Skocz do zawartości
Hen123

Problem z maciorami

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
Hen123    0

Witam. Ostatni mamy problem z maciorami, mianowicie maciory rodzą nieżywe prosięta nieraz było 14 prosiąt teraz 5. Co może być przyczyną

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blacha    26
Napisano (edytowany)

Cóż jakby to powiedzieć przyczyn jest co najmniej wiele np. choroby o podłożu bakteryjnym np. parwowiroza, leptospiroza, różyca, choroby o podłożu wirusowym np. PRRS, choroba Aujeszkyego, a także zatrucia mykotoksynami na przykład. Napisz może więcej coś jak wyglądają płody(są normalnie rozwinięte, zasuszone, czy rodzą się w "worku" itd.), jak wygląda kondycja i zachowanie lochy, jak przebiega akcja porodowa(jak długie są odstępy między prosiętami, czy jakoś wspomagasz poród), jak wygląda u ciebie postępowanie okołoporodowe(tzn. czy nadzorujesz poród, jak postępujesz z lochom w okresie przed i po zakończeniu porodu - chodzi tu też kiedy przed porodem jest odganiana do kojca, czy stosujesz jakieś leki - jakie? itd.). Napisz też może jak długo problem już występuje, czy coś podobnego pojawiło się już wcześniej, czy martwe prosięta zdarzają się w każdym porodzie, czy tylko niektórych. Wspomnij też przy okazji czy lochy miały kontakt z jakimiś obcymi zwierzętami(tj. kryłeś naturalnie u sąsiada, zakupiłeś z innego gospodarstwa itd.)

Edytowano przez blacha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

brk123    1
Napisano (edytowany)

My też mieliśmy taki problem ale od pewnego czasu szczepimy maciorki na parwowirozę i wszystko jest ok

Edytowano przez brk123

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hen123    0

Prosięta rodzą się martwe wyglądają normalnie w dzisiejszym porodzie 5 prosiąt 2 nieżywe zostały tylko 3.Lochy są odganiane. Mam swoje knury. W ostatnim czasie martwe zdarzają się w każdym porodzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blacha    26

Ciekawe, no dobrze, to mam kolejne pytania - lb prosiąt w miocie zwykle jest u ciebie niska(powiedzmy średnio do 10) czy też może obniżyła się w ostatnim czasie(no chyba, że to taki pojedynczy wybryk). Czy zaobserwowałeś u siebie jakieś inne problemy z rozrodem(np. ciche ruję, nieskuteczne krycia itd.) Napisz też może coś więcej na temat tego jak poród wygląda(pisałem wyżej) oraz dodatkowo jak wygląda profilaktyka stada podstawowego(głównie chodzi o szczepienia), a także czy stosujesz cokolwiek na grzyba w paszy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Daro20    9

Witam. U mnie ostatnio wystąpił podobny problem a mianowicie lochy mają ciche ruje i jest duża nieskutechność krycia. Lochy poprawiają nie tylko po 3 tygodniach a nawet po 2-3 miesiącach Do profilaktyki wprowadziliśmy teraz jeszcze szczepienie od parwowirozy . Może to być spowodowane inseminacją? Wcześniej jak był knur to aż takiego problemu nie było.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blacha    26

