Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ale o co chodzi? To Wasza gra wstępna? To trochę takie sado maso :D

Osobiście wolę delikatne drapanie po pleckach.

A odnośnie perwersji różnego rodzaju -   lat temu naście w W-awie na ul Wałbrzyskiej miałem okazję  zobaczyć ludzkie skrzywienia. Otóż pani w skórzanym stroju z pejczem w dłoni wyprowadziła na smyczy swojego partnera ubranego w skórzane majtki i obroże z ćwiekami. Był to niebywale śmieszny dla mnie widok, bo do tej pory najdziwniejszym dla mnie zwierzęciem  prowadzanym  na smyczy  był kot.

Ale wynika z tego że faceta na prawdę można wytresowaćO.o

Gość ZosiaSamosia
Opublikowano
36 minut temu, Agrest napisał:

Ale o co chodzi? To Wasza gra wstępna? To trochę takie sado maso :D

Osobiście wolę delikatne drapanie po pleckach.

A odnośnie perwersji różnego rodzaju -   lat temu naście w W-awie na ul Wałbrzyskiej miałem okazję  zobaczyć ludzkie skrzywienia. Otóż pani w skórzanym stroju z pejczem w dłoni wyprowadziła na smyczy swojego partnera ubranego w skórzane majtki i obroże z ćwiekami. Był to niebywale śmieszny dla mnie widok, bo do tej pory najdziwniejszym dla mnie zwierzęciem  prowadzanym  na smyczy  był kot.

Ale wynika z tego że faceta na prawdę można wytresowaćO.o

To dopiero musiał być widok. B| A ja myślałam że ludziom tak odwaliło na punkcie smyczy, bacików i innych upodobań, dopiero po lekturze "50 twarzy Greya". Jak widać takie zabawy preferowali wcześniej :P

Gość ZosiaSamosia
Opublikowano
57 minut temu, artur125 napisał:

greya jeszcze nie oglądałem, ale tak dziewczynę po pupie bacikiem, to mogłoby być ciekawe :D

Tylko nie zbyt mocno bo odda :P

Opublikowano
18 minut temu, Ansja napisał:

Kto się zaleca w adwenta,bezie miał żonę na święta.

 

Sam nie wiem jak to interpretować. Bardziej nasuwa mi się na myśl, że taka żona będzie gościem w domu - tak od święta;)

Opublikowano
9 godzin temu, ZosiaSamosia napisał:

Nie znam takiego pojęcia. ;) a po drugie to nie znam mężczyzny który byłby skąpcem. Naprawdę nikt z mojego otoczenia nie przychodzi mi do głowy. Mnie za to dziwi fakt że żony zaczynają dbać o siebie dopiero po odejściu od męża. :(

Czyli udają że wszystko jest ok. a tak nie jest.

Gość ZosiaSamosia
Opublikowano (edytowane)

A może te co dbają wcześniej udają, że wszystko jest ok a nie jest?

Edytowane przez ZosiaSamosia
Opublikowano

Dbać to w dzisiejszych czasach praktycznie wszystkie by chciały, tylko pytanie na ile mogą sobie pozwolić.     :)

Gość ZosiaSamosia
Opublikowano
1 godzinę temu, Sean napisał:

Dbać to w dzisiejszych czasach praktycznie wszystkie by chciały, tylko pytanie na ile mogą sobie pozwolić.     :)

Rzecz jasna. ;)

 

1 godzinę temu, artur125 napisał:

odda to odda, raz się żyjexD

Lepiej uważać niż z podbitym okiem chodzić :P chyba że uderzenia nie przezyjesz więc może lepiej nie ryzykować ;)

Opublikowano

Artur, a piłeś prawdziwego szampana ? Dla mnie smak bardzo średni ,także się zastanów .:D

Gość Daria54321
Opublikowano

Jak się ma szczęście w miłości to nie w totolotku:PxD

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
    • Przez rafals3001
      Witam czy znajdą się jeszcze fajne ustabilizowane dziewczyny lubiące życie na wsi ciszę spokój gospodarstwo które chciały by zamieszkać na wsi założyć rodzinę? Jeżeli takowe się znajdą zapraszam do pisania w temacie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v