Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zakładam ten temat z powodów ze ojciec opowiedział mi pewną historię otóż:

Od dawien dawna moja babcia "dyryguje" w gospodarstwie.Kiedyś jak jeszcze nie było ciagnika to orać przyjeżdżał SKR.I babcia zawsze twierdziła ze od miedzy jest źle odorane.Potem mieli ESA no to pług konny i odorywali jeszcze było źle.No to do pługa taki wielki nóż też źle.Potem był C-330 i pług 2 kiby no to jakoś to szło.Teraz jest C-360 i znowu według babci jest źle.Ostatnio sie wydarła ze:

"No! Dwa ciągniki na podwórku są pług,glebogryzarka i sie nie chce miedzy dobrze zrobić!!!"

 

Czy u was też takie coś wystepuje lub występowało.Czy macie w gospodarstwie takiego "PRZEWODNIKA PRACY"?? <_<

Opublikowano

no u mnie to babka ojcu do gospodarstwa tez ostro wtracala ale ojciec to olewal i sie nie sluchal prowadzimy gospodarstwo ale ojciec prasuje wiec teraz ja wszystko w polu robie i babcia tez sie wtraca ale robie to co moj ojciec olewam jej gedke i robie po swojemu babcia ma 82 lata a delej sie wtraca pozdro

Opublikowano

U mnie właśnie dziadek dyryguje.Codziennie rano robi obchód po gospodarstwie, zagląda w każdy kąt. Jak tylko otwieram brame od garażu to już przychodzi i sie pyta co będe robił... I tak za każdym razem... Czasami to idzie z nim nerwa dostac...

Opublikowano

U mnie raczej starszy wszystko trzyma i nikt się nie wtrąca ale u sąsiada to są jaja jak berety <_< sąsiad ma rodziców i dwóch dorosłych synów - wszyscy chcą rządzić. Czasami policja musi ich godzić bo sie piorą <_< raz nawet karetka przyjechała.. rasowe buraki :lol:

Opublikowano

u mnie nie ma kto nawet mama juz niema nic do gadanie wladza w moje rece ale mam sasiadke fenomen bedzie kobicina miala cos kolo 90 lat a ona smiga jeszcze buraki plewic rozkminiacie to a zapirdala jak maszyna albo idealnie godzina 5 ona juz smiga po gospodarce kobieta fenomen

Opublikowano

Znam podobny przykład :lol: Koleś ma 100lat i ma syna (45lat) i dotej pory mu nie zapisał gospodarki bo mówi ze jego syn jest czubkiem <_< :lol: ; Te syn rzeczywiscie zakrecony :lol: kosi snopowiazałką a ma BIZONA w garażu <_<

Opublikowano

taki kombajnik bym kupil od takiego czubka <_< :lol: :lol: ja mam lepsza opowiesc mam pole geodeta wymierzyl wszystko git a stary dziada dalej sie klucil z nim ze slupki gdzie indziej wzial wyrwal dziada slupki po tygodniu to wzielismy koparke i take betonowe wkopalismy po 1 metr do ziemi jak to zabaczyl to podobno o malo zawalu nie dostal <_< :lol:

Opublikowano

A moi sąsiedzi tak podorywali że w pewne chwili zabrakło miedzy i wyorywali nawzajem bruzdę , która ma już pewnie 1,3 m. teraz chodzą łopatami jeszcze kopią . <_<

Opublikowano

U mnie dziadek jest taki reperowaliśmy ostatnio rozrzutnik przyszedł i mówi " Chyba roboty nie masz wzioł byś się za zworzenie drzewa posprzątał byś podwórko" Wyszystko musi sprawdzić do obory to zagląda ze 20 razy dziennie

Opublikowano

U nas tylko dziadek zna "recepture" przygotowywania jedzenia maciorom(na mokro) i nikogo więcej nie dopusci do tej roboty.Godzina 6.00 dziadek wstaje i idzie do chlewa.

Opublikowano

Ale co sie dziwić! Przecież nasze babcie i dziadki żyli inaczej na roli niż my teraz i oni maja inne przekonania niż my <_<. Wiecie o co mi chodzi?