Wg mnie ciche ruje mogą wynikać z braku stymulanta w postaci obecności knura choćby tylko jako szukarka, sama inseminacja bywa nieskuteczna, ale raczej z powodu złego przechowywania nasienia i przygotowania go do zabiegu, jednakże nie mniej jednak brak knura w jakiejkolwiek roli w chlewni ma wg mnie zawsze jakieś odbicie na lochach, szczególne jeśli nałoży się na to dodatkowo kilka innych czynników to efekt ten może się nasilać - te inne czynniki o których mówię to np. pogorszenie jakości paszy m.in. z powodu gorszej jakości ziarna, czy zatrucia mykotoksynami, zbyt krótki "dzień" w chlewni, narażenie na stres itd. Nie mniej dla prawidłowego przebiegu cyklu rujowego ważne są też stymulanty wzrokowo-węchowe-czuciowe, bo sam cykl sterowany jest hormonalnie, a wydzielenie hormonów reguluje na najbardziej podstawowym poziomie mózg - dobrym przykładem jest tu wydzielanie mleka, którego produkcja zależy od oxytocyny(ale inicjowana jest przez prolaktynę), nie mniej jednak głównym bodźcem bez którego laktacja w wyniku braku stymulacji hormonalnej ustanie jest drażnienie brodawek sutkowych przez prosięta, a nawet sama ich obecność, która uspokaja lochę, z drugiej strony zaburzenia laktacji może też wywoływać szereg innych czynników nie wpływających na oś hormonalną jak np. choćby mykotoksyny w paszy, stan zapalny gruczołu mlekowego itd.

Szczepienie na parwo owszem może rozwiązać też problem, ale nie musi bo jest jeszcze wiele różnych innych czynników jak choćby PRRS - jednakże tu jest ten plus że z czasem w chlewni wytwarza się odporność u zwierząt stada podstawowego i sytuacja się normalizuje.

Edytowano przez blacha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jurand210    0

Hen 123 to, że ten problem występuje u wszystkich macior to wskazuje, że to jakaś choroba zakaźna. I na pierwszym miejscu obstawiałbym z tych chorób zakaźnych parwowirozę, szczepionka na nią nie jest droga więc warto zacząć od tego.

Edytowano przez Jurand210

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michal14514    0

witam. mam problem z maciorą to znaczy, tydzień temu oprosiła sie i miała 4 prosiaki. czy ona jest chora? bo znajomy mówił że jak jest mniej jak 5 to jest chora.pierwszy raz sie prosiła, poród bardzo ciężki i dziwny.bo po wyjściu ostatniego prosiaka jeszcze 24godz parła i nic. razem z prosiakiem wyszła taka błona to chyba sie wyprawiła.teraz żyje tylko 2. bo tamte były o połowe mniejsze i padły.czy jest sens jeszcze ras ja zaprosić jak odchowa ? i czy ten problem może być dziedziczny, bo jeszcze mają sie prosić 3 lochy siostry. dzięki za odp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Daro20    9

To znaczy knurek jest ale jeszcze za mały żeby chodzić po lochach. Czyli stymulacja jest a ruje wraz występują ciche. Wg mnie w tym roku jest słaba jakość zbóż i to może odbić się na rozrodzie. Zobaczymy jakie będą efekty po szczepieniu.

Edytowano przez Daro20

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blacha    26

@Michał14514

Jeśli to pierwiastka, to mogą zdarzać się różne dziwne rzeczy - napisz może proszę jeszcze w której rui była ona kryta, oraz jaki w tym momencie miała wiek i wagę(no i czy jest to loszka z hodowli/innej chlewni czy też może chowu wsobnego). Problem też może leżeć gdzie indziej nie tylko w chorobach(choć małe mioty mogą zdarzać się np. w PRRS, lub u loch u loch z chlewni w których występuje syndrom MMA). Zaprosić można ją kolejny raz, jeżeli jednak krycie byłoby nieskuteczne to trzeba by się poważne zastanowić co dalej.

 

@Daro20

To w takim razie musisz rozważyć co dalej - szczepienia na parwo(wg mnie mimo wszystko obowiązkowo), badania w kierunku PRRS(jeżeli problem jest nasilony + występują inne problemy z rozrodem to jak najbardziej), zmiany w żywieniu (lepsze zbilansowanie dawki pokarmowej może pomóc, wprowadź inhibitory grzyba lub/i neutralizatory toksyn, zastanów się może na flushingiem)

Edytowano przez blacha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mieliście kiedyś przypadek żeby maciora miała ruje dokładnie 5 dni po porodzie, dziwne to

