Skocz do zawartości

Byki wyczuwają swoją "ostatnią podróż"


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Kiedy przyjeżdżają po byki, to te wyczuwają co się dzieje i dlatego są takie niespokojne, ryczą i chcą się zerwać z łańcucha. Co o tym myślicie, bo takie opinie też słyszałem. Czy może chodzi o to, że czują zapach od innych byków z tego samochodu?

Opublikowano (edytowane)

Takie zachowanie widać lepiej na świniach, tak mi się wydaje.

Wiecie że zwierzęta takie głupie nie są jak się nam wydaje, mają też choćby instynkty samozachowawcze jak ludzie. 

Niejeden hodowca który tym się zajmuje, a nawet czasem ubija zwierzęta u siebie na pewno potwierdzi to że widać zmianę zachowania.

To nie jest tak że po prostu pewnego dnia wpadasz na pomysł żeby byka czy świnie ubić czy sprzedać i handlarz przyjeżdża w ci w 5 minut. Takie rzeczy się planuje i nierzadko sam hodowca tuż przed sprzedażą więcej chodzi przy zwierzętach, ogląda, mierzy, waży, wyznacza które pójdą na rzeź.

I pomyślcie, że nawet będąc wyjątkowo tępym, głupim idiotą który widzi że jego pan go karmi, sprząta po nim, zapewnia warunki, leczy i tuczy to choć się troszeczkę się zwierzę nie domyśli?

Wiecie też że zwierzęta mają mózg i choćby to były by koty, psy, małpy to potrafią odwzajemniać uczucia, to czy świnie, krowy, konie, owce nie potrafiły by? A i czasem trafi się ("ludź") człowiek który powie że co niektórzy ludzie powinni brać przykład ze zwierząt w odwzajemnianiu uczuć bo kochane zwierzę kocha bardziej.

http://www.kozaczek.pl/plotka.php?id=53699

http://demotywatory.pl/4113124

http://www.kuku.pl/komiks-dowcip-zart-rysunkowy-Teorie-spiskowe.html

 

 

Ale zawsze najłatwiej i najpewniej się wyprzeć tego że zwierzę myśli, czuje, ma uczucia, i to wszystko by żyło się nam łatwiej i prościej.

 

Nie jestem za ani przeciw takim podejściem, bo wiemy że wilk zjada owce by nakarmić młode i to normalne na tym świecie, tak i my czynimy.

Edytowane przez Apista
Opublikowano

cieszy cię bo z tego nie żyjesz. Drugi rok sprzedajemy opasy po kosztach jak długo jeszcze to będzie trwało? Do czego to ma doprowadzić. Hodowlę trzody zniszczono. Teraz jeden głupi zakaz zniszczył hodowlę bydła.

A jak po wejściu do Uni byki były po 4 zł to jaki zysk był?

Opublikowano

Nie można porównywać jakie plusy i minusy mamy dzięki unii patrząc na stare i nowe czasy. Dopóki rząd nie upadnie, żydostwo rządzące się nie wyniesie to będziemy nadal pod pantoflem i niby zadowoleni że unia nam tyle "daje"

Unia więcej zabiera niż daje i nie dajcie się omamić propagandzie z tv, bo jaki interes unia (unia państwem nie jest) może mieć skoro nam rzekomo więcej daje niż odbiera? Nawet jeśli płacimy za członkostwo w ue i tą samą sumę nam oddają to po co unia nakłada kary za nadprodukcję mleka, buraków, ziemniaków, CO2?

Opublikowano

Myślę, że wszystkie zwierzęta czują takie rzeczy. One reagują na każdą najmniejszą zmianę zachowania itd. Myślę, że może Ty zachowujesz się względem nich inaczej, kiedy zabierasz je "w ostatnią podróż" i one to czują i dlatego się nietypowo zachowują.

Opublikowano

Zwierzęta rozumieją i to czasami aż za dobrze, każdy kto kupował krowę i musiał ją gdzieś przewieść widział jej przerażenie, taka samo jest z psem albo kotem w samochodzie.

