Skocz do zawartości

Porady

Autorzy tego bloga

Dobry start w walce z chwastami – Maraton 375 SC

Zaloguj się, aby obserwować  
agrofoto

2196 wyświetleń

Trendy w zwalczaniu chwastów w zbożach ozimych

Od kilku lat zdecydowanie wzrasta zainteresowanie jesiennym zwalczaniem chwastów w zbożach ozimych. W nowoczesnych technologiach produkcji zwraca się uwagę na coraz więcej szczegółów. Producent dąży do optymalnych rozwiązań, które pozwolą maksymalnie wykorzystać potencjał stanowiska w płodozmianie, wybranej odmiany czy zastosowanego nawożenia. Jeśli przyjrzeć się poszczególnym składnikom technologii, wyraźnie widać, że jednym z najdroższych (jeśli nie najdroższym) elementem jest nawożenie. Stąd właśnie wzrastające zainteresowanie skutecznym zwalczeniem chwastów już jesienią. Brak chwastów od samego początku wegetacji to brak ograniczeń w rozwoju młodych i delikatnych roślin zbóż. To więcej wody, światła i przede wszystkim składników pokarmowych. Takie warunki będą zdecydowanie sprzyjały wytworzeniu silniejszego systemu korzeniowego i silniejszemu rozkrzewieniu, co będzie decydowało o lepszym przezimowaniu i wyższej obsadzie roślin po wiosennym ruszeniu wegetacji. Efekt jest łatwy do przewidzenia – to zdecydowanie wyższe plony, co potwierdzają wieloletnie doświadczenia.

Rośnie również zainteresowanie rozwiązaniami zwalczającymi pełne spektrum chwastów, czyli „miotła +dwuliścienne”, co spowodowane jest przede wszystkim tym, że wcześniej siejemy, mając do dyspozycji coraz lepszy i wydajniejszy sprzęt, którym przygotujemy prawidłowo pole do siewu nawet w trudnych warunkach. Wbrew pozorom
skuteczny jesienny zabieg herbicydowy to niższe koszty ochrony z ewentualną tanią poprawką, np. tylko na pojedyncze gatunki chwastów. Warto wziąć pod uwagę, że wiosną mamy krótki okres na ochronę herbicydową. Możliwa ciepła długa jesień i ciepła zima oznacza mocno zaawansowane
fazy rozwojowe chwastów wiosną. Dodatkowo często niskie temperatury w tym okresie eliminują część skutecznych herbicydów, zwiększając tym samym ryzyko słabej skuteczności zastosowanych herbicydów.

Maraton 375 SC to idealny herbicyd w strategii jesiennego zwalczania chwastów w zbożach ozimych, kiedy chcemy:
- zapobiec pobieraniu składników pokarmowych przez chwasty jesienią i wiosną oraz uniknąć kłopotów wiosną z wykonaniem zabiegu – zbyt dużo zależy wtedy od temperatur;
- zapewnić niezakłócony rozwój zbóż od samego siewu, wyeliminować konkurencję chwastów o wodę i światło;
- maksymalnie wykorzystać jesień na optymalny rozwój plantacji.

W przypadku tego herbicydu nie ma fitotoksyczności, nie obserwujemy żadnych przebarwień, przeżółknięć czy białych chloroz. Maraton możemy stosować w bardzo długim okresie jesienią. Ważne, aby tak dopasować termin zabiegu, żeby chwasty nie przekroczyły fazy 1-2 liści właściwych.

Jednak optymalnym terminem jest faza szpilkowania zbóż; wtedy z reguły również kiełkują chwasty i znajdują się w najwrażliwszych fazach rozwojowych. Efekty widoczne są na ogół po 3-4 tygodniach od zastosowania. Pełną ocenę skuteczności chwastobójczej można przeprowadzić
dopiero w okresie wiosennym. Pendimetalina uaktywnia się wraz ze wzrostem temperatury.

