Skocz do zawartości
ptak

Byki wyczuwają swoją "ostatnią podróż"

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
galeria
Byki
ptak    0

Kiedy przyjeżdżają po byki, to te wyczuwają co się dzieje i dlatego są takie niespokojne, ryczą i chcą się zerwać z łańcucha. Co o tym myślicie, bo takie opinie też słyszałem. Czy może chodzi o to, że czują zapach od innych byków z tego samochodu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
corrado    217

Popieram. Widzą coś nowego czego nie widziały inne zapachy bydła jak i ludzi którzy się kręcą oglądają zachowuje się inaczej niż właściciele dotychczas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Apista    6

Takie zachowanie widać lepiej na świniach, tak mi się wydaje.

Wiecie że zwierzęta takie głupie nie są jak się nam wydaje, mają też choćby instynkty samozachowawcze jak ludzie. 

Niejeden hodowca który tym się zajmuje, a nawet czasem ubija zwierzęta u siebie na pewno potwierdzi to że widać zmianę zachowania.

To nie jest tak że po prostu pewnego dnia wpadasz na pomysł żeby byka czy świnie ubić czy sprzedać i handlarz przyjeżdża w ci w 5 minut. Takie rzeczy się planuje i nierzadko sam hodowca tuż przed sprzedażą więcej chodzi przy zwierzętach, ogląda, mierzy, waży, wyznacza które pójdą na rzeź.

I pomyślcie, że nawet będąc wyjątkowo tępym, głupim idiotą który widzi że jego pan go karmi, sprząta po nim, zapewnia warunki, leczy i tuczy to choć się troszeczkę się zwierzę nie domyśli?

Wiecie też że zwierzęta mają mózg i choćby to były by koty, psy, małpy to potrafią odwzajemniać uczucia, to czy świnie, krowy, konie, owce nie potrafiły by? A i czasem trafi się ("ludź") człowiek który powie że co niektórzy ludzie powinni brać przykład ze zwierząt w odwzajemnianiu uczuć bo kochane zwierzę kocha bardziej.

http://www.kozaczek.pl/plotka.php?id=53699

http://demotywatory.pl/4113124

http://www.kuku.pl/komiks-dowcip-zart-rysunkowy-Teorie-spiskowe.html

 

 

Ale zawsze najłatwiej i najpewniej się wyprzeć tego że zwierzę myśli, czuje, ma uczucia, i to wszystko by żyło się nam łatwiej i prościej.

 

Nie jestem za ani przeciw takim podejściem, bo wiemy że wilk zjada owce by nakarmić młode i to normalne na tym świecie, tak i my czynimy.

Edytowano przez Apista
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KamilBrz    0

Byki jak i świenie to inteligentne stworzenia. Powiem wam, że mnie cieszy zakaz uboju rytualnego. To niepotrzebne zadawanie cierpienia zwierzętom w imię jakiś chorych obrzędów religijnych. Za 200 lat ówcześni będą nam się dziwić - jak mogliśmy być takimi bestiami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damian40000    85

cieszy cię bo z tego nie żyjesz. Drugi rok sprzedajemy opasy po kosztach jak długo jeszcze to będzie trwało? Do czego to ma doprowadzić. Hodowlę trzody zniszczono. Teraz jeden głupi zakaz zniszczył hodowlę bydła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ocelor    0

Prawda o tyle, że są podatne na stres i nowe sytuacje. Jasnowidzami nie sąi nie wiedzą gdzie jadą. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
staszek131415    2020

cieszy cię bo z tego nie żyjesz. Drugi rok sprzedajemy opasy po kosztach jak długo jeszcze to będzie trwało? Do czego to ma doprowadzić. Hodowlę trzody zniszczono. Teraz jeden głupi zakaz zniszczył hodowlę bydła.

A jak po wejściu do Uni byki były po 4 zł to jaki zysk był?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Apista    6

Nie można porównywać jakie plusy i minusy mamy dzięki unii patrząc na stare i nowe czasy. Dopóki rząd nie upadnie, żydostwo rządzące się nie wyniesie to będziemy nadal pod pantoflem i niby zadowoleni że unia nam tyle "daje"

Unia więcej zabiera niż daje i nie dajcie się omamić propagandzie z tv, bo jaki interes unia (unia państwem nie jest) może mieć skoro nam rzekomo więcej daje niż odbiera? Nawet jeśli płacimy za członkostwo w ue i tą samą sumę nam oddają to po co unia nakłada kary za nadprodukcję mleka, buraków, ziemniaków, CO2?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
karolwie    0

Myślę, że wszystkie zwierzęta czują takie rzeczy. One reagują na każdą najmniejszą zmianę zachowania itd. Myślę, że może Ty zachowujesz się względem nich inaczej, kiedy zabierasz je "w ostatnią podróż" i one to czują i dlatego się nietypowo zachowują.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ate    23

Zwierzęta rozumieją i to czasami aż za dobrze, każdy kto kupował krowę i musiał ją gdzieś przewieść widział jej przerażenie, taka samo jest z psem albo kotem w samochodzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dorotaxdi    0

lepszy jak teraz bo nawóz ropa koncentrat soja folia sznurek podatki czynsze na dzierżawach wszystko było tańsze.

