Skocz do zawartości
Ulman

Niezależne doradztwo

Polecane posty

WHATEVER

Ulman    288

Panie i Panowie.

 

Jakiś czas temu zgłosił się do mnie człowiek który rozpoczyna działalność jako "wolny strzelec" w zakresie doradztwa w produkcji roślinnej.

Jest to człowiek do niedawna pracujący w hurtowni śor , posiada też swoje niewielkie gospodarstwo, pasjonat rolnictwa, sam robi wiele doświadczeń.

Ma opinię dobrego fachowca - wie sporo o uprawie,tradycyjnej i uproszczonej, nawożeniu, zmianowaniu , poplonach, bilansie próchnicy itd. Podobno jest dobry w diagnostyce chorób, układaniu programów ochrony , uważnie śledzi nowości w śor , wie co gdzie kupić w dobrych pieniądzach.

W związku z powyższym mam kilka pytań i uwag

1. Dobrze byłoby mieć niezależne doradztwo. Męczą mnie mało kreatywni handlowcy którzy mają 2 lub 3 rozwiązania które  zalecają przy każdej okazji bo nakupili tego w hurtowni albo akurat na tym mają bonus lub dobrą marżę.

2. Lubię znać opinię osób ogarniętych w rolnictwie o ile nie usiłują mi czegoś sprzedać a jedynie mają możliwie niezależny osąd.

3. Warto mieć kogoś kto może dostrzegać rzeczy które pomijamy lub uznajemy za mało istotne. Takie spojrzenie z zewnątrz.

4. Osobiście wydaję na śor i nawozy kilkadziesiąt tys PLN rocznie. Jeśli jego doradztwo pozwoli mi tylko zaoszczędzić np 2 tys to opłaciłoby się zapłacić delikwentowi np. 1000 PLN rocznie za serwis. Gdyby doradztwo spowodowało przyrosty plonów i wzrost żysków to tymbardziej będzie tego wart.

5. Na zachodzie europy takie firmy to norma. U nas w zasadzie niezależnego doradzania nie ma bo większość ODR to dramat, a handlowcy są niezależni na tyle na ile firma ich zatrudniająca pozwala.

 

Pytania

1. Czy macie doświadczenia z takimi firmami?

2. Ile płacicie lub ile myślicie że taki serwis jest wart? 

 

Co o tym myślicie?

Będę  wdzięczny za wszystkie spostrzeżenia i opinie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

milanreal1    290

Powiem Ci że to ciężki temat. W świecie roślin tak jak w życiu, pewne jest tylko to że nic nie jest pewne. Nie ma rozwiązań pewnych bo zawsze może coś się zdarzyć. Byt takiego doradcy jest zdradliwy, u Ciebie podziała super, u sąsiada kompletnie zawali. A doradca żeby był jak najmniej omylny musi znać charakterystykę danego pola.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

newagro    7

Z pewnością doradca rolniczy to dobra inwestycja, mowa o takim, który podchodzi do każdego rolnika indywidualnie.

Pierwszy rok (lata) to faktycznie poznawanie pól rolnika ale prawidłowy wywiad ułatwia sprawę. 

Taki doradca nie przyjedzie i nie powie że mu się śpieszy ale solidne podejście do tematu uprawa + produkcja + ochrona i nawożenie + koszty ekonomiczne z pewnością ustali właściwy kierunek gospodarstwa aby kwota przeznaczona na nakłady dawała bilans dodatni w końcowym rozrachunku.

Dla małych gospodarstw pewnie walka o procenty nie jest mocno widoczna ale przy większych arerałach są to znaczne oszczędności.

 

Rola takiego doradcy powinna się zawirać w określeniu problemu i podaniu kilku wariantów z oceną ryzyka  a sam rolnik podejmuje decyzję 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl


Ulman    288

Nie wyobrażam sobie żeby w zupełności zdać się na takiego doradcę. Wyobrażam sobie natomiast że taka osoba poświęci okresloną ilość czsu, przejży technologię , historię pól, przewertuje i zinterpreuje wyniki analiz glebowych,odniesie się do stosowanych maszyn, techniki uprawy itd  Słowem prześledzi jak ja to do tej pory robiłem i powie co jego zdaniem by zmieniła potem będziemy się spierac co i jak.

Kolego Newagro- rozumiem że ww. usługi świadczysz komercyjnie - masz jakiś przybliżony cennik ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

newagro    7

Póki co jeszcze takich usług nie świadczę bo chyba świadomość i zaufanie rolników do takich usług jest znikome. Skoro przyjedzie przedstawiciel powie kilka złotych rad aby sprzedać swój produkt i pojedzie. A na końcu nikt nie sprawdza efektu tych porad. Na moje brakuje prawdziwego podejścia do integrowanej ochrony, bo na razie się tylko wszystkich straszy, a nie mówi się, że z dobrym doradztwem jest to szansa na obniżenie kosztów produkcji przy zachowaniu obecnych plonów

 

Według mnie to doradztwo powinno się rozpocząć nie od ustalania planu produkcji ale od opieki fitosanitarnej plantacji i podpowiadanie kiedy dany agrofag zaczyna powodować straty na poziomie ekonomicznej opłacalności, następnie pokazanie rolnikowi jaki wpływ wykonał dany zabieg i jak przekłada się to na plon. I dopiero układać plany produkcji.

