Wiesz, gdyby człowiek wiedział, że sie przewroci to by usiadł. Nigdy nie wiadomo co się chowa pod ziemia.
https://www.agrofoto.pl/forum/gallery/image/748134-ladowacz-czolowy/
Skoro opada sam pod własnym cieżarem, to mając np, tone na turze trzeba delikatnie jak w c360 opuszczac, czy mozna tak jak w przypadku linek normalnie? W sensie zeby to nie jebło
Wystarczy wrzucic dana rzecz do śruciarki lub dobrze wypiaskowac. Ale wiekszosc firm nie stosuje podkladu gdy maluje proszkowo, malo kto odtłuszcza materiał, i tez dużo zalezy od uzytej farby. Nieraz dobrej jakosci zwykla farba bedzie lepsza od proszku
W tej z 3 joyami jak 3 sekcja nie używana to też wygodnie się obsługuje, po godzinie w niczym nie przeszkadza
Dokładnie, krokodylem jest problem wyrwać, łyżko-krokodylem to by była męczarnia
Wiszą mi komentarze u grabosia, czy tutaj prosty przyklad, ze jedno i to samo ale inny ciagnik i odrazu inny odbior. Z tymi w tonami na oko strzelilem, chodzi mi o cos takiego, ze do pewnego progu jest wiekszy zysk gwarantowany, niz przy tych wspomnianych 10t. Jak z mlekiem, do jakiś listrow zysk jest, pozniej to sztuczne "kupowanie" mleka. Bo co z tego, że udoisz 5 l wiecej jak przysłowiowe 10 zł musisz krowie wsadzic w pysk z żarciem.
Wiesz, wsadzić równowartość 8 ton pszenicy, żeby zebrać 10 to raczej gra nie warta świeczki, tu chłop sobie zrobił zderzak, na zachodzie popularne u nas nie. Kwestia gustu, mi to tam lotto, chciał to zrobił.
Jak Grabos coś podobnego ulepił to same ochy i achy, a tu na chłopa hejt.
Droższy i z gorszym składaniem, w sensie vicon na centralnym jak się składa to góra zachodzi na drugą stronę, tak aby ciężar rozkładał się w miarę równomiernie na oba ramiona podnośnika, w samaszu jest to za dopłatą. Jedna i druga na centralnym zawieszeniu, tylko samasz 3m a vicon 2.8. Vicona mam wycenę zawyżoną chyba 44 netto a za samasza w Siedlcach na targach coś około 50 netto krzyknęli, to już nawet nie drążyłem tematu