yhm, tak było, teraz jest be, a za jakiś czas będzie bardzo be

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sebo1986    229

Odbiegne troszke od tematu byków, ale psy podobno wyczuwają swój koniec i wtedy wyruszają w siną dal, sam taki przypadek miałem, pies był już bardzo stary, pewnego dnia poszedł sobie gdzieś i nie wrócił :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kiszOn    0

może po bykach tak mocno tego nie widać, ale stare krowy "wiedzą" co się dzieje. Może nie wiedzą co je czeka, ale wiedzą, że już nie wrócą bo jak inaczej wytłumaczyć ich apatie? Nie chcą iść i są smutne, a chyba na widok weterynarza czy innej obcej osoby nie zachowują się w ten sposób...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ywa    499

Ten straszny proceder od dzieciństwa zawsze wywoływał smutek. Kiedy transport przyjeżdżał...sama to odczuwałam i płakałam i do dziś łza się w oku zakręci ;(.......Rzeźnik to najgorszy zawód jaki mogę sobie wyobrazić...kojarzą mi się z osobami lubiącymi coś wypić na znieczulicę...

Najgorsza jest obojętność. Tłumaczyć można sobie tylko tym, że jesteśmy ich drapieżnikami. Jednakże ciężko troszczyć się o kogoś i wysyłać na rzeź...

W dzisiejszych czasach zbyt wiele jest hodowli względem zapotrzebowania....... przez to produkcja roślinna musi odbywać się szybko i wydajnie...a co za tym idzie używa się pestycydy, gmo, itd, potem zjada się to mięso....i truje ....Dają nam maszyny, ale czasu i tak mniej jakoś na życie.., gdyż trzeba to spłacić...Ile z tego pozostaje padliną do utylizacji.....Europejski konsumpcjonizm jest zawyżony... 3x więcej produkujemy roślin na wyżywienie nadmiernej ilości hodowli zwierząt......a w Afryce brak na miskę ryżu. Nie mówiąc już o ogromnej szkodliwości hodowli na środowisko..

".. argumenty z dziedziny psychologii: człowiek nie znajduje przyjemności w zagryzaniu żywego zwierzęcia, wgryzaniu się w jego ciało i piciu ciepłej krwi… Wręcz przeciwnie, budzi to w nim odrazę! Zabijanie, patroszenie i ćwiartowanie spycha chętnie na „specjalistów”, a kupione mięso poddaje obróbce zmieniającej jego konsystencję, zapach, smak i widok. Jeden z czołowych na świecie autorytetów w dziedzinie biologii i fizjologii żywienia, dr Paavo Airola, już dawno stwierdził: Mięso zawiera wiele trucizn (między innymi dużą ilość kwasu moczowego), które wywołują uzależnienie w taki sam sposób jak nikotyna, kofeina itp. i stwarzają ciągłe zapotrzebowanie na dalsze dawki. Zaprzestając jedzenia mięsa, przeżywa się na początku trudności i odczuwa się uzależnienie od mięsa do czasu, kiedy organizm upora się z odłożonymi truciznami. Później pragnienie to słabnie. Po wielu badaniach naukowych nie ma ani cienia wątpliwości, że mięso ma działanie narko-tyczne . Jest to jedyny bodaj narkotyk, którego konsumowanie jest dozwolone i powszechne, a także ciągle przez entuzjastów wymyślnych potraw mięsnych oraz przez całe lobby hodo-wlano−przetwórczo−usługowe — publicznie zalecane! Wśród świata zwierzęcego najbliższymi nam ewolucyjnie zwierzętami są owocożerne goryl i szympans, które wprawdzie można przyuczyć do jedzenia mięsa, ale taka zmiana bardzo źle odbija się na ich zdrowiu.
Białko w zasadzie nie jest materiałem pędnym, lecz budulcowym i nie magazynuje się ono w ustroju, a więc wszelki jego nadmiar musi być spalony. A spalanie białek jest połączone z dość obfitym tworzeniem toksycznych metabolitów, które muszą być zobojętniane. Mięso, mimo że zawiera wartościowe białko zwierzęce, jako pokarm jest niekorzystne z wielu względów. Przede wszystkim wprowadza duże ilości związków purynowych, silnie zakwasza organizm i potęguje gnicie jelitowe, którego toksyczne produkty zatruwają ustrój. W procesach tych szczególną rolę odgrywają takie toksyczne związki jak skatol, indol, fenol, krezol oraz aminy z aminokwasów zasadowych lub cyklicznych (kadaweryna, putrescyna, fenyloetyloamina, tyramina, tryptamina) — związki te działają toksycznie na system kapilarów i układ nerwowy, podnoszą ciśnienie krwi i zwężają tętnice wieńcowe. Trzeba pamiętać, że tak powszechne pożądanie i spożycie produktów mięsnych nie wiąże się wcale z ich wartością białkową i odżywczą, lecz z obfitą zawartością ciał wyciągowych, które nie tylko nadają produktom mięsnym przyjemny i pociągający smak i zapach, ale działają rów-nież podniecająco na ośrodkowy układ nerwowy, podobnie jak kofeina. (…) W warunkach naszej cywilizacji i klimatu, gdzie mamy do wyboru szeroki asortyment środków spożywczych, jedzenie mięsa można traktować jako nałóg, podobnie jak pożądanie i szerokie spożycie cukru i słodyczy, kawy, herbaty oraz soli kuchennej. Nałogów tych nabywamy już we wczesnym dzieciństwie, przyzwyczajając się do panującego w domu rodzinnym sposobu odżywiania."

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×