Bo zrobić arkusz kalkulacyjny to nie jest sztuka, sztuką jest przekonanie rolnika, że nigdy nie uzyska czystej plantacji, a tylko minimalizuje straty.

Z mojego doświadczenia i obserwacji za dużo jest drobnych błędów u rolników aby przekonać ich do doradztwa bo najpierw rozpoczyna się to od krytyki i pokazania prostych błędów, a chyba jest to etap nie do przejścia dla dużej grupy po przecież "ja" robię wszystko idealnie.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

3przemo3    0

Wg mnie umiejętność słuchania, zwłaszcza krytyki ale takiej konstruktywnej jest bardzo ważną cechą. Słuchanie różnych rad, wyciąganie wniosków i potem próba wdrożenia do własnego gospodarstwa. Bo pamiętajmy, każde gospodarstwo jest inne. 

 

Mało jest szkoleń. Tak mi się wydaję. Bardziej skupiamy się na robieniu doświadczeń na swoich polach. Wychodzi to z lepszym bądź gorszym skutkiem.

Doradztwo jest bardzo potrzebne. Niestety można szukać w nieskończoność szczególnie specjalistów od rzadziej uprawianych roślin.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ulman    288

Szkolenia bywają ale są prowadzone albo przez hurtownie śor albo przedstawicieli firm chemicznych i każdy grabi do siebie. Nie twierdzę że są zupełnie do kitu ale przedstawiane są tam rozwiązania proponowane na dany sezon " na ślepo"  a nie na podstawie tego co widać na konkretnym polu.

Ci co robią wszystko najlepiej i krytyki nie przyjmują z pewnością nie potrzebują doradztwa i takimi usługami nie będą zainteresowani. No chyba żeby byli zawodowi zachwalacze którzy przyjadą, popatrzą pochwalą za nieomylność i wezmą parę złoty. Muszę pomyśleć nad takim interesem :D  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

newagro    7

Jest to moim zdaniem ciekawy i rozwojowy biznes ale nadal nad nim pracuję żeby rolnik nie zobaczył tylko kolesia z laptopem i kaloszami w bagażniku ale od początku był nastawiony że rozmawia z kompetentnym doradcą a nie z kimś kto chce wyciągnąć kase

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez AGRObombula
      witam mam pytanie czy moge pozypać wapmag wiosną na oziminy a dokładnie na jęczmień czy mo powstań negatywne skutki jakię albo pomoże ktos już zwas takie coś na wiosne na oziminy zastosował
    • Przez wojtii
      Przydało by się dać wapno na pole, tylko jakie? Wiem tylko tyle, że muszę wapnować. Ale jakie dać, ile i gdzie je kupić w okolicy Wrocławia, bliższej lub dalszej?
    • Przez Rolnikix
      Witam
      Zamierzam w tym roku ściąć ok 5-10ha słomy u siebie, praktycznie pierwszy raz, i zastanawiam się co najlepiej zastosować na drobno pociętą słomę? I nie chodzi mi tutaj o uprawę pola, a nawóz/oprysk który pomoże szybkiemu rozkładowi słomy i przyswajaniu jak największej ilości składników w niej zawartych do gleby bez powstawania oczywiście pleśni i innych niekorzystnie wpływających na strukturę gleby czynników.
      Myślałem nad zastosowaniem mocznika w ilości 100kg/ha, jednak obiło mi się o uszy że są o wiele lepsze substancje/nawozy korzystniej wpływające na glebę.
      Proszę o swoje spostrzeżenia i porady na ten temat.
    • Przez ADAM10121997
      Witam moje gospodarstwo opiera sie na produkcji roślinnej(głownie zboże). 
      Posiadam pewien dylemat co do płodozmianu na swoim gospodarstwie. 
      No własnie, pszenica się najbardziej opłaca, ale myślę ze nie można jej siać rok w rok w jednym miejscu, słyszałem, że przez to niszczy się ziemia .Dlatego moje pytanie brzmi jaki stosować płodozmian aby jak najbardziej optymalnie wykorzystać areał, żeby mieć zyski przy czym nie niszczyć ziemi.? Od razu mówię, że nie sieje rzepaku ponieważ nie mam odpowiedniego kombajnu, ale może w przyszłości..
      Piszcie jak u was wygląda ta sprawa:)
    • Przez viking
      Witam,
      Z racji kiepskiej deszczowej pogody nie zdążyłem do tej pory wyrównać pole po orce i zwapnować.
      Gleby jest bardzo kwaśna i wymaga pilnego odkwaszenia.  
      Jakie byłoby najlepsze wyjście z tej sytuacji, rozrzucić teraz wapno granulowanie ręcznie na 1 h. czy poczekać na lepszą pogodę, ewentualnie jak przyjdą mrozy i wtedy rozrzucić rozsiewaczem ?
×