Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam wszystkich.

O dłuższego czasu zaciekawił mnie taki temat dotyczący opryskiwaczy którego tutaj nie moglem znaleźć, a dokładnie chodzi mi o zastosowanie atomizerów (wirujący dysk). Technologia ta jest oparta na zastąpieniu zwykłych dysz rozpylaczy atomizerami. Technologia ta jest o tyle ciekawa iż taka technika pozwala ograniczyć ilość cieczy użytkowej zastosowanej na ha (nawet do 30 l/ha ) i do tego jeszcze możliwość zmniejszenia zastosowanego środka chemicznego nawet do 70 %. Wydaje mi się że warta uwagi jest ta technologi ze względów ekonomicznych pozwalająca znacznie obniżyć koszta i do tego czas pracy który jest konieczny na częste tankowanie opryskiwaczy, lub też na zbędny transport wody do odległych pół. Chciałbym zapytać czy jest tu ktoś kto wprowadził już tą technologi, jakie są minusy tej technologi (awaryjność), i czy jest też są skuteczne takie rozwiązania technologiczne, ponieważ nie ukrywam sam bym to wprowadził ze względów na odległe pola i ograniczenie zbędnych kosztów .

Opublikowano (edytowane)

Jest tego sporo w internecie wystarczy wpisać w wyszukiwarkę, ale oto najprostszy artykuł :

www.micro-system.com.pl/data/.../1376221259_agrotechnika82013.pdf

Edytowane przez adamelo
Opublikowano

Witam. Temat jest jak najbardziej ciekawy i w swietle poscigu za oszczednosciami jak najbardziej aktualny. Pytanie tylko czy jest ktos w Polsce oprocz rolnika z war- maz stosuje taka technologie? Czy jest jakas alternatywa dla produktow z podanego linka? Atomizery z tego adresu sa dosc duze i w przypadku opryskow na wysokim lanie rzepaku podczas oprysku w platku moze przyniesc sporo problemow. W przypadku niektorych wysokich odmian rzepaku mam czasami problem utrzymac lance ponad lanem a co dopiero by bylo jak atomizer sterczalby jeszcze 20 cm nizej? Uszkodzenie lub oberwanie murowane. Co o tym myslicie, macie jakies pomysly? Pozdrawiam

Opublikowano

Temat ciekawy, rozwiązanie wprowadzające spore oszczędności. Orientuje się ktoś jakiego rzędu są to koszty przystoswania opryskiwacza do tego systemu?

Obawy może budzić to co kolega wyżej napisał czyli długość tego elementu, jest dużo niżej niż belka. W przypadku zahaczenia czy uderzenia belki o ziemię jest po zabawie.

Przy oprysku klinów, na skłonach, wąwozach może trochę nerwów napsuć.

Moim zdaniem dobre przy krótkich belkach, ogrodnictwie, pomidorach, truskawkach itp.

Na ilości wody i środka wprowadza oszczędności, ale jeżeli sprawdza się przy krótkich belkach ze względu na teren i wysokość łanu to wzrastają koszty przejazdu i ilość ścieżek czyli straty.

Opublikowano

W obecnym numerze t a jest wycena. Jeden atomizer to koszt ok 750 . Montowane sa w odstepach co 1m. Do tego dochodzi koszt instalacji. W sumie w moim przypadku wyszlo by jakies 30 000. Jesli calosc by sie sprawdzila i jesli faktycznie mozna tak drastycznie ciac dawki to calosc zwrocila by sie z nawiazka po jednym sezonie. Naklad srodkow ochrony to troche mniej jak polowa kosztow uprawy ha. Gdyby nawet obcinac dawki o 30% to uprawiajac 100 ha rzepaku koszt uprawy 1 ha spadlby z 3300 na jakies 2800-2700 czyli o 500-600 zl na ha. Nie trudno sobie wyliczyc ze chyba by bylo warto oczywiscie pod warunkiem ze wszystko bedzie szlo tak pieknie jak producent to przedstawil. Z checia spotkal bym sie z kims kto mial juz z taka technologia do czynienia w praktyce bo to jest najwazniejsze. POzdrawiam