Opublikowano

lepszy jak teraz bo nawóz ropa koncentrat soja folia sznurek podatki czynsze na dzierżawach wszystko było tańsze.

yhm, tak było, teraz jest be, a za jakiś czas będzie bardzo be

Opublikowano

Odbiegne troszke od tematu byków, ale psy podobno wyczuwają swój koniec i wtedy wyruszają w siną dal, sam taki przypadek miałem, pies był już bardzo stary, pewnego dnia poszedł sobie gdzieś i nie wrócił :(

Opublikowano

może po bykach tak mocno tego nie widać, ale stare krowy "wiedzą" co się dzieje. Może nie wiedzą co je czeka, ale wiedzą, że już nie wrócą bo jak inaczej wytłumaczyć ich apatie? Nie chcą iść i są smutne, a chyba na widok weterynarza czy innej obcej osoby nie zachowują się w ten sposób...

Opublikowano

Ten straszny proceder od dzieciństwa zawsze wywoływał smutek. Kiedy transport przyjeżdżał...sama to odczuwałam i płakałam i do dziś łza się w oku zakręci ;(.......Rzeźnik to najgorszy zawód jaki mogę sobie wyobrazić...kojarzą mi się z osobami lubiącymi coś wypić na znieczulicę...

Najgorsza jest obojętność. Tłumaczyć można sobie tylko tym, że jesteśmy ich drapieżnikami. Jednakże ciężko troszczyć się o kogoś i wysyłać na rzeź...

W dzisiejszych czasach zbyt wiele jest hodowli względem zapotrzebowania....... przez to produkcja roślinna musi odbywać się szybko i wydajnie...a co za tym idzie używa się pestycydy, gmo, itd, potem zjada się to mięso....i truje ....Dają nam maszyny, ale czasu i tak mniej jakoś na życie.., gdyż trzeba to spłacić...Ile z tego pozostaje padliną do utylizacji.....Europejski konsumpcjonizm jest zawyżony... 3x więcej produkujemy roślin na wyżywienie nadmiernej ilości hodowli zwierząt......a w Afryce brak na miskę ryżu. Nie mówiąc już o ogromnej szkodliwości hodowli na środowisko..

".. argumenty z dziedziny psychologii: człowiek nie znajduje przyjemności w zagryzaniu żywego zwierzęcia, wgryzaniu się w jego ciało i piciu ciepłej krwi… Wręcz przeciwnie, budzi to w nim odrazę! Zabijanie, patroszenie i ćwiartowanie spycha chętnie na „specjalistów”, a kupione mięso poddaje obróbce zmieniającej jego konsystencję, zapach, smak i widok. Jeden z czołowych na świecie autorytetów w dziedzinie biologii i fizjologii żywienia, dr Paavo Airola, już dawno stwierdził: Mięso zawiera wiele trucizn (między innymi dużą ilość kwasu moczowego), które wywołują uzależnienie w taki sam sposób jak nikotyna, kofeina itp. i stwarzają ciągłe zapotrzebowanie na dalsze dawki. Zaprzestając jedzenia mięsa, przeżywa się na początku trudności i odczuwa się uzależnienie od mięsa do czasu, kiedy organizm upora się z odłożonymi truciznami. Później pragnienie to słabnie. Po wielu badaniach naukowych nie ma ani cienia wątpliwości, że mięso ma działanie narko-tyczne . Jest to jedyny bodaj narkotyk, którego konsumowanie jest dozwolone i powszechne, a także ciągle przez entuzjastów wymyślnych potraw mięsnych oraz przez całe lobby hodo-wlano−przetwórczo−usługowe — publicznie zalecane! Wśród świata zwierzęcego najbliższymi nam ewolucyjnie zwierzętami są owocożerne goryl i szympans, które wprawdzie można przyuczyć do jedzenia mięsa, ale taka zmiana bardzo źle odbija się na ich zdrowiu.
Białko w zasadzie nie jest materiałem pędnym, lecz budulcowym i nie magazynuje się ono w ustroju, a więc wszelki jego nadmiar musi być spalony. A spalanie białek jest połączone z dość obfitym tworzeniem toksycznych metabolitów, które muszą być zobojętniane. Mięso, mimo że zawiera wartościowe białko zwierzęce, jako pokarm jest niekorzystne z wielu względów. Przede wszystkim wprowadza duże ilości związków purynowych, silnie zakwasza organizm i potęguje gnicie jelitowe, którego toksyczne produkty zatruwają ustrój. W procesach tych szczególną rolę odgrywają takie toksyczne związki jak skatol, indol, fenol, krezol oraz aminy z aminokwasów zasadowych lub cyklicznych (kadaweryna, putrescyna, fenyloetyloamina, tyramina, tryptamina) — związki te działają toksycznie na system kapilarów i układ nerwowy, podnoszą ciśnienie krwi i zwężają tętnice wieńcowe. Trzeba pamiętać, że tak powszechne pożądanie i spożycie produktów mięsnych nie wiąże się wcale z ich wartością białkową i odżywczą, lecz z obfitą zawartością ciał wyciągowych, które nie tylko nadają produktom mięsnym przyjemny i pociągający smak i zapach, ale działają rów-nież podniecająco na ośrodkowy układ nerwowy, podobnie jak kofeina. (…) W warunkach naszej cywilizacji i klimatu, gdzie mamy do wyboru szeroki asortyment środków spożywczych, jedzenie mięsa można traktować jako nałóg, podobnie jak pożądanie i szerokie spożycie cukru i słodyczy, kawy, herbaty oraz soli kuchennej. Nałogów tych nabywamy już we wczesnym dzieciństwie, przyzwyczajając się do panującego w domu rodzinnym sposobu odżywiania."

