk domków z gniazdami murarki ogrodowej oraz 50 skrzyń z gniazdami murarki do wykorzystania w sadach produkcyjnych. Ze względu na duże zainteresowanie inicjatywą będzie ona kontynuowana w 2014 roku.

Dr Dariusz Teper
Instytut Ogrodnictwa w Skierniewicach
Oddział Pszczelnictwa w Puławach
Zakład Zapylania Roślin

agrofoto

Trendy w zwalczaniu chwastów w zbożach ozimych

Od kilku lat zdecydowanie wzrasta zainteresowanie jesiennym zwalczaniem chwastów w zbożach ozimych. W nowoczesnych technologiach produkcji zwraca się uwagę na coraz więcej szczegółów. Producent dąży do optymalnych rozwiązań, które pozwolą maksymalnie wykorzystać potencjał stanowiska w płodozmianie, wybranej odmiany czy zastosowanego nawożenia. Jeśli przyjrzeć się poszczególnym składnikom technologii, wyraźnie widać, że jednym z najdroższych (jeśli nie najdroższym) elementem jest nawożenie. Stąd właśnie wzrastające zainteresowanie skutecznym zwalczeniem chwastów już jesienią. Brak chwastów od samego początku wegetacji to brak ograniczeń w rozwoju młodych i delikatnych roślin zbóż. To więcej wody, światła i przede wszystkim składników pokarmowych. Takie warunki będą zdecydowanie sprzyjały wytworzeniu silniejszego systemu korzeniowego i silniejszemu rozkrzewieniu, co będzie decydowało o lepszym przezimowaniu i wyższej obsadzie roślin po wiosennym ruszeniu wegetacji. Efekt jest łatwy do przewidzenia – to zdecydowanie wyższe plony, co potwierdzają wieloletnie doświadczenia.

Rośnie również zainteresowanie rozwiązaniami zwalczającymi pełne spektrum chwastów, czyli „miotła +dwuliścienne”, co spowodowane jest przede wszystkim tym, że wcześniej siejemy, mając do dyspozycji coraz lepszy i wydajniejszy sprzęt, którym przygotujemy prawidłowo pole do siewu nawet w trudnych warunkach. Wbrew pozorom
skuteczny jesienny zabieg herbicydowy to niższe koszty ochrony z ewentualną tanią poprawką, np. tylko na pojedyncze gatunki chwastów. Warto wziąć pod uwagę, że wiosną mamy krótki okres na ochronę herbicydową. Możliwa ciepła długa jesień i ciepła zima oznacza mocno zaawansowane
fazy rozwojowe chwastów wiosną. Dodatkowo często niskie temperatury w tym okresie eliminują część skutecznych herbicydów, zwiększając tym samym ryzyko słabej skuteczności zastosowanych herbicydów.

Maraton 375 SC to idealny herbicyd w strategii jesiennego zwalczania chwastów w zbożach ozimych, kiedy chcemy:
- zapobiec pobieraniu składników pokarmowych przez chwasty jesienią i wiosną oraz uniknąć kłopotów wiosną z wykonaniem zabiegu – zbyt dużo zależy wtedy od temperatur;
- zapewnić niezakłócony rozwój zbóż od samego siewu, wyeliminować konkurencję chwastów o wodę i światło;
- maksymalnie wykorzystać jesień na optymalny rozwój plantacji.

W przypadku tego herbicydu nie ma fitotoksyczności, nie obserwujemy żadnych przebarwień, przeżółknięć czy białych chloroz. Maraton możemy stosować w bardzo długim okresie jesienią. Ważne, aby tak dopasować termin zabiegu, żeby chwasty nie przekroczyły fazy 1-2 liści właściwych.

Jednak optymalnym terminem jest faza szpilkowania zbóż; wtedy z reguły również kiełkują chwasty i znajdują się w najwrażliwszych fazach rozwojowych. Efekty widoczne są na ogół po 3-4 tygodniach od zastosowania. Pełną ocenę skuteczności chwastobójczej można przeprowadzić
dopiero w okresie wiosennym. Pendimetalina uaktywnia się wraz ze wzrostem temperatury.

Maraton to nasza najlepsza odpowiedź na konieczność jesiennego zwalczania chwastów w zbożach. To ceniony i uznany herbicyd, a wiele lat stosowania na setkach tysięcy hektarów to najlepsze potwierdzenie tego faktu.

agrofoto

logo_Intermag_1.jpg



Wprawdzie sezon wegetacyjny jeszcze się nie skończył, ale już dziś możemy powiedzieć, że pod względem przebiegu pogody należy z pewnością do bardzo nietypowych. Po długiej zimie, nawrocie niskich temperatur i obfitych opadów śniegu w marcu i kwietniu, obecnie dotkliwie odczuwamy falę upałów utrzymujących się w naszym kraju już od kilkunastu dni. Temperatura w dzień niejednokrotnie przekraczała 35oC, a w nocy utrzymywała się na poziomie 23-26oC. Prognozy na najbliższe dni wskazują na to, że wciąż będziemy w obszarze gorącego powietrza napływającego do Polski znad Afryki. Czy tak nietypowa – nawet w okresie letnim – pogoda niesie ze sobą ryzyko ewentualnych strat w rolnictwie i ogrodnictwie? Zdecydowanie tak. Oprócz bezdyskusyjnego bezpośredniego wpływu suszy przy towarzyszącym okresowi wysokiej temperatury deficycie opadów atmosferycznych, rośliny szybko reagują spadkiem produktywności na takie warunki uprawowe. Stwierdzono, że fala upałów utrzymująca się przez 3 – 4 dni (35–36oC) może zredukować wielkość ziarniaków pszenicy.

Przyjmuje się, że spadek wagi ziarniaka o 4% przypada na 1oC powyżej optimum temperaturowego pszenicy i 3% dla kukurydzy. Temperatura powyżej 26oC powoduje ponadto obniżenie o 10% masy korzeni i pędów u kukurydzy, a u pszenicy zjawisko to może wystąpić już w temperaturze powyżej 20o C. W uprawach sadowniczych długo utrzymujące się wysokie temperatury powietrza mogą wpływać na zmniejszenie się wielkości owoców, ich przedwczesne dojrzewanie, a w przypadku wysokich temperatur również w nocy – problemy z wybarwianiem się owoców. W uprawach warzyw obserwuje się miedzy innymi zmniejszenie róż kalafiora oraz ograniczenie tworzenia się bulw ziemniaków na skutek nadmiernego wzrostu części nadziemnej roślin. Ograniczenie przyrostu masy roślin w okresie wysokich temperatur nie jest wyłącznie efektem ograniczenia dostępności wody, a zatem również składników pokarmowych dla roślin. Produktywność roślin jest głównie wypadkową wydajności procesu fotosyntezy i intensywności oddychania. Optymalna dla oddychania temperatura wynosi od 30°C do 35°C i jest wyższa od optimum temperaturowego dla fotosyntezy.

W temperaturze ponad +25°C asymilacja dwutlenku węgla u większości naszych roślin uprawnych już spada, oddychanie natomiast jeszcze wzrasta. W efekcie bilans energetyczny roślin może być ujemny, bowiem zużycie materii organicznej nie jest kompensowane przyrostem masy w procesie fotosyntezy. Ponadto wyższe temperatury w lipcu i sierpniu zwiększają intensywność transpiracji i parowania wody z gleby. W roślinach może wystąpić deficyt wody, którego następstwem będzie zamykanie aparatów szparkowych oznaczający ograniczony dostęp dwutlenku węgla do komórek, co niewątpliwie wpływa niekorzystnie na przyrost biomasy. Proces transpiracji jest również mechanizmem schładzania roślin w czasie upałów. Woda, przechodząc w stan pary, pochłania znaczną ilość ciepła obniżając w ten sposób temperaturę tkanek. Ponad to, stały przepływ wody pobieranej z gleby dodatkowo ochładza roślinę.

W uprawach polowych nie mamy możliwości kontrolowania czynników atmosferycznych, a zwłaszcza temperatury. Czy zatem mamy możliwości przeciwdziałania negatywnym skutkom oddziaływania wysokiej temperatury na rośliny? Zdecydowanie tak – poprzez stosowanie nawozów i produktów o działaniu biostymulującym wspomagającym te procesy fizjologiczne, których intensywność w warunkach wysokiej temperatury spada najbardziej, czyli fotosyntezę. Wiadomo, że w warunkach ograniczonego dostępu wody i wysokiej temperatury powietrza spada efektywne pobieranie żelaza przez rośliny. Zastosowanie TYTANITU w dawce 200 ml/ha (roztwór 0,05%) uaktywni pobieranie jonów żelaza i ich przemieszczanie się w roślinie, co w efekcie powinno zintensyfikować proces fotosyntezy. Preparat ten ma również działanie antystresowe – ułatwi zatem roślinom przetrwanie okresu niedostatku wody i działania wysokiej temperatury.
Stwierdzono, że u roślin narażonych na długotrwały stres wysokotemperaturowy zmienia się przepuszczalność błon i ścian komórkowych prowadząc do nadmiernych strat wody. Możemy przeciwdziałać temu zjawisku poprzez dolistne nawożenie roślin preparatem SILVIT, którego najważniejszym składnikiem jest aktywny krzem (200 g SiO2/litr). Krzem stabilizuje i uszczelnia ściany komórkowe poprawiając zdolność roślin do utrzymywania wody, jednoznacznie stwierdzono oceniając możliwość poprawy „uwodnienia” roślin pszenicy uprawianych w warunkach stresu wodnego za pomocą preparatu SILVIT (Rys. 1).

