My zaprawialismy i tym i tym...
Koszt nitraginy nie jest aż tak wysoki, a jeśli na polu nie było wcześniej innych motylkowych, bądź bardzo dawno, to warto trochę wzbogacić glebę w bakterie.
Ważna petycja... komu zależy niech podpisze proszę... I poda dalej
https://www.petycjeonline.com/stop_dyktaturze_who_-_damy_referendu?u=8000974&s=93858631
Nie kamieniaki i nie szczepione... Dawniej łuskaliśmy wszystko sami bo są dobre do łuskania, ale rąk do pracy niestety ubyło i nie wyrabiam się sama wytłuc i przebrać takich ilości (jednego roku miałam prawie tonę) Jak mam kupca na całość to wolę jednak sprzedać w łupinie... W tym roku mam mniej bo sporo drzew wycięliśmy w ubiegłym roku... ale z braku czasu próbuję sprzedać w całości...
I słusznie...też unikamy jak ognia, ale czasami sięgaliśmy po reglone przy innych uprawach.
To w takim razie cierpliwie czekamy, bo niewiele chwastów się przebiło przez ten sojowy gąszcz 😄
A już się martwiłam, że coś z naszą soją nie tak, a to nie tylko u nas tak 😄
A desykuje się ją przed zbiorem czy powinna sama dojść? Bo my pierwszy raz z tym fantem 🤔
@Andpol Dopłata tak samo jak i dla wszystkich strączkowych na ziarno jest. Soja późno schodzi z pola bo na przełomie września/ października...ale tak poza tym to na plus, że stoi sztywno do końca -w przeciwieństwie do grochu, który wcześniej zawsze sięliśmy. Nie czepiają się jej szkodniki i choroby póki co, więc oprysk tylko od chwastu... A jak z plonem to zobaczymy - z tego co piszą to szału nie ma,bo 2-3 t/ha, ale stanowisko potem dobre pod zboże, więc jakaś alternatywa jest zamiast grochu czy bobiku
Też pchnęliśmy kawałek w sobotę bo błysnęło słonko... Dziś dolało więc pewnie jutro tak łatwo się nie wjedzie
Rozumiem, że jasiek wycięty ale nie wymłócony?!? Współczuje... My mamy soję w tym roku pierwszy raz - ale do zbioru jeszcze z miesiąc
No właśnie - potas! Po kilkunastu latach uprawy i "przedobrzeniu" jednego roku pokrzywą doszłam do tego sama 😄 Teraz idę w kurzy obornik i gnojówkę z kwitnącego żywokostu.
Tylko 500! - to ładnie! No u mnie tylko amatorka na własne potrzeby...i obdarowanie najbliższych 🙂
Z tą gnojowicą nie zaryzykowałabym na swoich ciężkich glebach, ale pod korzeń na jesieni bydlęcy obornik jak najbardziej służył mi kiedyś z pozytywnym skutkiem.... (Ale to był typowy obornik z wysokiej ściółki - gnojówka pewnie by podpaliła bez rozcieńczenia 🤔) Teraz tylko kurzy mam, więc tylko taki stosuję
@Azor07 Rzeczywiście w bawolich sercach bardziej uwydatnia się ta zielona piętka przy szypułce....ale nie tylko - bo z kmicicem też to miałam. W tym roku miałam bawole serca Oxheart i przyznam, że tej piętki aż tak wyraźnej nie mają - ale też i w tym roku zmodyfikowałam nawożenie gnojówkami - ograniczyłam podlewanie gnojówką z pokrzywy na rzecz gnojówki z żywokostu by dostarczyć tym razem więcej potasu a nie sam azot. Zastosowałam też trochę więcej drożdży - Bo i do podlewania jak i do opryskiwania prewencyjnie przed zarazą. Na moje oko wyszło to pomidorom tegorocznym na plus... No i staram się jak najdłużej utrzymać liście na krzakach - wbrew niektórym opiniom, że trzeba krzaki ogławiać z liści jak tylko owoce się zawiążą. Jak dla mnie owoce tracą wtedy na jakości i smaku - może i szybciej dojrzewają, ale są "watowate" i ta piętka jeszcze bardziej się uwydatnia - ale to tylko moje własne obserwacje 😉
@wojak1986 Masz rację - nadmiar wody nie służy- większość tych co mam w gruncie szybko pęka w tym roku. Z tym, że większość pomidorów jednak mam w tunelu, więc tam przelanie im nie groziło - podlewałam tylko deszczówką "złapaną" na bieżąco - w tym roku zupełnie to wystarczyło 🙂