Opublikowano

U nas gospodarstwo jest na tate ale i tak babcia jast uważana za dyrygenta bo jak w żniwa kosimy kombajnem to zawsze nam rządzi gdzie i co ale i tak się robi po swojemu a jak coś na polu się robi koło domu to zawsze musi iść i zobaczyć <_<

Ale co na to poradzić tak było, jest i będzie.

Opublikowano

U nas też tak jest ze babcia rozkazuje ale ja i tak robie swoje.Kiedys jechałem bronować ja patrze a babcia jedzie rowerem za mną w pole mnie pilnować no myślałem ze mnie szlag trafi

Opublikowano

mój dziadek mówi że przepisał gospodarstwo i sie do niczego już nie wtrąca. zauważyłem nawet że jak ja robie coś to ojciec nawet mną nie dyryguje

Opublikowano

Ja w lato jechałem robić podorywkę C-330 to ino wyjechałem z garażu, zapiąłem pług, wjeżdżam na drogę ujechałem jakieś 20 metrów patrze jakiś rower przede mną no to po gazie i wyprzedzam, odwracam sie a tam babcia na rowerze. Dojechałem do pola i odesłałem ją do domu <_<

Opublikowano

Starsze pokolenie ma już tak ze wszystko musi być zrobione tak zeby sie nikt nie odezwał ze jest źle.A jest tak przez ich ciężką prace końmi a czasem esami.Nie dziwię sie im ze tacy są.My też moze kiedys tacy bedziemy.A wracając do tematu mnie tez nie pilnuja jak wywalam gnój czy nosze pasze do paśników ale jak ciagnik odpale to już na baczność stoją co ja bede robił.Ale zresztą to teraz ja podpowiadam co jak i gdzie dobrze zrobić w gospodarstwie.No i babcie sie tak w miare do moich propozycjii przyzwyczaja ze tak już bedzie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Podobna zawartość

    • Przez radekz200
      Witam zostałem wybrany do założenia nowego tematu pogody na przyszły 2026 rok 
    • Przez konteno
      Pytania ,porady , ciekawe spostrzeżenia i ogólnie  wymiana poglądów w kwesti maszyn widywanych na portalach ogłoszeniowych.
    • Przez piotr6340
      To są filmy, które pokazują, jak piękne są maszyny  ;D
       
      http://www.youtube.com/watch?v=65M3I0CKFXs
       

       

       
      http://www.youtube.com/watch?v=xv8Z0expUjs&NR
       

       

       
      http://www.youtube.com/watch?v=qot3JNGqKdQ...related&search=
       
      http://www.youtube.com/watch?v=QTLlvdCnKLs&NR
       

       

       

       

    • Przez Luq8989
      Hej. Czy kogokolwiek z was spotkało to tytułowe wypalenie? Mnie chyba właśnie tak. Mam 30 lat i od 10 lat prowadzę sam 33 hektarowe gospodarstwo. Rodzice już nie żyją, a rodzeństwa nie miałem. Mam 25 krów dojnych i coraz bardziej czuję, że zmarnowałem najlepsze lata życia. Dobija mnie codzienne zmuszanie się do pracy. To, że nigdy nie miałem dnia wolnego. To, że nie jestem w stanie spędzić ze swoją dziewczyną weekendu poza domem. Po prostu mam już dość rolnictwa i myślę by się tego wszystkiego pozbyć, ogarnąć kilka uprawnień i pójść do normalnej pracy na etacie,  ale oczywiście mam przed tym obawy, bo nie znam z własnego doświadczenia życia innego niż na roli. Warto w takiej sytuacji pójść do psychologa czy spróbować postawić wszystko na jedną kartę?
    • Przez semos
      Mam taki mały problem, co kupić dziewczynie pod choinkę? Ma 24 lata.
       
      A więc tak:
      -kolczyki i wisiorek odpadają, bo otrzymała je na mikołajki.
      -co do perfum to trochę głupio mi jest je kupić ponieważ ona pracuje w jednej z ogólnopolskich sieci drogerii wiec zna wszystkie perfumy oraz kremy i może zawsze porównać cenę tych perfum, a tego bym nie chciał aby wiedziała ile prezent kosztował.
       
      Pluszaka już kupiłem do tego chce coś jeszcze w kasie max 80zł.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v