1.JPG


Rys. 1. Wpływ zastosowania preparatu SILVIT na zdolność siewek pszenicy do utrzymywania w ody w warunkach stresu wodnego.



Rośliny opryskiwane SILVITEM zatrzymywały ponad dwukrotnie więcej wody w tkankach w porównaniu do roślin kontrolnych – nie traktowanych tym preparatem. Standardowa dawka 0,5 l/ha skutecznie powinna ograniczyć straty wody przez rośliny, a zatem zdecydowanie poprawić ich kondycję w tak bardzo niesprzyjających wzrostowi w okresach stresu wysokotemperaturowego. Zastosowanie SILVITU pomoże również roślinom w efektywnym pobieraniu fosforu, którego niedostatek dla roślin w tym okresie oznacza mniejszą ilość „paliwa” energetycznego, jakim są organiczne związki energetyczne zawierające fosfor oraz bardziej dostrzegalne symptomy – przykładowo słabsze wybarwianie się owoców. Warto w tym okresie sięgnąć po dolistne nawozy nowej generacji zawierające szybko przyswajalny fosfor – np. GROWON, który nie tylko zawiera dużo fosforu (500 g P2O5/lit)r, lecz także oferuje roślinom najszybszy „dostęp” do aktywnego fosforu (Rys.2).

2.JPG


Rys. 2. Wpływ zastosowania preparatu GROWON na koncentrację fosforu w liściach pomidora po 5, 24 i 48 godzinach po aplikacji w porównaniu do standardowego nawozu fosforowego.



Już po 5 godzinach od zastosowania ilość fosforu w liściach pomidora nawożonego GROWON zdecydowanie przewyższała ilość tego składnika w roślinach traktowanych standardowym nawozem fosforowym. Zatem w przypadku utrzymującego się ryzyka słabszego zaopatrzenia roślin w fosfor polecane jest zastosowanie preparatu GROWON w dawce4-6 litrów/ha, co skutecznie poprawi zaopatrzenie roślin w ten składnik. Unikatowa formulacja INT wspomagająca pobieranie składnika i jego przemieszczanie się w roślinie dodatkowo zwiększa skuteczność nawozu.

Nie zapominajmy również, że głównym „informatorem” rośliny o stanie zagrożenia związanym z wysoką temperaturą są jony wapnia , które działają jako przekaźnik informacji w stresie cieplnym, osmotycznym i oksydacyjnym. Rośliny dobrze zaopatrzone w wapń mają zdolność termoregulacji, czyli wewnętrznej obrony przez stresem temperaturowym. Stwierdzono, że gdy zablokuje się kanały dystrybucji Ca 2+ efekt wzrostu termotolerancji słabnie, a nawet niknie. W warunkach stresowych nie zapominajmy zatem o stosowaniu WAPNOVITU, który jest efektywnym źródłem wapnia dla roślin. Standardowa dawka 5 l/ha poprawi zaopatrzenie roślin w ten składnik, co nie tylko wpłynie korzystnie np. na jakość owoców, ale również pozwoli roślinom przetrwać niekorzystny dla nich okres.

W czasie suszy wspomagamy rośliny dolistnym zaopatrywaniem ich w niezbędne składniki pokarmowe. Utrzymująca się jednak – nawet w nocy – wysoka temperatura powietrza nie sprzyja takim zabiegom. W dzień wysoka temperatura oraz duże nasłonecznienie mogą powodować wysychanie cieczy naniesionej na powierzchnię liści, uniemożliwiając wnikanie składników, a także powodując poparzenia liści. Aby zmniejszyć napięcie powierzchniowe cieczy użytkowej oraz zapewnić lepsze wnikanie składników pokarmowych do wnętrza liści poleca się dodanie do roztworu nawozu adiuwantów, co poprzez poprawę przyczepności cieczy do blaszki liściowej ułatwia wchłanianie składników przez liście. Polecamy FASTER, jako skuteczny i sprawdzony preparat zwiększający efektywność działania nie tylko nawozów dolistnych, ale również środków ochrony roślin. Więcej czytaj na www.intermag.pl

Dr Grzegorz Cieśliński, INTERMAG, www.intermag.pl

agrofoto

Trudne warunki gruntowe, wąskie przestrzenie a do tego napięte terminy wymagają pracy z niezawodnym sprzętem. I tu pojawia się zadanie dla mocnej maszyny. Musi być trwała, silna i unieść więcej niż pozostałe miniładowarki. Do tego ma zapewnić operatorowi wygodniejsze stanowisko pracy i łatwą obsługę. Kto jest w stanie podołać tym wymaganiom? Odpowiedź jest jedna: miniładowarka Bobcat.

Mocna i wytrzymała
W całości zamknięte stalowe podwozie jest absolutnym hitem w tego typu maszynach. Miniładowarki Bobcat posiadają system ochrony ważnych elementów (węże, silnik) oraz uszczelnione gąsienice z wzmocnionymi i podwyższonymi kołami zębatymi, które w trakcie pracy odrzucają ziemię i gruz. Maszyna wymaga minimum konserwacji. Posiada prosty a zarazem silny system, który pozwala jej dłużej niż innym modelom efektywnie pracować. W niektórych modelach dostępny jest ponadto popularny system Roller Suspension System™, pierwszy na rynku, gwarantujący zmniejszenie wibracji i hałasu, podwyższając wydajność pracy do maksimum.

getImage.jpg



Najlepsza widoczność i komfort pracy
Wyjątkowy komfort pracy i doskonała widoczność we wszystkich kierunkach. To cechy charakterystyczne miniładowarek marki Bobcat. Jej obsługa to czysta przyjemność dla operatora nawet w trakcie wykonywania prac ciężkich, wymagających dużo czasu i siły. Zaprojektowana tak, by obsługujący doskonale widział nie tylko otoczenie maszyny, ale także pracę łyżki i innych urządzeń towarzyszących. Miniładowarki Bobcat mają 10 proc. więcej przestrzeni i aż o 60 proc. zredukowany poziom hałasu dobiegający do kabiny.

getImage (1).jpg



Zalety gumowych gąsienic
Dzięki temu, że miniładowarki Bobcat mają mały nacisk na podłoże, mogą wykonywać bez problemu prace na terenach piaszczystych, mokrych i błotnistych. Doskonale odnajdą się zarówno w zamkniętych pomieszczeniach – takich jak stodoła czy obora, jak i otwartej przestrzeni. To pozwala operatorowi na wydłużenie sezonu prac od wczesnej wiosny do późnej jesieni.

img_4c3c69470cc90_6894.jpeg



Łatwa obsługa
Dowodem na to, że ładowarki gąsienicowe Bobcat są proste w eksploatacji, jest ich konstrukcja. Punkty kontrolne silników znajdują się w niewielkiej odległości od siebie. Rutynowa konserwacja nie wymaga naruszania chłodnic, podnoszenia ramienia ani instalowania maszyn pomocniczych. Jest bardzo prosta. Standardowa opcja automatycznego wyłączania monitoruje silnik i funkcje hydrauliczne, informuje operatora o potencjalnych problemach i wyłącza urządzenie kiedy zajdzie taka potrzeba.
Do tego należy dodać, że każdy użytkownik miniładowarki Bobcat może liczyć na najwyższej jakości maszynę, która będzie dzielnie pracowała dla niego każdego dnia. Oferta miniładowarek Bobcat została w tym roku poszerzona o pięć nowych modeli – S510, S530, S550, S570 oraz S590.

agrofoto

Wiadomo, że Bobcat doskonale sprawdza się pod każdą szerokością geograficzną. Bracia Schlabach ze Stanów Zjednoczonych od lat używają do pracy miniładowarek rysiem. Ich M-Seria będzie miała niedługo bardzo dużo pracy. Na polach w stanie Ohio gdzie mieszkają, właśnie ruszyły intensywne prace przy wydobyciu ropy naftowej.

Delbert i Monroe Schlabach od lat prowadzą firmę zajmującą się pracami związanymi z przekopywaniem gruntów. Bracia wiedzą, jak każdego dnia będzie wyglądała ich praca. Codziennie o 6 rano razem jedzą śniadanie, w trakcie którego uzgadniają całodniowy plan. Później jadą ze swoimi pracownikami na plac budowy. Najczęściej w towarzystwie miniładowarki Bobcat. To tradycja, która panuje już niemal 30 lat.
- Poranne planowanie i przygotowania pomagają nam skupić się na pracy. Jesteśmy w stanie zagwarantować naszym klientom naprawdę efektywny dzień – mówi Delbert. – Jesteśmy bardziej wydajni, ponieważ od początku dokładnie wiemy, co chcemy robić.

