Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Profil usunięty
Opublikowano

Powiem tak, czasy się zmieniły, a niektórych poglądy zostały takie same, mam namyśli wizję rolnika "zima, lato, but gumowy".

@Heidi88 Tak w ogóle, to rolnik wcale nie hoduję zwierząt, nie mylmy pojęć, oraz ich nie uogólniajmy. :P

Gość Profil usunięty
Opublikowano

Właśnie, bo jak już robota zaczyna górować i w dzień i jeszcze w nocy, to się nazywa "obóz pracy".

Gość Profil usunięty
Opublikowano

Ja miałem na myśli pracę na okrągło w gospodarstwie.

Opublikowano

Chlopak ma znalez czas na prace w polu i czas dla kobiety a gdy czasu niema za duzo to kazda chwila z kobieta wiele znaczy a ona wtedy to zrozumie i bedzie wspierac :) Nauczyc trzeba Kobiete jezdzic Ciagnikiem i wtedy sie szybciej skonczy i bedzie czas na mile spedzenie nocki w sypialni a nie na polu :)

 

Praca nie ucieknie zboze z pola tez a Kobieta moze zawsze Cie zostawic .

Gość Profil usunięty
Opublikowano

Ucieknie nie ucieknie, to już nawet nie o to chodzi, ale co niektórzy, to by robili na okrągło, piątek świątek i niedziela, a spać najlepiej by spał przy jedzeniu, bo szkoda czasu na spanie. A potem siedzi je obiad i nosem zupę co chwilę miesza.

Gość Profil usunięty
Opublikowano

Praca pracą, ale wszystko w granicach zdrowego rozsądku, jestem ciekaw jak takiego pracusia poważna choroba złapie, wtedy będzie można zostawić robotę?

Opublikowano

Mat nie rozumiem o co chodzi w sformułowaniu że nie można "pracować na okrągło w gospodarstwie", no więc cóż taki hodowca bydła ma zrobić? Pójść do obory i oznajmić krowom, że dziś mają dietę i nie będzie dojenia? Oczywiście, są rzeczy mniej i bardziej pilne, które można fajnie sobie rozplanować na cały tydzień. Ale jest szereg rzeczy, które trzeba zrobić codziennie. Rano opasanie i dojenie od 7:30 do 12 wieczorem od 17:30 do 22 z przerwą na herbatę Niestety być może to wina modelu gospodarstwa hodowla bydła mlecznego i mięsnego ( w tym krowy, byki, cielaki, jałówki, młode byczki - wszystkie te zwierzęta są w różnych pomieszczeniach - tak jakby 3 obory. No i ja Wam przecież nie muszę tłumaczyć jak wygląda opasanie tych wszystkich zwierząt, ile trzeba nawieźć kiszonki, słomy, siana, przygotować pasze dla wszystkich, no i dojenie 17 szt 2 dojarkami konwiowymi, a obornik widły i taczka. (jedynie dojałówek można wjechać traktorem. Czytam Wasze wypowiedzi i naprawdę bym chciała wierzyć, że można inaczej - odpuścić sobie w jakiś dzień ale jak to zrobić. :(

 

Cały czas romawiamy i dyskutujemy, jak ulepszyć, co poprawić, jakieś nowe rozwiązania ale pewnych rzeczy nie da się przyspieszyć i przeskoczyć. Jest tego dużo on jest sam. Wcześniej miał pracowników ale niestety pijacy i nieodpowiedzialni ludzie, to bardzo mała miejscowość i ciężko znaleźć kogoś zaufanego w okolicy, kto jest porządnym pracowitym mężczyzną nie mającym stałego miejsca zatrudnienia.

 

W tym roku na pewno zdecyduje się w końcu na tę dojarkę przewodową może to będzie nasze antidotum na wiecej czasu dla siebie :) Ale cóż zainwestował w 2012 r., w pięknego czerwonego nowiutkiego zetora a niszczy i traci zdrowie biegając z tymi kanami ach -_- ja bym zrobiła odwrotnie

Opublikowano (edytowane)

Właśnie, bo jak już robota zaczyna górować i w dzień i jeszcze w nocy, to się nazywa "obóz pracy".

Jak mawia jeden znajomy:"w dzień za robotnika,w nocy za byka" heheh

ale co niektórzy, to by robili na okrągło, piątek świątek i niedziela,

Znam gości co w Niedziele to potrafią z kopaczką na pole wyruszyć...a trawę ciąć czy zboża pryskać lub ziemie zaorać to normalka u nich.To wynika jednak nie z umiłowania do pracy lecz bardziej z braku jakiejkolwiek organizacji oraz tzw. zacofania społecznego...tacy typowi farmerzy unijni-stara 60,gumowce gdy na dworze +30 .Drudzy natomiast to 16 krów to i po 3,5 godziny potrafią doić na dwie konwie.Sami wiecie o co kaman...co do głównego wątku bo trochę OT to się z wami zgadzam 3-eba wszystko wypośrodkować i na wszystko znaleźć czas...dziś są sprzęty nowsze/starsze ale są i nikt w konia nie robi...Wiadomo jak siano czy żniwa to nie raz się przeciągnie ale to pojedyncze przypadki..