Maraton to nasza najlepsza odpowiedź na konieczność jesiennego zwalczania chwastów w zbożach. To ceniony i uznany herbicyd, a wiele lat stosowania na setkach tysięcy hektarów to najlepsze potwierdzenie tego faktu.

Zaloguj się, aby obserwować  


7 komentarzy


Rekomendowane komentarze

Gość

Dobry srodek ale ja juz go nie uzyje , niesamowicie barwi wszystkie elementy opryskiwacza

Najlepszy efekt 0,6 maratonu i 5 gram glean I wiosna spokój z chwastami. A co do barwienia opryskiwacza to nie jest tak źle, beczkę i tak mam żółtą.

bardzo dobry środek. Zawsze dodaje do Maratonu 5-8 gr gleanu na ha dla wzmocnienia działania na samosiewy rzepaku. Stosuje go już od kilku lat i jestem bardzo zadowolony.


Rolnictwo oparte na naturalnych technologiach mikrobiologicznych może być podstawowym pierwszym progiem zabezpieczającym przed skutkami suszy i nadmiaru wody opadowej. Dodatkowy 1% próchnicy na powierzchni 1 ha to magazyn nawet do ok. 150 ton wody! Próchnica poprawia również zdolności buforowo filtrujące ? detoksykacyjne gleby.
Mając na uwadze odbudowę bioróżnorodności i przywracanie zdrowych procesów w glebie istotnym zadaniem współczesnego rolnictwa jest zahamowanie procesów gnilnych w wierzchniej warstwie profilu glebowego, których należy zapobiegać już w obiektach inwentarskich. Do tego celu należy stosować probiotyki i prebiotyki. Dzięki nim proces gnicia będzie powstrzymany, a wraz z nim znikną uciążliwe zapachy i towarzyszące im toksyny. Uaktywnione probiotyczne mikroorganizmy, po uzyskaniu przewagi, przywracają w glebie pożądaną symbiozę roślin i organizmów zasiedlających warstwę orną. Ważnym zagadnieniem jest również głębokość orki. Bezwzględnie zachowujemy zasadę, że: orać powinno się tak płytko jak jest to możliwe, i tak głęboko jak wymagają tego rośliny. Jeśli stosujemy orkę to powinna ona sięgać kilkunastu centymetrów. Przy głębszych orkach naruszamy warunki życia mikroflory, przemieszczając ją ze strefy tlenowej do strefy beztlenowej i odwrotnie.
Odbudowę naturalnej żyzności gleby poprzez zwiększanie zawartości materii organicznej, a następnie i próchnicy umożliwia dominacja kultur probiotycznych mikroorganizmów, która zarazem przyspiesza ożywianie gleby zwiększając jej produktywność. Taka odbudowa jest możliwa do osiągnięcia nawet w ciągu kilku lat. Potwierdza to już praktyka wielu polskich rolników. Wszyscy podkreślają szczególnie dwa pozytywne efekty:poprawę wyników ekonomicznych i ograniczanie zanieczyszczania środowiska. Należy jednak pamiętać, że tworzenie próchnicy wymaga materii organicznej. Nawozy naturalne jak i organiczne np. nawozy zielone (międzyplony), odpowiedni udział roślin motylkowatych i innych strukturotwórczych, resztki pożniwne, słoma, obornik, gnojowica oraz ustabilizowane odpady komunalne - dobrze przefermentowane przy dominującej pożytecznej mikroflorze w glebie uruchamiające przyjazne środowisku procesy przemiany materii, są one źródłem próchnicy ? naturalnego i bez kosztowego magazynu CO2, który w formie organicznej pożądany jest w glebie, a nie w formie gazowej w atmosferze. Wraz ze wzrastającą żyznością gleby, wzrasta też naturalna odporność roślin, zmniejsza się zapotrzebowanie na ochronę chemiczną łanu.

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×