Schalbach.jpg



Duże odkrycie, dużo pracy
Od prawie trzydziestu lat zdaniem Delbert’a i Monroe’a Schlabacha jest zarządzanie ich firmą Schalbach Excavating. Zajmuje się ona przekopywaniem gruntów na bardzo zróżnicowanych obszarach. – Tutejsi rolnicy dzierżawią swoje grunty firmom wydobywającym gaz. To na nich pracujemy – wyjaśnia Monroe. – Na ich terenach często natrafiamy na trudne warunki: błotniste, nierówne podłoże przez które musimy przebrnąć. I właśnie do takich prac idealnie nadaje się Bobcat.
W tym roku strategiczne planowanie stało się jeszcze ważniejsze. W rejonie w którym pracuje firma, odkryto ogromne złoża rezerw ropy naftowej. Firmy energetyczne od lat produkowały tu naturalny gaz łupkowy, jednak ropę – nigdy wcześniej. Szacuje się, że eksploatacja może sięgnąć 25 miliardów baryłek. To jeden z najlepszych osiągów w historii Stanów Zjednoczonych. To może oznaczać dużą ilość pracy dla Schalbach Excavating.

aaa1.jpg



Sukces mocno wspierany
We wczesnych latach swojej działalności, bracia dużo pracowali na buldożerach i ciągnikach koparko-ładowarkach. Szybko jednak przekonali się do miniładowarek Bobcat. Ponad 16 lat temu zakupili pierwszą z pięciu swoich maszyn.
- Każda ładowarka Bobcat pozwala nam wykonywać pracę dużo sprawniej – podkreśla Delbert. – Najnowszy nabytek, model S650, jest największym i zarazem naszym najbardziej udanym zakupem. W 80 – calowej łyżce Możemy przenieść dużo więcej ziemi (w zimie za to więcej śniegu). Zwrotność ładowarki pozwala nam często zakończyć prace przed terminem. Czas, który zaoszczędzamy jest dla nas na wagę złota – zachwala.
Maszyny z serii M, kupione w Wooster, w stanie Ohio, posiadają funkcje, które polubili zarówno bracia Schlabach jak i operatorzy ich maszyn. – Większa widoczność z przodu kabiny, większe okna i cisza w kabinie sprawiają, że praca jest naprawdę bardziej przyjemna – mówi z zadowoleniem Monroe. – Nie ma nawet porównania do czegokolwiek, co do tej pory widzieliśmy. Wraz z tym, jak będzie przybywało nam pracy przy wydobyciu, mamy nadzieję spędzić jeszcze wiele godzin na naszych Bobcatach.

agrofoto

Marka Kubota może pochwalić się kolejnym Dilerem. Firma Anderwald z miejscowości Kadłub k. Strzelec Opolskich w ostatnim czasie postawiła na swoim placu nowe, pomarańczowe ciągniki. Jak informuje pan Jan Anderwald, właściciel firmy, każdy będzie mógł sam sprawdzić ich możliwości na indywidualnych pokazach.

9960.jpg


Zapraszamy na indywidualne pokazy ciągników Kubota



Firma Anderwald działa od 2003 roku, jej siedziba znajduje się w miejscowości Kadłub, w województwie opolskim. Od początku istnienia zajmuje się sprzedażą i wynajmem maszyn rolniczych. Właściciel, pan Jan Anderwald, sam jest aktywnym rolnikiem, dzięki czemu zarówno on jak i jego zespół doskonale orientuje się, jaki sprzęt sprawdza się w polu i jakie są jego możliwości. Ta wiedza pozwala zaproponować rolnikom rozwiązania najlepiej dopasowane do ich potrzeb.
Używamy maszyn w swoim gospodarstwie więc dobrze wiemy, co oferujemy klientom – mówi pan Jan. Aby poszerzyć gamę oferowanych produktów o kolejne niezawodne maszyny, firma Anderwald zdecydowała się zostać nowym Dilerem japońskiej firmy Kubota – w tej chwili jedynym w województwie opolskim.
Chęć współpracy była obustronna – przyznaje pan Jan Anderwald – Kubota szukała Dilera z którym mogłaby podjąć współpracę, my szukaliśmy producenta ciągników. Chcieliśmy, by były to maszyny łączące rozsądną cenę z niezawodnością. Stąd pomysł właśnie na pomarańczowe traktory. Dobra i sprawna organizacja pozytywnie zaskoczyła pana Jana. – Zdarza się, że kompletowanie całej dokumentacji trwa miesiącami. W przypadku firmy Kubota wszystko trwało kilka dni. Jesteśmy już nawet po pierwszych szkoleniach w Niemczech, na własne oczy zobaczyliśmy, jak prężną organizacją jest Kubota w Europie – mówi z zadowoleniem.

DSC03424.JPG


Zapraszamy na targi Opolagra 2013



Na placu już stoją nowe modele: M7040 z silnikiem o mocy 74KM oraz M9960 który pod maską kryje 100 koni mechanicznych. Maszyny będzie można zobaczyć z bliska na targach Opolagra w dniach 14 – 16 w Kamieniu Śląskim. Staną tam obok innych japońskich traktorów demonstracyjnych – M135GX i RTV. Model M7040 wystąpi podwójnie. Będzie można obejrzeć go na stoisku firmy Kubota jak i na poletku, gdzie traktor będzie jeździł z ładowaczem.
Wszyscy, którzy zechcą sami przekonać się, jak pracują japońskie ciągniki będą mogły zrobić to w każdej chwili, nie czekając na pokazy czy targi. Wystarczy zadzwonić do firmy Anderwald w Kadłubie i umówić się na indywidualną prezentację. Maszyny tylko czekają, aż ktoś wypróbuje ich słynną japońską niezawodność.

Jan Anderwald - właściciel.JPG


Właściciel firmy Jan Anderwald

agrofoto

Miniładowarka Bobcat MT55 jest idealnym rozwiązaniem dla tych, którzy potrzebują do pracy łopat, grabi czy taczek. Wszędzie tam, gdzie mała przestrzeń nie pozwala na użycie większego sprzętu, Bobcat MT55 radzi sobie najlepiej. Mniejsza maszyna, większy efekt.

Bobcat-Mini-Tracked-Loader-MT55-Tree_Fork-Landscaping-55859_26995_060913.jpg



Bobcat MT55 jest nie tylko miniładowarką. To cały nośnik narzędzi. Może służyć zarówno do przekopywania i wyrównywania gruntu, przenoszenia ciężarów (kamienie, ziemia) oraz prac porządkowych w gospodarstwie. Dzięki posiadaniu najszerszego osprzętu w branży, miniładowarka Bobcat może być użyta niemal w każdej pracy.

Możliwości dodatków
Miniładowarka MT55 posiada kilkanaście dodatków, dostosowanych specjalnie do niej. Dzięki temu ilość prac, które można wykonać za jej pomocą, jest wręcz niepoliczalna. Używanie ręcznych narzędzi nie będzie więcej koniecznie, gdy posiadamy sprzęt Bobcat.Od mioteł i wierteł do wideł i gąsienic metalowych, bez względu na rodzaj pracy, zawsze znajdziemy osprzęt, który zamieni ładowarkę Bobcat w maszynę do wykonania zadań. Przygotowanie terenu, instalacje narzędzi, rozbiórka, transport materiałów to tylko niektóre które z prac, które można wykonać z mini ładowarka gąsienicową Bobcat i jej dodatkami.

Bobcat-Mini-Tracked-Loader-MT55-Grapple-Root-Landscaping-71319-33261_071004.jpg



Właściwe dopasowanie
MT55 sprawdza się idealnie tam, gdzie ze względu na przestrzeń, nie można używać większych maszyn. Jest długa na 2,36 m i szeroka na 0,9 m ( oba wymiary podane z łyżką). Dzięki temu mieści się w każdym przejściu i bramie zarówno na dworze jak i w zamkniętych pomieszczeniach. Łatwe podłączanie dodatków podnosi komfort pracy operatora i produktywność pracy. Po jej zakończeniu, osprzęt może zostać szybko usunięty dzięki w pełni zautomatyzowanym funkcjom miniładowarki.

\Wyjątkowa przyczepność
Dzięki wytrzymałym, gumowym gąsienicom, mini ładowarka MT55 utrzymuje się zarówno na terenach miękkich, piaszczystych oraz mokrych i błotnistych. To sprawia, że prace sezonowe zarówno wiosną jak i jesienią, mogą zostać wydłużone. Efektem tego jest zwiększenie przychodów i zysków w gospodarstwie. Gumowe gąsienice pomagają także w zminimalizowaniu szkód podczas jazdy po trawnikach, kostkach brukowych i chodnikach.

MT55_Stump_Grinder-15861-3108-hr.jpg


Łatwe sterowanie
Sterowanie mini ładowarką MT55 jest tak proste, że można to robić jedną ręką. Zamontowano w niej jeden wielofunkcyjny uchwyt który steruje kierunkiem i prędkością jazdy. Drugi uchwyt służy do kierowania podnośnikiem i dodatkami.
Sprawdź dostępność mini ładowarki u najbliższego Dilera marki Bobcat już dziś!

agrofoto

W dniu 18.05.2013 w Spale odbyła się Gala 20-lecia konkursu AgroLiga pod Honorowym Patronatem Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego.
W uroczystości udział wzięli Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Stanisław Kalemba, Sekretarz Stanu reprezentujący Kancelarię Prezydenta Dariusz Młotkiewicz, eurodeputowany Czesław Siekierski, zastępca Prezesa Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa Zbigniew Banaszkiewicz, Prezes Agencji Rynku Rolnego Lucjan Zwolak oraz przedstawiciele Centrali KRUS, urzędu marszałkowskiego i wojewódzkiego z Łodzi, Ośrodków Doradztwa Rolnego oraz ponad 200 wybitnych rolników, agrobiznesmenów, laureatów 20 edycji AgroLigi.