Edytowane przez Cinek8541
Gość Profil usunięty
Opublikowano
Mat nie rozumiem o co chodzi w sformułowaniu że nie można "pracować na okrągło w gospodarstwie", no więc cóż taki hodowca bydła ma zrobić? Pójść do obory i oznajmić krowom, że dziś mają dietę i nie będzie dojenia?

Moja droga, mi nie musisz mówić, co hodowca ma zrobić, bo znam tą robotę i pracuję koło zwierząt więcej niż Ty masz latek, akurat teraz mam tylko trzodę, ale miałem kiedyś krowy mleczne i wiem doskonale ile przy nich jest pracy, no ale bez przesady, przy dzisiejszej technice, ładowacze czołowe, no do 22 siedzieć w oborze, no to chyba lekka przesada, albo do 12- tej, no to kiedy wtedy w polu robić, tu nie którzy też mają bydło i niech Ci powiedzą, czy po nocach przy nich robią .

Opublikowano

dojenie 17 szt 2 dojarkami konwiowym

Droga Heidii88 taką ilość krów i taką dojarką 2 osoby w ciągu godziny ,no może w godzinę i 10 minut się wydoi . Też mam podobne gosp. jak Twój chłopak (narzeczony ) i wierz mi mam czas dla siebie ,mąż też i nie siedzimy do 20 albo i dłużej w oborze . Na wieczorynkę jesteśmy w domu . :P Tak sobie trzeba śpiewać jak Krzysiu

Opublikowano

Ja mam też tego trochę...i rano to o 8 to już kawę piję...popołudniu kolejne 2-3h różnie i po sprawie,wiadomo coś się tam jeszcze w dzień potraci...to bardziej dla rozrywki bo zima i martwy sezon...więc czasem to aż za nudno.Jednak są i tacy co jak pisze Heidi do 24 doją ale ten sąsiad to ma wszystkiego bydła ponad 100 sztuk na dodatek poupychane w takich chlewkach i po stodołach, żadnego wyciągu czy dojarki przewodowej...niereformowalny przypadek.

Dobra już wiemy,ze dla dziewczyny na gospodarkę trzeba czas mieć,trzeba jej nie ograniczać,na siłę nie szufladkować tj. jak na wsi to w kuchni przy garach i co jeszcze???

Opublikowano (edytowane)

No tak Mat, ale to wszystko wiąże się z kosztami, kiedy dostał gospodarstwo w oborze może było 7 krów i sprzęty niczym z PGR-u i to wszystko, sam się rozwinął i poszerzył swoją hodowle o bydło mięsne no ( w tym chów byków ) zakupił nowe maszyny, sprzęty powiększył gosp o 2 nowe obory. Korzysta z wszystkich możliwych programów rozwojowych Unijnych i lokalnych - ma swojego doradcę od tych spraw. Nie wiem czy mogę pójść do niego i narzekać dlaczego nie kończysz wcześniej , bo wszyscy inni z agrofoto się ze mnie śmieją że masz zacofane gosp, że siedzisz tam do nocy no nie wiem nie wiem jest przed 30stką wg mnie osiągnął naprawdę wiele i dalej się fajnie rozwija :unsure: A skoro wiążę z nim przyszłość to niechciałabym dostać meża z nieskończenie wielkimi kredytami, wolę żeby robił wszystko z głową

 

Meg ok zgadzam się w 2 osoby on jak już mówiłam jest sam, mieszkam 60 km od niego i póki co żyjemy osobno nie mogę mu codziennie pomagać dojenie zajmuje mu godzinę 45 min max

Edytowane przez Heidi88
Opublikowano

@Heidi88 no tylko pogratulować Twojemu Panu pracowitości ,mądrości ,ale nadal twierdze ,że jak będzie żył tylko pracą i dorabianiem się ,to żeby kiedyś mu to nie zbrzydło bo przez to stracił coś innego ,coś czego nie kupi za żadne pieniądze, czyli ''młodości ''.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
    • Przez rafals3001
      Witam czy znajdą się jeszcze fajne ustabilizowane dziewczyny lubiące życie na wsi ciszę spokój gospodarstwo które chciały by zamieszkać na wsi założyć rodzinę? Jeżeli takowe się znajdą zapraszam do pisania w temacie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v