Opublikowano (edytowane)

Problem polega na tym, że mało kto posiada tą technologię. Pod koniec ubiegłego roku dzwoniłem do firmy, która zajmuje się montażem tych atomizerów. Firmę znalazłem gdzieś na google. Facet powiedział, że koszt zamontowania jednego atomizera to około 1000 zł. Podejrzewam, że atomizer kosztuje 750 zł, a pozostałe 250 zł to koszt właśnie instalacji. Z kolei w nowym Top Agrarze dowiedziałem się, że oprócz samych atomizerów trzeba doliczyć koszt komputera - 6 tys. zł.

 

Trzeba też liczyć się z tym, że w grę będzie wchodziło przerobienie belki. Ale nie we wszystkich opryskiwaczach. Osobiście mam małe gospodarstwo i wystarcza belka 12 m. W moim przypadku (i w przypadku innych użytkowników takiej belki) problemem jest to, że nie jest to belka przestrzenna. A taka jest niezbędna do montażu atomizerów. Problemem jest też to, że krople opadają grawitacyjnie. Wiatr w zasadzie uniemożliwia przeprowadzenie zabiegu.

 

Ogólnie polecam artykuł w nowym Top Agrar, bardzo dobrze jest to opisane i przede wszystkim, kuszące :) w moim przypadku po 2 latach mogłoby się to zwrócić. Zgodnie z tym co zostało napisane w artykule, na gospodarstwie o powierzchni 50ha, inwestycja zwraca się po roku.

 

Mam nadzieję, że pojawi się w końcu ktoś, kto ma praktyczne doświadczenia.

Edytowane przez Renesis16xT
Opublikowano

W jednym z jesiennych numerów Top Agrar jest artykół pt."50kg na ha wystarczy" jest opisane gospodarstwo gdzie jest zawieszany opryskiwacz Amazone 1800l z zamontowanymi atomizerami właściciel twierdzi że wystarcza 20l na ha cieczy roboczej.

Opublikowano

Zastanawia mnie, dlaczego któraś z firm nie zainteresowała się tematem, aby na przykład wspólnie stworzyć jakąś serię opryskiwaczy z atomizerami. Nawet w ograniczonej liczbie. Chociaż z drugiej strony, może sami pracują nad odrębnym rozwiązaniem.

 

W kwestii wydajności chyba nie da się już za wiele zrobić. Najwyższy czas zacząć myśleć jak prowokować oszczędności :)

Opublikowano (edytowane)

Zainteresowany tematem zasięgnąłem języka w paru miejscach.

Okazuje się, że nie jest to nowy temat i sprawa nie wygląda kolorowo:

 

1) Rozkład poprzeczny cieczy w tym systemie to ponoć tragedia czyli według mnie równomierne rozłożenie na szerokości oprysku jeżeli dobrze zrozumiałem

2) Z racji punktu pierwszego opryskiwacz nie przejdzie badania na żadnej stacji diagnostycznej (na stole odpada ze startu)

3) Znoszenie cieczy jest bardzo duże

4) W przypadku gdy oprysk nam nie zadziała lub stanie się po nim coś złego, reklamacja u producenta czy dystrybutora środków nic nam nie da

bo nikt ponoć pod tym się nie podpisuje. W sumie logiczne na każdej etykiecie środków zalecana dawka to przeważnie średnio 200l/ha.

Nie mówiąc o chorobach gdzie producent zaleca 300-400l dla lepszego okrycia liści.