2.jpg



Podczas Gali Zarząd Stowarzyszenia AgroBiznesKlub wręczył honorowe "złote laury 20 lecia Agro Ligi" tym, którzy najaktywniej pracują na rzecz rozwoju polskiego rolnictwa i przetwórstwa. Wśród wyróżnionych znalazł się polski producent ciągników rolniczych firma FARMTRAC TRACTORS EUROPE z Mrągowa, a nagrodę odebrał Dyrektor Handlowy spółki Piotr Kalinowski.

agrofoto

W kwietniu firma Kubota ustanowiła sprzedaż swoich ciągników na rekordowo wysokim poziomie. Pozwoliło jej to znaleźć się w pierwszej dziesiątce najlepiej sprzedających się traktorów. Nowych użytkowników zdecydowanie przybyło, a co sądzą o pracy z pomarańczowym ciągnikiem rolnicy, którzy cieszą się nim już nieco dłużej?

Rok 2013 jest pierwszym, kiedy maszyny z logo „K” na masce są w Polsce dystrybuowane przez oddział japońskiego producenta. Dlatego pojawił się nowy, niższy cennik, samodzielne przetestowanie ciągnika stało się łatwiejsze, spadły również ceny oryginalnych części zamiennych. Jednak marka Kubota jest w naszym kraju obecna od 2004 roku, więc można już zapytać użytkowników japońskich traktorów, czy pomarańczowe maszyny spełniły ich oczekiwania.

Japońska jakość, szkocka oszczędność
Pan Dariusz Wysocki jest wyjątkowym użytkownikiem ciągnika Kubota. Był bowiem pierwszą osobą w Polsce, która zdecydowała się na zakup pomarańczowego traktora. Mimo, że nie słyszał wcześniej o japońskiej marce, nie wahał się przy zakupie. Maszyna obroniła się sama – w pracy. Pan Dariusz od czternastu lat prowadzi firmę zajmującą się wycinką drzew na zlecenie Lasów Państwowych – ale nie tylko. W obszar jego działań wchodzi także zalesianie, pielęgnacja plantacji leśnych, wykaszanie i osłanianie przed zwierzyną. Osiem lat temu pan Dariusz szukał idealnego ciągnika dla swojej firmy. Miała to być maszyna lekka, o mocy 90-100 KM. Jak się okazało, czekała na niego w Kielcach. Był to model ME9000. Gdy pan Dariusz wziął ją na testy, już nie chciał się z nią rozstawać. – Kubota to jeden z najzwrotniejszych ciągników na świecie. Mam ich kilka, to wiem – zachwala. Do dziś ciągnik ma na koncie 6330 mth. Druga najważniejsza cecha to oszczędność, jaką daje użytkowanie tego ciągnika. Najlepszy przykład? Podczas transportu 40m³ zrębki na odległość160km Kubota spala 75-77 litrów paliwa. Inne maszyny – ponad 10 litrów więcej – podkreśla pan Wysocki. – Po ośmiu latach użytkowanie tego ciągnika mogę bez wątpienie stwierdzić, że w Kielcach dokonałem najlepszego wyboru.

Wysocki.JPG



Kubota znaczy nowoczesność
Państwo Oziemkiewicze prowadzą rodzinne gospodarstwo w gminie Borki. Od 1998 specjalizują się w produkcji mleka. Mają gospodarstwo o powierzchni 100ha, które stale jest powiększane. – Trzeba iść z duchem czasu, dlatego zdecydowałem się unowocześnić swoje gospodarstwo – mówi pan Rafał. Jego inwestycje sprawiły, że jest ono teraz w pełni zautomatyzowane i nie wymaga dodatkowych rąk do pracy. To ważne, ponieważ do oporządzenia jest stano około 150 sztuk bydła. Mleko, które jest tu produkowane – najwyższej jakości – dostarczane jest do pobliskiej mleczarni. Pan Rafał potrzebował do pracy ciągnika wielofunkcyjnego, który będzie pomocny zarówno na polu, w transporcie, przy pracach porządkowych. Wybór padł ma model Kubota M8540. Niskie spalanie, łatwy dostęp do filtrów, przestronna i dobrze wyposażona kabina to cechy, które najbardziej ułatwiają eksploatowanie ciągnika. – W oborze Kubota sprawdza się fenomenalnie. Jest mała, ma bardzo dynamiczny silnik co bardzo oszczędza mój czas – mówi pan Rafał. Do dzisiaj ciągnik przepracował 700 mth. Państwo Oziemkiewicze już rozglądają się za kolejną Kubotą, z przeznaczeniem do pracy w polu. – Już nie możemy doczekać się, jak wypadnie – mówią zgodnie.

Co dwa ciągniki, to nie jeden
Pan Sławomir Homeja, rolnik ze wsi Chomętowo, wie doskonale jaki ciągnik w gospodarstwie jest najlepszy. Trzy lata temu kupił model Kubota M9540. Praca z tym 90-konnym traktorem spodobała mu się na tyle, że zdecydował się na zakup drugiego, oczywiście również pomarańczowego, M6040 o mocy 60KM. Na co dzień większa Kubota pracuje z czteroskibowym pługiem oraz zestawem uprawowo-siewnym. To, co podkreśla pan Sławomir, jak z resztą wszyscy użytkownicy traktorów Kubota, to ekonomiczne spalanie. – W trakcie lżejszych prac nie przekraczam 4 litrów na godzinę, w trakcie orki to 12 litrów, najcięższe prace to spalanie nie większe niż 18 litrów – chwali pan Sławomir. Kolejną cechą godną wyróżnienia to zwrotność, którą Kubota zawdzięcza zastosowaniu stożkowych przekładni w osi przedniej. Kabina według pana Sławka zapewnia maksimum wygody – to jest dla mnie akurat bardzo ważne, ze względu na mój wzrost – podkreśla. W standardzie M8540 istnieją dwie prędkości obrotowe – 540 i 540E. – Kiedyś znajomy stwierdził, że jego Kubota dużo spala. Spytałem, czy używa ekonomicznego WOM-u. Gdy je włączył, od razu jego zadowolenie wzrosło, bo spalanie mu spadło – śmieje się pan Sławomir. Fakt, że rolnik po kilku latach pracy z ciągnikiem Kubota decyduje się na zakup kolejnego jest najlepszą rekomendacją dla marki.



Homeja.JPG

agrofoto

Poznaj markę Kubota

Rok 2013 można śmiało nazwać rokiem marki Kubota w Polsce. Nowe, niższe ceny ciągników rolniczych, jeszcze korzystniejsze warunki gwarancji, znacznie tańsze części zamienne, a także większa dostępność maszyn demonstracyjnych u Dilerów w całym kraju – wszystko to sprawia, że tegoroczna wiosna to najlepszy czas na bliższe spojrzenie na ofertę pomarańczowych ciągników z Japonii.

klein-Ku-2393.jpg



Wiosna to tradycyjnie czas intensywnych pokazów polowych i lokalnych rolniczych imprez targowych. Przedstawiciele Kubota Corporation wierzą, że ich produkty najlepiej sprawdzają się w „robocie”. Dlatego też marka Kubota w Polsce solidnie przygotowała się do tego niezwykle istotnego czasu.

Umów się na pokaz
Dilerzy japońskich traktorów zaopatrzyli się w ciągniki demonstracyjne, dzięki czemu obecnie w każdym województwie znajduje się co najmniej jedna taka maszyna . W zależności od regionu, są to przedstawiciele nowych serii M60 i MGX lub ciągniki sadownicze. Osoby zainteresowane zakupem zyskają dzięki temu możliwość łatwiejszego przetestowania ciągnika z logo „K” na masce. Przekonają się „na własnej skórze”, jak wysoka jakość i oszczędne silniki mogą pomóc im w codziennej pracy, sprawiając, że będzie ona łatwiejsza i bardziej opłacalna. Na stronie www.traktorykubota.pl na bieżąco publikowane są daty i adresy nadchodzących pokazów na które dystrybutor marki Kubota w Polsce i Dilerzy w całej Polsce serdecznie zapraszają. Dyrektor Zarządzający marki Kubota w Polsce, Pan Maciej Rujner podkreśla – zeszłoroczne pokazy jesienne okazały się dużym sukcesem. Wszyscy liczymy, że nadchodzące imprezy wiosenne spotkają się z równie żywym zainteresowaniem. Po raz pierwszy Dilerzy Kubota posiadają własne ciągniki demonstracyjne, dlatego przewidujemy o wiele większą liczbę pokazów polowych niż w latach ubiegłych.

klein-Ku-9625.jpg



Bardzo wysokie noty
Goście zeszłorocznych imprez wysoko ocenili możliwości japońskich traktorów. Największy model w gamie marki Kubota, 140-konny M135GX, zachwycił łatwością, z jaką radził sobie
z pługiem 4x50cm przy 30-35 centymetrowej orce głębokiej. Co więcej, podczas jednego
z pokazów udowodnił, że jest w stanie sprostać zadaniom ciągnika 190-konnego, pracując pługiem pięcioskibowy, obrotowym z odkładnicami ażurowymi i zadowalając się 12-13 litrami paliwa na hektar. Z kolei 115-konny model M110GX zaprzęgnięto do siewnika
i agregatu talerzowego o szerokości roboczej 3 m z wałem. Całość implementu ważyła około 2400 kg, a ciągnik pracował z prędkością 8,5 km/h. Przy pracy w tym tempie wydajność ciągnika wynosiła około 2,5-2,7 ha na godzinę, a komputer pokładowy pokazywał bardzo zadowalające spalanie na poziomie 5,5-6,5 litra na hektar. W orce z pługiem czteroskibowym, obrotowym ciągnik ten potrzebował 12 litrów na hektar. Z kolei 101-konny model M9960 sprawdzano w orce z pługiem zagonowym czteroskibowym Unia Grudziądz 4x40cm.
Tu również spalanie wyniosło około 12 litrów, a wydajność osiągnęła 1,2-1,3 ha na godzinę.