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Podobna zawartość

    • Przez tumiwisizm
      Witam. Jak w temacie, czy z biometanowni 1MW będzie smierdziec? 500m od mojej wioski, dosłownie naprzeciw wjazdu do niej może powstać biometanownia, glownie na obornik i gnojowicę ale też na kukurydze. Sam mam gospodarstwo, hoduje bydło i nie przeszkadzają mi oborowe zapachy, nie przeszkadza mi jak ktoś wywozi obornik i zasra drogę bo następnego dnia zapachu nie ma a za 2 dni na asfalcie nie ma nawet śladu tego co rozniesie wyjeżdżając z pola. No ale zastanawiam się czy to nie jest co innego? Teraz okolica jest bardzo ladna, sam jeżdżę tam często rowerem. Oglądałem zdjęcia takiej instalacji i jakoś mi się to nie widzi, ogromne rękawy i pryzmy kukurydzy, transporty obornika i odbiór pofermentu. Nie jestem jakoś bardzo na nie, staram sie do tego podejść racjonalnie tylko u mnie w wiosce jest jeden gospodarz hodujący 15 byków i ja, mam w sumie 70 sztuk. Ludzie którzy mieszkają dalej mają temat w d*pie, sprzedadzą obornik i kukurydzę za dobry hajs,kupią poferment i nie interesują się do tego stopnia że nawet nie przyszli na spotkanie z inwestorem. Ktoś ma w okolicy taką instalację? Jak to wygląda w praktyce? Smierdzi, nie śmierdzi? Da się żyć?
    • Przez Percinowak
      Człowiek od ponad 150 lat potrafi pozyskiwać ciepło słoneczne i podgrzewać nim powietrze.
      Wynalazek "Hot Box" Horace-de-Saussure'a z 1767 r. został opatentowany ponad 150 lat temu. Ogrzewał powietrze w zimę, podczas mrozu i to w górach - przy rozrzedzonym powietrzu do temperatury około 120°C. Czy przez tak długi czas ludzkość nadal nie jest w stanie zrobić tego lepiej ?
      A co jeśli to urzędnicy blokują dostęp do tego i wielu innych wynalazków ? A co jeżeli możesz mieć darmowe ciepło aby ogrzać dom, wodę, oborę, wykorzystać ciepłe powietrze do suszenia płodów rolnych... ? 
      Zainteresowany ? Zapraszam do kontaktu.

    • Przez tomek1974
      Witam ma ktoś pojęcie co się dzieje w centrali w Kole czy to prawda że mają kłopoty?
    • Przez dawidgolf
      Witam państwa może mi ktoś napisać czy da się zarejestrować ciągnik . Sytuacja wygląda tak dwa lata temu zmarł mój ojciec który był właścicielem ciągnika który na podstawie umowy darowizny pojazdu przekazał mi przed śmiercią ciągnik . I teraz tak czy po dwóch latach mogę na podstawie tej umowy przerejestrować go na siebie
    • Przez podkrzysztof
      Witam serdecznie .
      Czy ktoś kto odsprzedawał grunt rolny pod DW 263... Chodzi mi o wcześniejsze etapy które zostały już ukończone.
      Jaką cenę wam zapłacili>???
      2.3_plan_sytuacyjny.pdf
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v