Nie zawsze też możemy przy dużej ilości ha wybrać porę oprysku, a co za tym idzie jeżeli ma być te 50l/ha to moim zdaniem musi to być straszna mgiełka pryskając przy 20paru stopniach i środek nam wyparuje? :)

 

Teoretycznie nowy opryskiwacz z tym systemem jest nie do kupienia, gdyż od paru lat producent jest traktowany jako stacja i zapewnia, że nowa maszyna

spełnia wymogi zawarte w badaniu i pierwszym badaniem jest dowód zakupu.

 

Czyli jest problem w przypadku kontroli podczas oprysku. Chyba, że badanie załatwimy "zaocznie" B) o ile kontrolujący nie będzie znał się na tym temacie.

Edytowane przez Kalka
Opublikowano

Dzwoniłem do dwóch stacji diagnostycznych oraz przedstawicieli Lechlera i TeeJeta ogólnie tutaj najwięcej się dowiedziałem.

Ponoć nie ma też co liczyć, że te firmy będą coś takiego produkować.

Przy okazji targów może ktoś będzie się z tym wystawiał, na pewno tam zajdę tylko pewnie usłyszę same superlatywy innej wersji nie oczekuję :rolleyes: ale parę podchwytliwych

pytań można wcześniej uszykować :D.

Opublikowano

to rozwiązanie jest czysto teoretyczne, jak wiele podobnych powstało z potrzeby wyciągnięcia kasy z właściwego ministerstwa na projekt celowy. Wyobrażacie to sobie w praktyce? Przekładnie pasowe działające w wilgoci, brudzie i narażone na działanie chemii? Zapotrzebowanie na prąd silników elektrycznych? No i kwestie rozkładu cieczy, wpływu wiatru i prędkości jazdy na skuteczność oprysku?

A poza tym, zwiększanie stężenia środka w 1 litrze wody zwiększa znacząco ryzyko miejscowego przedawkowania środka itp.

"Wynalazcy" z podobnymi pomysłami krążą od producenta do producenta bardzo często, pięknie to wygląda na papierze, w rzeczywistości jest do niczego... Tak jak kiedyś koleś z pomysłem "latającego opryskiwacza", który miał poruszać się jak poduszkowiec, z tym, że w tej poduszce miał być też środek...

Opublikowano

Zgadzam się z przedmówcą, technologia ta jest w ogromnym stopniu uzależniona od warunków atmosferycznych.

Trafne spostrzeżenie też odnośnie przekładni pasowych pracujących w wilgoci i brudzie, a wychodzi na to, że oprysk najlepiej wykonywać wcześnie rano lub w nocy czyli wilgotność największa, plus ograniczenia prędkości oprysku. Nie wiadomo jak z awaryjnością, te silniczki pracują cały czas ciekawe ile to wytrzymuje.

Duże obawy budzi u mnie właśnie teoretyczna oszczędność ŚOR czyli powinniśmy dawać go mniej niż zaleca producent, a co jeżeli ta mniejsza dawka okaże się nieskuteczna? to już idzie w straty...

 

Odnośnie latającego opryskiwacza przypomniała mi się sytuacja widziałem właśnie coś takiego na targach zamontowanego na paralotni :)

cena samego wynalazku była straszna, ale co mnie rozbawiło: wśród przedstawicieli był zaraz Pan, który organizował kursy i pozwolenia na loty czymś takim dodatkowo przyjemność kosztowała w granicach 4-6tys zł jeżeli dobrze pamiętam :D

Opublikowano

oprysk z paralotni to jeszcze jest wykonalny, ale poduszkowcem? Facet, który to "wymyślił" chodził od firmy do firmy i natrętnie żądał realizacji jego pomysłu. Nie docierało do niego, że to nie wykonalne. Te atomizery to kilka lat temu w Kielcach były, nie wyglądało to przekonywająco. Większą wtedy sensację wzbudził chyba białoruski "samojazd" do oprysków terenów podmokłych. Zawsze się znajdzie ktoś, kto będzie chwalił takie nowinki jak te atomizery, co nie znaczy, że to dobre rozwiązanie. Biorąc pod uwagę, że dla większości rolników nie ma znaczenia jakim rozpylaczem pryskają, ciśnienie i prędkość jazdy wybierają na oko, żeby mniej więcej "300 na hektar wyszło" to takie pomysły nie mają szans.