Kubota, co żadnej roboty się nie boi
Praca w polu pokazuje, że traktorom Kubota niestraszna żadna ciężka robota, budząc pozytywne i zaskoczenie obserwatorów. Goście dotychczasowych pokazów podkreślali fenomenalną pracę silnika w nowych modelach. Widać tu ogromne doświadczenie japońskiego producenta, który w ciągu 80 lat wytwarzania jednostek napędowych stworzył ich ponad 25 milionów sztuk. Co więcej, po wypróbowaniu nowych modeli marki Kubota rolnicy zgodnie twierdzili, że ich możliwości są dużo większe niż sugerują rozmiary zewnętrzne. Duża w tym zasługa świetnej przekładni w modelach M110GX i M135GX. Co ciekawe, konkurencyjne marki chwalą się zastosowaniem dwusprzęgłowej skrzyni biegów. Inżynierowie marki Kubota poszli jeszcze dalej – w nowej przekładni największych „Japończyków”, za zmianę biegów odpowiadają aż trzy sprzęgła, a wszystkie przełożenia są już zazębione, co umożliwia ich szybkie przełączanie pod obciążeniem, a także zwiększa trwałość całej konstrukcji.

M135GX-hay-grapple-(1).jpg


Jak wygodna może być kabina?
W nowych modelach Kubota M110GX i M135GX rolnicy docenili świetną widoczność
i ogromną przestrzeń w kabinach, o wiele większą niż w poprzedniej generacji pomarańczowych traktorów. Producent pomyślał też o miejscu do siedzenia dla pasażera. Pracę operatora ułatwiają liczne moduły wspomagające. Na szczególną uwagę zasługuje system zarządzania mocą silnika Work Cruise, dzięki któremu maszyna automatycznie utrzymuje obroty silnika zawsze na tym samym, ustalonym poziomie. Kolejnym wsparciem jest możliwość zaprogramowania dwóch prędkości obrotowych silnika. W praktyce, po dojechaniu do krawędzi pola, operator za jednym dotknięciem włącza prędkość nawrotu, drugim podnosi pług, a potem już tylko obraca narzędzie i zawraca ciągnik. Wprawny traktorzysta jest w stanie zawrócić nową Kubotę M135GX w czasie około 12 sekund – od podniesienia do opuszczenia pługu. Gdy ciągnik nowej serii GX dotrze już do krawędzi pola, ujawnia się jego kolejna ogromna zaleta – niesamowita zwrotność. Model M135GX – duży, 140-konny ciągnik - zaskakuje promieniem skrętu równym 4,1 m. Wszystko za sprawą systemu zacieśniania skrętu Bi-Speed Turn, który załącza się automatycznie po obróceniu kierownicy maksymalnie w prawo lub w lewo.

Jak zmiany, to tylko na lepsze
Tegoroczne pokazy z pewnością ujawnią kolejne mocne strony pomarańczowych ciągników Kubota. Już teraz wiemy, że ostatnio maszyny te zyskały trzy ogromne zalety. Pierwszą jest doskonały stosunek jakości do ceny. W lutym 2013 roku znacznie obniżono ceny katalogowe ciągników Kubota, dzięki czemu japońską jakością można się teraz cieszyć za o wiele mniej. Po drugie, również późniejsze użytkowanie nowego ciągnika Kubota stało się znacznie tańsze dzięki „ostremu cięciu” kosztów części zamiennych. Szczególnie wyraźnie widać różnicę w elementach eksploatacyjnych – czyli tym, co nabywcy ciągników Kubota kupują najczęściej. Obniżki cen oryginalnych filtrów wyniosły średnio 50%, a więc nabywca ciągnika Kubota podczas trwania gwarancji zapłaci za oryginalne filtry o połowę mniej niż jeszcze w 2012 roku. Podobnie rzecz się ma z najczęściej kupowanymi częściami zamiennymi.
Dla przykładu, szyba drzwi do bardzo popularnych modeli Kubota M6040, M7040, M8540, M9540 staniała o prawie 40 procent. Po trzecie, dystrybutor marki Kubota w Polsce wprowadził od 2 kwietnia 2013 jeszcze lepsze warunki gwarancji na ciągniki rolnicze Kubota o mocy od 66 do 140 KM. 3 lata lub 3000 godzin – tak długo nabywcy pomarańczowych ciągników będą cieszyć się z fabrycznego programu gwarancyjnego japońskiego producenta. Jedyny warunek uzyskania 3 lat i 3000 godzin gwarancji stanowi stosowanie oryginalnych środków smarnych marki Kubota oraz oczywiście terminowe wykonywanie przeglądów eksploatacyjnych. Jest to najdłuższa gwarancja fabryczna oferowana na polskim rynku bez żadnych dopłat ani dodatkowych włączeń. Szczególnie dla największych nabywców,
u których ciągniki pracują bardzo intensywnie i dotychczasowe 1500 godzin gwarancji mogło wydawać się niewystarczające, ten argument może okazać się decydujący dla wyboru maszyny z Kraju Kwitnącej Wiśni.

Spotkaj się z marką Kubota
Niższe ceny, tańsze części zamienne i dłuższa gwarancja to tylko początek zalet, jakie oferują ciągniki Kubota. Ich kluczowe walory to japońska niezawodność, niskie spalanie oraz bogate wyposażenie standardowe. Tegoroczne pokazy polowe stworzą kolejne okazje dla wszystkich zainteresowanych pomarańczowymi maszynami, aby samodzielnie się o tym przekonać
i dowiedzieć się o nich jeszcze więcej. Pierwsze imprezy ruszają już niebawem, a ich terminy można znaleźć na www.traktorykubota.pl.

agrofoto

Inż. Henryk Wachowiak
Instytut Ochrony Roślin – PIB w Poznaniu

Plenum logo.JPG

Słodyszek rzepakowy jest owadem o letnim cyklu rozwojowym z długą zimową diapauzą w postaci chrząszcza. Swój rozwój biologiczny odbywa wyłącznie na roślinach krzyżowych dziko rosnących i uprawnych, jak: np. rzepak, rzepik, gorczyca, kapusta pastewna i lnianka.
Wiosną, gdy temperatura powietrza wzrośnie do + 90C, chrząszcze słodyszka wydostają się z ziemi i gromadzą na południowym brzegu zimowisk. W przypadku powracających chłodów (nawet w późniejszych okresach wiosennej wegetacji) słodyszek kryje się z powrotem do gleby.
          
Każdego roku, w zależności od warunków agroklimatycznych obserwuje się inny termin nalotu słodyszka na plantacje rzepaku najczęściej od połowy marca do połowy kwietnia. Główny nalot słodyszka poprzedzony jest lotem mniejszej liczby chrząszczy, które początkowo gromadzą się na brzegach pól. Nalot słodyszka na plantacje rzepaku może trwać nawet kilka tygodni.

Plenum foto 1.jpg

Podczas nalotu słodyszka na rzepak, rośliny mogą znajdować się w różnym stanie rozwoju – od stadium rozety do pełni kwitnienia.
Słodyszek rzepakowy jest i pozostaje najgroźniejszym szkodnikiem rzepaku, który może powodować bardzo duże straty w plonie.
Największa szkodliwość chrząszczy słodyszka rzepakowego występuje w okresie rozwoju pąków kwiatowych rzepaku. We wczesnych fazach rozwojowych rzepaku, gdy rośliny znajdują się w okresie pąkowania uszkodzenia powodowane przez słodyszka mają największy wpływ na straty w plonie.

Zwalczanie słodyszka rzepakowego przeprowadza się zgodnie z sygnalizacją po wystąpieniu chrząszczy na pąkujących roślinach rzepaku. Zabieg należy powtórzyć, gdy przedłuża się nalot szkodnika. Próg ekonomicznej szkodliwości w fazie zwartego kwiatostanu wynosi – 1 chrząszcz na 1 roślinie, natomiast w fazie luźnego kwiatostanu wynosi od 3 do 5 chrząszczy średnio na 1 roślinę.

Plenum foto 2.jpg

Ilość zalecanych insektycydów do zwalczania słodyszka rzepakowego uległa znacznemu ograniczeniu. Długotrwałe stosowanie insektycydów z jednej grupy chemicznej może spowodować lokalne wystąpienie odporności na szkodniki. Chcąc przeciwdziałać powstawaniu odporności należy stosować przemiennie insektycydy, które należą do różnych grup chemicznych.

W Instytucie Ochrony Roślin – PIB, w roku 2011 badano nowy insektycyd PLENUM 500 WG, który zawiera substancje aktywną pimetrozyne należącą do grupy chemicznej pirydyn azometyn do zwalczania słodyszka rzepakowego. Jest to środek owadobójczy w formie granul do sporządzania zawiesiny wodnej o działaniu kontaktowym i żołądkowym, na rośliny działa systemicznie.

Doświadczenia nad zwalczaniem słodyszka rzepakowego prowadzono na produkcyjnych plantacjach rzepaku ozimego. Zabieg zwalczania przeprowadzono po wystąpieniu chrząszczy słodyszka rzepakowego na pąkujących roślinach rzepaku.
Zabiegi zwalczania słodyszka rzepakowego wykonywano, gdy rośliny rzepaku znajdowały się w fazie BBCH 49-51. Do zabiegu opryskiwania roślin rzepaku zastosowano 300 l/ha wody.

Plenum foto 3.JPG

Doświadczenia zlokalizowano na terenie wielkopolski w 6 miejscowościach. We wszystkich lokalizacjach prowadzenia badań insektycyd PLENUM 500 WG zastosowany w dawce 0,15 kg/ha skutecznie zwalczał słodyszka rzepakowego na rzepaku ozimym. W roku 2011 na polach doświadczalnych wykonano tylko 1 zabieg zwalczania słodyszka rzepakowego, insektycydem PLENUM 500 WG, który skutecznie ochronił plantacje rzepaku ozimego. W okresie prowadzenia doświadczeń występowała zmienna temperatura, pomimo tego PLENUM 500 WG skutecznie zwalczał szkodniki.

Podczas prowadzenia badań nie stwierdzono fitotoksycznego działania insektycydu PLENUM 500 WG na rośliny rzepaku ozimego. We wszystkich miejscowościach prowadzenia doświadczeń zaobserwowano wzrost plonu nasion rzepaku ozimego.
Ponieważ obserwuje się w niektórych rejonach Polski powstawanie odporności słodyszka rzepakowego na stosowane obecnie insektycydy, wprowadzenie preparatu PLENUM 500 WG z nowej grupy chemicznej zwiększy możliwość rotacji środków co zapobiega powstawaniu odporności.

                                                                                                            

Plenum 500 WG - unikalny środek zwalczający słodyszka rzepakowego

                                                

    Nowa substancja aktywna o zupełnie odmiennym sposobie działania

                                                

    Szeroki zakres temperatur stosowania oraz długi okres działania

                                                

  • Wysoka skuteczność, także na formy odporne słodyszka

 

 

agrofoto

W gospodarstwach, które specjalizują się w uprawie kukurydzy ziarnowej, dokonanie odpowiedniego doboru odmian jest niezmiernie ważne. Dobre zaplanowanie struktury zasiewów pozwala na terminowe wykonanie siewu, ułatwia prowadzenie plantacji oraz umożliwia odpowiedni rozkład żniw, by zebrać ziarno w optymalnych terminach, maksymalizując plon i minimalizując koszty i straty. Każde gospodarstwo powinno dokonywać doboru mieszańców i decydować o rozkładzie procentowym klas wczesności, opierając się na warunkach agroklimatycznych i poziomie mechanizacji.
Dlaczego wczesność odmiany jest ważna?

    Mieszańce wczesne i średniowczesne pozwalają na uprawianie kukurydzy w płodozmianie zbożowym. Mieszańce wczesne pozwalają nawet na siew poplonów, a średniowczesne na siew zbóż ozimych. Kukurydza wprowadzona w płodozmian zbożowy ma działanie fitosanitarne.
        
  • Mieszańce wczesne zebrane już we wrześniu przed szczytem zbiorów umożliwiają uzyskanie przednówkowej, zazwyczaj wyższej ceny.
        
  • Koszty suszenia odmian wcześniejszych są znacznie niższe od kosztów suszenia odmian późnych. Wynika to z niższych wilgotności ziarna oraz korzystniejszych warunków suszenia (wyższa temperatura i niższa wilgotność powietrza) w warunkach wczesnej jesieni.
        
  • Mieszańce wczesne i średniowczesne potrzebują krótszego okresu wegetacji, przez co umożliwiają opóźniony siew, np. jako przesiewy plantacji zniszczonych przez przymrozki.
        
  • Wcześniejsze odmiany Syngenta to w większości mieszańce o ziarnie szklistym typu flint – lepiej znoszą warunki chłodnej wiosny i kwitną wcześniej przed letnią falą upałów.
        
  • Mieszańce późniejsze (FAO powyżej 260) pozwalają bezpiecznie rozłożyć w czasie terminy zbioru i efektywnie wykorzystać możliwości techniczne i organizacyjne gospodarstwa.

Syngenta poleca następujące odmiany ziarnowe:

NK Ravello, FAO 210 – Ultra wczesnyzbiór
SY Cooky, FAO 220-230 – Przepis na sukces
NK Delitop, FAO 240 – Góry ziarna
NK Cooler, FAO 240 – Mocny w ziarnie

Zespół Syngenta
Delitop.JPGNK Cooler.JPGSY Cooky.JPG

<IMG SRC="http://gde-default.hit.gemius.pl/_[TIMESTAMP]/redot.gif?id=css6FsctyzuhGqvuyYHAppQ576cubFuzbTWYf.yWkg7.A7/fastid=gqgrxnoklvkmfnjutqpgsetsaxng/stparam=xkplnnmtfn"></IMG>

 

agrofoto

Amistar Xtra logo.JPG

Dr inż. A. Mączyńska, IOR PIB Oddział Sośnicowice

Uprawa rzepaku stanowi ważne źródło dochodów. Korzystne ceny rzepaku zachęcają do walki o każdy dodatkowy kwintal z hektara. Chcąc w pełni wykorzystać możliwości plonowania rzepaku trzeba zwracać szczególną uwagę na wiele elementów agrotechniki. Nie może wśród nich zabraknąć stosowania fungicydów w okresie kwitnienia rzepaku. Do tego rodzaju środków należy nowy fungicyd firmy Syngenta AMISTAR XTRA 280 SC, w skład którego wchodzą dwie substancje aktywne:

    azoksystrobina – 200 g/1l środka,
  • cyprokonazol - 80 g/1l środka,

Połączenie substancji, należących do różnych grup chemicznych powoduje, że fungicyd ten działa dwutorowo: azokystrobina zapobiegawczo i długotrwale a cyprokonazol przemieszczając się w roślinie - układowo. Dzięki takiemu składowi środek AMISTAR XTRA można aplikować z równie dobrym skutkiem, zapobiegawczo jak i interwencyjnie, z chwilą wystąpienia pierwszych objawów chorób. Fungicyd ten należy stosować od początku do końca fazy kwitnienia rzepaku (BBCH 61-69) w dawce 0,8 l/ha do 1,0 l/ha. Wyższą dawkę aplikujemy w warunkach większego zagrożenia chorobami.

Kwitnienie w ochronie rzepaku to okres krytyczny. W czasie opadania płatków kwiatowych powstają zranienia, które stanowią bramę dla zarodników. Jednocześnie opadające płatki kwiatowe są pożywką dla grzybów chorobotwórczych, do których zalicza się czerń krzyżowych, której sprawcą są grzyby rodzaju Alternaria oraz szarą pleśń wywoływaną przez grzyb Botritis cinerea. Choroby te występują powszechnie we wszystkich rejonach uprawy rzepaku, powodując poważne obniżenie ilości i jakości plonu. Wyniki przeprowadzonych badań wskazują na wysoką przydatność fungicydu AMISTAR XTRA w ochronie łuszczyn przed tymi chorobami (rys. 1).



Rys. 1.JPG

Najważniejszą jednak chorobą zwalczaną w okresie kwitnienia rzepaku przez fungicyd AMISTAR XTRA jest zgnilizna twardzikowa, szczególnie groźna w rejonach silnej koncentracji uprawy rzepaku. Bardzo ważnym elementem skutecznej ochrony rzepaku przed tą chorobą jest prawidłowy dobór środka. Związane jest to z jednej strony z długim okresem kwitnienia rzepaku, a z drugiej z coraz częściej zdarzającymi się na terenie naszego kraju anomaliami klimatycznymi, prowadzącymi do zbyt wczesnego lub znaczenie opóźnionego uwalniania zarodników, lub przedłużania ich uwalniania. W tej sytuacji najlepiej zastosować fungicyd, który działałby zarówno profilaktycznie jak i interwencyjnie, a jednoczenie charakteryzował się długim okresem działania. Wszystkie te wymagania spełnia AMISTAR XTRA. Zastosowany nawet w początkowej fazie kwitnienia bardzo dobrze hamuje rozwój chorób (rys. 2).

Rys. 2.JPG

Ostatecznym miernikiem wysokiej przydatności fungicydu AMISTAR XTRA w ochronie rzepaku ozimego przed chorobami jest wielkość uratowanego plonu nasion w porównaniu do roślin niechronionych. Prowadzone doświadczenia wskazują, że nawet w latach niesprzyjających uprawie rzepaku i rozwojowi chorób, aplikacja fungicydu AMISTAR XTRA pozwala na uratowanie takiej ilości plonów, że zabieg jest opłacalny (rys. 3).