Nawet przy dobrze sprawdzonych rozwiązaniach typu rękaw powietrzny, gdzie można zmniejszać ilość cieczy zaleca się ostrożność, żeby nie przedobrzyć.

Opublikowano

Hmmmm no niebardzo wiem co ma na celu ten filmik, z atomizerami system jest, że ciecz opada na dysk, który ją rozbija i rozpyla tu są jakieś wężyki/rurki tak samo działa to bez tego systemu w zwykłych opryskiwaczach przystosowanych pod uprawy np. truskawek nawet moim zdaniem lepiej bo belki typu "fregaria" mają dyszę z trzech stron nad krzaczkiem.

A pryskać uprawę z tą prędkością jak na filmiku jeżeli jest to atomizer w jakimś innym wydaniu i tak ma to wyglądać to ja się z tego wypisuję :blink:

Opublikowano

predkosc faktycznie zabujcza i ta mgielka strasznie znoszona jest chyba to najwiekszy problem jest w tego typu rozpylaczach wiatr tylko noc na oprysk zostaje i wydaje mi sie ze rozpowszechnienie tego typu oprysku strasznie nie na reke firma chemicznym oraz tym co produkuja rozpylacze tak mozna sprzedac kilka rodzzai rozpylaczy zaleznie od rodzaju oprysku a tu jest jeden tylko reguluje sie ilosc cieczy na ha mysle ze ta technologia nie przyjmie sie szezej w rolnictwie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Podobna zawartość

    • Przez Kamyczek
      Witam! potrzebuje pomocy... W opryskiwaczu jest słabe ciśnienie ... Jest założony nowy rozdzielacz i nowa pompa i nadal to samo...
    • Przez LukaszC5
      Witam
      Co myślicie o opryskiwaczach firmy Bury?
    • Przez LukaszC5
      Witam
      Co myślicie o opryskiwaczach firmy Mescomp?
       
       
      http://www.mescomp.com/modernizacja-opryskiwaczy.html
    • Przez Kamilt25a2
      Witam. Mam taki problem z opryskiwaczem. Nie wiem co to za opryskiwacz. Odkupiłem go za grosze. A mianowicie jakie są problemy:
      Gdy jest mniej niż pół zbiornika, nie ciągnie wody. To mnie bardzo dziwi .
      Nie działa żadne ustawienie, czyli kierunki rozdzielanie prawej od lewej strony oprysku.
      O co chodzi w tym całym rozdzielaczu co do czego służy, chciałbym się upewnić.
      Prosiłbym kolegów o pomoc może ktoś z was ma taki zabytek i wie o co chodzi w nim, lub miał podobne sytuacje.
       
      Pozdrawiam i dziękuje z góry za każdą odpowiedź
       
      Tutaj macie fotki:



    • Przez opryskiwaczezlecenie
      SPRZEDAM OPRYSKIWACZE :

      - 400l
      - 600l
      - 1200l
      - 2000l
      - 2500l
       
      Główne zalety naszych opryskiwaczy :
       
      - Stabilizacja Belki
      - Zaczep skrętny lub sztywny
      - System do płukania zbiornika
      - Hydrauliczne podnoszenie belki
      - Wysoka wieża do rzepaku , kukurydzy
      - Duży wysięgnik
      - Koła 9,5/32 : 9.5/36 : 9.5/42
      - Zawór stało ciśnieniowy
      - Regulacja rozstawu osi
      - Głowiczki trójpozycyjne
      - Pompa P140 lub P200
      - Malowana Proszkowo Konstrukcja

      - Czas realizacji do 7 dni roboczych
      - do 50 km dowóz GRATIS!
      - Gwarancja : 1 Rok + badania
      - Miejsce : Dolny Śląsk
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v