Rys. 3.JPG

Fungicyd AMISTAR XTRA zawierający substancje aktywne zapewnia roślinom rzepaku pełną ochronę, zarówno łuszczyn przed szarą pleśnią i czernią krzyżowych jak również pędów rzepaku przed zgnilizną twardzikową. Charakteryzuje się długim okresem działania, a dzięki stymulującemu wpływowi na procesy fizjologiczne roślin powoduje zwyżki plonu, nawet przy słabym porażeniu roślin.

 

<IMG SRC="http://gde-default.hit.gemius.pl/_[TIMESTAMP]/redot.gif?id=css6FsctyzuhGqvuyYHAppQ576cubFuzbTWYf.yWkg7.A7/fastid=fwcfbbveaiowgognvgdkozfzdhkd/stparam=lolflsdgub"></IMG>

agrofoto

W związku z oczekiwaniem na wiosnę i pojawiającymi się pytaniami dotyczącymi stosowania Toprex po ruszeniu wegetacji rzepaku, Syngenta chciałaby się podzielić się z Państwem naszymi opiniami odnośnie:
- spodziewanych implikacji w przebiegu wegetacji rzepaku,
- dlaczego w tych nietypowych warunkach Toprex jest potrzebny rzepakowi wiosną.



Fot. 1. stan rzepaku zach-pom 02.04.2013.jpg


Aktualna sytuacja na polach

  • długo zalegająca okrywa śniegowa opóźniła rozpoczęcie wiosennej wegetacji rzepaku (ok. 3 tygodnie vs średnia)
  • ocena przezimowania rzepaków będzie możliwa po zejściu śniegu i ruszeniu wegetacji,
  • stan upraw rzepaku ozimego – przed nawrotem zimy - był na ogół bardzo dobry tj. rośliny były optymalnie wykształcone, zielone, a rozety nieuszkodzone - przeważnie z 8-10 liśćmi.


Fot. 3. niższy, odporniejszy na wyleganie łan po Toprex.jpg


Potencjalne implikacje

  • należy spodziewać się istotnego skrócenia, szczególnie wczesnych faz rozwojowych rzepaku tj. wzrostu pędu głównego oraz pąkowania,
  • rośliny po ruszeniu wegetacji będą próbowały „dogonić” stracony czas, ograniczając rozbudowę pędów bocznych a koncentrując się na rozwoju pędu głównego,
  • skrócenie (o ok. 2 tyg.) okresu wzrostu pędu głównego (zwykle trwającego ok.24 dni) oraz nakładającej się na to stadium wzrostu fazy pąkowania (zwykle 19 dni) uzasadnia wiosenną regulację wzrostu, rozwoju i pokroju rzepaku,
    • Rzepak wiosną wykazuje silną dominację rozwoju pędu głównego i 3-4 rozgałęzień górnych. W warunkach skróconych faz budowy łodyg oraz pąkowania silnie redukowany jest rozwój rozgałęzień dolnych. Regulator wzrostu zastosowany w początkowym okresie kształtowania łodyg ogranicza rozwój pędu głównego, stymulując jednocześnie przyśpieszenie rozwoju dolnych pędów bocznych, wyrównując proces kwitnienia, zawiązywania łuszczyn i ich dojrzewania. Rozwój większej liczby rozgałęzień bocznych, szczególnie zawiązanych niżej na łodydze, powoduje zwiększenie liczby łuszczyn, a w nich nasion na roślinie, ograniczając jednocześnie skłonność do wylegania rzepaku aż do zbioru.

    [*]wystąpią też choroby, zwłaszcza sucha zgnilizna i szara pleśń, jako efekt uszkodzeń pozimowych oraz szybkiego wzrostu powodującego pękanie łodyg i odstawanie naskórka (edemy), co sprawi, że rośliny będą bardziej podatne na infekcje chorobowe.


Fot. 2. więcej rozgałęzień po Toprex.jpg


Toprex jest potrzebny rzepakowi wiosną

  1. jako zabezpieczenie potencjału plonowania, m.in poprzez optymalny wzrost, rozwój, kształtowanie pokroju roślin sprzyjającego maksymalizacji ilości łuszczyn/plonu z 1 rośliny,
  2. aby ograniczyć tendencję rzepaku do szybkiego rozwoju pędu głównego, kosztem pędów bocznych, należy zastosować preparat o udowodnionym i trwałym oddziaływaniu regulującym wzrost i pokrój rośliny, a także wyrównującym kwitnienie oraz dojrzewanie – Toprex,
  3. wczesny zabieg Toprex 0.5 l/ha w początkowej fazie rozwoju pędu głównego ( 10-15 cm), kiedy mamy jeszcze możliwość ograniczenia intensywnej produkcji fitohormonów w stożku wzrostu jest gwarancją pobudzenia równomiernego rozwoju pędów bocznych oraz skutecznej ochrony przed suchą zgnilizną i szarą pleśnią,
  4. efektem rezygnacji z zabiegu Toprex będzie dominacja pędu głównego i bardzo zróżnicowane dojrzewanie różnych partii rośliny powodujące straty przy zbiorze,
  5. nie zalecamy zmniejszania dawki Toprex, gdyż może to obniżyć skuteczność w ochronie przed chorobami, które wiosną br. mogą stanowić większy problem niż zwykle, dodatkowo szybkie działanie wyniszczające difenokonazolu w sytuacji spodziewanej szybkiej presji ze strony chorób jest silnym atutem Toprex.


Dwutorowy, zrównoważony mechanizm działania Toprex (optymalna regulacja oraz ochrona przed chorobami) w warunkach tak nietypowej wiosny i spodziewanych implikacji (szybki rozwój pędu głównego oraz większa presja ze strony chorób ) będzie bardzo przydatny rzepakowi dla zabezpieczenia optymalnych warunków tworzenia plonu.

W razie jakichkolwiek pytań prosimy o kontakt z naszymi przedstawicielami.

Serdecznie pozdrawiamy
Zespół Syngenta Polska Sp. z o.o.
Toprex_RGB_logo.jpg

agrofoto

Wyjątkowy skład preparatu OLYMPUS® 480 SC sprawia, że jest fungicydem o wyróżniającej się długotrwałej ochronie górnych liści i kłosa zbóż oraz wyjątkowych cechach działania plonochronnego i plonotwórczego.

 

Wheat green_UC_3_Hi.jpg

Jednym ze składników fungicydu OLYMPUS®  jest chlorotalonil (400 g/l preparatu), substancja o silnym, wielokierunkowym działaniu zapobiegawczym, która zabezpiecza powierzchnie górnych liści i kłosów przed kolejnymi infekcjami po wykonaniu zabiegu.

Drugą substancją aktywną jest azoksystrobina o wyjątkowo długotrwałym działaniu systemicznym, której aktywny depozyt po zabiegu jest stopniowo wchłaniany do wnętrza roślin utrzymując wysoką skuteczność działania. Długotrwałość działania fungicydu jest związana z wielkością zastosowanej dawki. Preparat w 1 litrze zawiera 80 g azoksystrobiny, która zapewnia 4 tygodniową ochronę (każde dodatkowe 25 g azoksystrobiny to kolejny tydzień skutecznej ochrony przed najgroźniejszymi chorobami liści górnych i kłosa).

Kolejną ważną zaletą preparatu jest jego specjalna formulacja zapewniająca wysoką odporność na zmywanie po zabiegu. Ma to duże znaczenie w praktyce w okresie wykonywania zabiegów w I dekadzie czerwca, częste opady deszczu, uniemożliwiają lub obniżają skuteczność wykonywanych zabiegów. Preparat Olympus  już po 1 godzinie od zabiegu po opadach deszczu zachowuje swoją wysoką skuteczność.
 

weatherstik.jpg


Wieloletnie badania fungicydu Olympus  potwierdziły, jego wyróżniający wpływ na długotrwałe utrzymywanie powierzchni zielonej górnych liści, poprzez wysoką skuteczność zwalczania septoriozy liści i plew, brunatnej plamistości liści oraz rdzy brunatnej w ochronie pszenicy ozimej oraz plamistości siatkowej, rynchosporiozy liści i rdzy karłowej w ochronie jęczmienia ozimego. Ponadto azoksystrobina w działaniu plonotwórczym intensyfikuje proces fotosyntezy i przyśpiesza proces asymilacji dwutlenku węgla, powodując większe nagromadzenie cukrów strukturalnych w efekcie końcowym skrobi, wzrost MTN i poprawę parametrów energetycznych ziarna i ich wigoru.

Olympus wyróżnia wielokierunkowe działanie na procesy fizjologiczne stymulujące budowę plonu oraz – dzięki zawartości systemicznie działającej azoksystrobiny i kontaktowo działającego chorotalonilu – skuteczne i długotrwałe zwalczanie najgroźniejszych chorób. Jednak w warunkach silnej presji chorób w okresie rozwoju liścia flagowego i pojawieniu się ich pierwszych objawów, zachodzi potrzeba działania interwencyjnego, wykonując łączny zabieg Olympus z fungicydami z grupy triazoli. W 2013 roku Syngenta wprowadziła na rynek nowy, uniwersalny fungicyd  o nazwie Menara ® 410 EC oparty na dwóch substancjach chemicznych z grupy triazoli.

Produkt ten jest polecany do stosowania solo i jako komponent do stosowania w mieszaninach z preparatem OLYMPUS® 480 SC. Kombinacja tych dwóch fungicydów  to nie tylko długotrwałe zabezpieczenie przed chorobami,  ale również poprawa plonowania zapewniana przez fitototniczne działanie Olympus. Połączenie czterech substancji aktywnych, wchodzące w skład mieszaniny Olympus i Menara pozwalają na zwalczanie szerokiego spektrum chorób liścia flagowego oraz kłosa, m.in. septoriozy, plamistość liści, mączniaka prawdziwego, rdzy brunatnej, czy też rdzy żółtej w momencie największej wrażliwości rośliny na negatywny wpływ chorób.

 

 

<IMG SRC="http://gde-default.hit.gemius.pl/_[TIMESTAMP]/redot.gif?id=css6FsctyzuhGqvuyYHAppQ576cubFuzbTWYf.yWkg7.A7/fastid=fqafehleqgsuhvdtbbukvglbztkr/stparam=whokmxnqgu"></IMG>
 
agrofoto

Wheat green_UC_5_Hi - Copy.jpg


Syngenta inwestując w rozwój nowych produktów, technologii czy rozwiązań przyczynia się do poprawy funkcjonowania rolnictwa na całym świecie. Efektem prac badawczych w roku 2013 jest wprowadzenie na rynek kilku nowych produktów zarejestrowanych w różnych uprawach.
Do nowości dedykowanych uprawom zbożowym należy: Seguris ® 215 S.C. - całkowicie nowy preparat oparty na nowej substancji chemicznej należącej do niespotykanego dotychczas mechanizmu działania oraz Menara ® 410 EC, która polecana jest jako produkt do stosowania solo i jako komponent do stosowania w mieszaninach z preparatem OLYMPUS® 480 SC. Kombinacja tych dwóch fungicydów to nie tylko długotrwałe zabezpieczenie przed chorobami, ale również poprawa plonowania zapewniana przez fitototniczne działanie Olympus.

Doskonała solo, świetna w duecie
Menara to nowy, uniwersalny fungicyd oparty na dwóch substancjach chemicznych z grupy triazoli. Produkt charakteryzuje działanie systemiczne, co zapewnia możliwość stosowania zapobiegawczego i interwencyjnego. Menara to produkt wysoce uniwersalny w zastosowaniu. Chroni przed chorobami grzybowymi wszystkie gatunki zbóż. Szerokie spektrum zwalczanych chorób obejmuje typowe dla naszego kraju patogeny wpływające na obniżenie plonowania. Najwyższa dawka triazoli na hektar, którą oferuję Menara, była możliwa do zaproponowania jedynie na bazie wyjątkowej selektywności substancji aktywnych. Największa mobilność w roślinie jednej z substancji przekłada się na natychmiastowe działanie. To właśnie dzięki tej cesze Menara najszybciej zwalcza patogeny spośród wszystkich produktów występujących na rynku. Jest to ekonomiczne rozwiązanie dla wszystkich rodzajów intensywności programów ochrony. Przed wprowadzeniem produktu na rynek została przeprowadzona ogromna ilość doświadczeń polowych, które potwierdziły wcześniej opisane cechy w warunkach naszego kraju.

Wheat green_hands_UC_3_Hi.jpg


Poprawa plonowania zbóż
Najlepsze wyniki plonowania i najdłuższe zabezpieczenie przed chorobami grzybowymi osiągnięto w łącznym stosowaniu Menara z produktem Olympus. Wyjątkowy skład preparatu Olympus sprawia, że jest on fungicydem o wyróżniającej się długotrwałej ochronie górnych liści i kłosa zbóż oraz wyjątkowym połączeniu działania plonochronnego i plonotwórczego. Jednym ze składników fungicydu Olympus jest chlorotalonil (400 g/l preparatu), substancja o silnym, wielokierunkowym, długo utrzymującym się działaniu zapobiegawczym. Drugą substancją aktywną jest azoksystrobina, której aktywny depozyt po zabiegu jest stopniowo wchłaniany do wnętrza roślin utrzymując długotrwałe i skuteczne działanie. Specjalna formulacja zastosowana w produkcie Olympus zapewnia wysoką odporność na zmywanie po zabiegu. Ma to duże znaczenie w praktyce w okresie wykonywania zabiegów w I dekadzie czerwca gdy częste opady deszczu, uniemożliwiają lub obniżają skuteczność wykonywanych zabiegów.

Wysoki poziom zabezpieczenia przed chorobami
Połączenie czterech substancji aktywnych, wchodzące w skład mieszaniny Olympus i Menara pozwalają na zwalczanie szerokiego spektrum chorób liścia flagowego oraz kłosa, m.in. septoriozy, plamistość liści, mączniaka prawdziwego, rdzy brunatnej, czy też rdzy żółtej w momencie największej wrażliwości rośliny na negatywny wpływ chorób. Biorąc pod uwagę długość dnia, temperatury i wytworzoną powierzchnię asymilacyjną roślina zbożowa w fazach górnych liści i kłosa wchodzi w okres największej produktywności i infekcja chorobowa w tym momencie jest najbardziej dotkliwa. Również w tym momencie wszystkie czynniki działające pozytywnie na roślinę mogą przynosić największe korzyści. Zmiany procesów fizjologicznych, które zachodzą po zastosowaniu Olympus takie jak lepsze wykorzystanie wody i rozpuszczonej w niej składników pokarmowych, większa odporność na stresy, a w wyniku tego dłużej utrzymująca się aktywność aparatu asymilacyjnego widoczna poprzez dłużej utrzymującą się zieloność łanu o kilka dni zwiększa plonowanie. Benefity są tym większe im wcześniej produkt jest stosowany. Wczesna aplikacja Olympus i Menara jest możliwa dzięki długotrwałemu zabezpieczeniu przed chorobami. Jeszcze raz warto więc podkreślić że Menara doskonale chroni plony, zaś w połączeniu z Olympus wpływa na wydłużenie zabezpieczenia przed infekcją jak również na wyższe plonowanie.

agrofoto

Na sukces w uprawie rzepaku wpływa wiele czynników, między innymi takich jak:
- uprawa i nawożenie gleby,
- dobór odmiany,
- termin i technika siewu oraz zbioru,
- stosowanie środków ochrony roślin, w tym odpowiednia regulacja pokroju roślin wiosną - wpływająca  nie tylko na lepszą odporność roślin rzepaku na wyleganie.
Według badań rynkowych ponad 65% rolników oczekuje od produktu służącego do wiosennej regulacji wzrostu rzepaku również ochrony przed chorobami.
Takie wymogi  spełnia dobrze znany producentem rzepaku Toprex 375 SC – regulator wzrostu i rozwoju oraz fungicyd w jednym.

Stosowanie jesienne sprzyja lepszemu przezimowaniu
Za nami jesienne stosowanie produktu, mające na celu optymalny rozwój rzepaku przed zimą (tj.nisko osadzony pąk wierzchołkowy, grubsza szyjka i lepszy system korzeniowy) oraz ochronę przed chorobami – głównie suchą zgnilizną kapustnych. Fot. 2 ukazuje przykład lepszego przezimowania rzepaku po zastosowaniu Toprex 375 SC.
 

Fot 1. Przezimowanie bez Toprex.jpgFot. 2. Przezimowanie po Toprex.jpg

Stosowanie wiosenne chroni przed wyleganiem, chorobami oraz łagodzi skutki suszy i niedoborów składników pokarmowych
Wiosenne zastosowanie Toprex 375 SC 0,5 l/ha w fazie wzrostu pędu głównego do zielonego pąka wpływa na:
- skrócenie pędu głównego i stymulację rozwoju pędów bocznych (fot. 3)
- ochronę przed wyleganiem (efekt skrócenia i optymalnego pokroju rośliny) (fot. 4)
- ochronę przd chorobami (sucha zgnilizna kapustnych, szara plesń, czerń krzyżowych)
- wyrównane kwitnienie i dojrzewanie rzepaku.

Ponadto Toprex 375 SC poprzez swoje działanie sprzyjające intensywniejszemu rozwojowi masy korzeniowej (fot. 5) łagodzi skutki wiosennej suszy i niedoboru składników pokarmowych. Wszystko to wpływa na lepsze plonowanie rzepaku.

Podsumowanie
Toprex 375 SC jest potrzebny rzepakowi wiosną, ponieważ:
- optymalizuje pokrój rośliny, czego efektem jest więcej rozgałęzień bocznych,
- czyni rośliny odporniejsze na wyleganie, ułatwiając i usprawniając ich zbiór,
- chroni przed chorobami do okresu kwitnienienia (czas stosowania Amistar Xtra, dającego ochronę aż do zbioru)
- wyrównuje kwitnienie i dojrzewanie roślin,
- intensyfikuje rozwój systemu korzeniowego, przez co rzapak lepiej znosi niedobory wody i składników pokarmowych.
Efektem tych korzystnych zjawisk są istotnie wyższe plony.

Jerzy Grzesiek, Technical Crop Expert Syngenta
Fot. 3. Więcej pędów bocznych.jpgFot. 4. Niższy łan.jpg

Fot. 5. Większa masa korzeni.jpg

 

<IMG SRC="http://gde-default.hit.gemius.pl/_[TIMESTAMP]/redot.gif?id=css6FsctyzuhGqvuyYHAppQ576cubFuzbTWYf.yWkg7.A7/fastid=gdqchbwbkppmoqglfllwhkiejhjr/stparam=weprcllkhm"></IMG>

×