Edytowano przez andrzej261082

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blacha    26

Zdarzyło mi się to dwa razy z tego co pamiętam, raz przepuściłem(locha nie straciła zainteresowania prosiakami i była w miarę spokojna). Drugi raz był bardziej skomplikowany, młoda locha po pierwszym czy drugim porodzie, szalała po kojcu jak opętana, jak się ją pokryło to zaraz się uspokoiła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michal14514    0

@Michał14514

Jeśli to pierwiastka, to mogą zdarzać się różne dziwne rzeczy - napisz może proszę jeszcze w której rui była ona kryta, oraz jaki w tym momencie miała wiek i wagę(no i czy jest to loszka z hodowli/innej chlewni czy też może chowu wsobnego). Problem też może leżeć gdzie indziej nie tylko w chorobach(choć małe mioty mogą zdarzać się np. w PRRS, lub u loch u loch z chlewni w których występuje syndrom MMA). Zaprosić można ją kolejny raz, jeżeli jednak krycie byłoby nieskuteczne to trzeba by się poważne zastanowić co dalej.

 

@Daro20

To w takim razie musisz rozważyć co dalej - szczepienia na parwo(wg mnie mimo wszystko obowiązkowo), badania w kierunku PRRS(jeżeli problem jest nasilony + występują inne problemy z rozrodem to jak najbardziej), zmiany w żywieniu (lepsze zbilansowanie dawki pokarmowej może pomóc, wprowadź inhibitory grzyba lub/i neutralizatory toksyn, zastanów się może na flushingiem)

a więc locha miała około 160kg i była to jej 5 ruia,loszka jest chowu własnego, a co myślisz o tych siostrach czy może być podobnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
garmin    0

blacha co to tego PRRS to jeśli zwierzęta nie mają kontaktu z innymi tzn chlewnie jest zamknięta to po pół roku lochy same się uodparniają. A co do tych prosiaków to jeśli mumifikat to parwowiroza jeśli szczepić od tego to dobrze łączyć razem i od różycy taniej i lepiej, a i jeszcze jedna ważna kwestia bagatelizowana przez większość hodowców czy knór ma kontakt z lochami z zewnątrz?? bo chyba od tego trzeba zacząć a potem dopiero szukać coś u siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michal14514    0

dzisiaj oprosiła mi się druga locha siostra tej o kturej wcześniej pisałem. i urodziła 2 prosiaki nieżywe? gdzie popełniłem bład, ze sa takie skudki? dodam że te lochy były po bardzo dobrej matce ktura miała liczne mioty po14/16 szt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blacha    26

2 nieżywe, na ile w miocie? Średnio co jaki czas przychodził kolejny prosiak, czy przed martwymi były jakieś dłuższe przerwy, czy wspomagałeś w jakikolwiek sposób poród z jakiegoś powodu?

 

@Garmin, o uodparnianiu się na PRRS pisałem już kilka postów wyżej(jeśli ktoś ma jakiś problem to raczej czyta temat szukając odpowiedzi), no ale dzięki, że przypominasz, bo oczywiście każdy może zapomnieć się o coś zapytać. Co do pytań o prosiaki to na początku tematu rzuciłem parę uwag na co warto zwrócić uwagę i jakoś nie widzę sensu powtarzać się przy każdej wypowiedzi(@Michał14514 nie wspomina o jakichś widocznych zmianach więc zakładam, że ich nie ma i po prostu martwe prosiaki są prawidłowe rozwinięte), o za tym jeszcze raz zaznaczę wg mnie szczepienie na parwo, różycę jeśli chodzi o stado podstawowe winno być standardem - opcja łączona jest bardzo fajna szczepionki to np. Parvoruvax, Porcillis Ery + Parvo, Parvosuin-MR.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michal14514    0

witam. prosiaki 2 nieżywe i więcej wczoraj nie było. przed chwilą zachodze i dalej prze, włożylem ręke po nadgarstek i jest tam prosiak,ciągnołem go za głowe ale nie wyszedł podejrzewam że już jest martwy. podałem jej zastrzyk na parcie 5ml. jak wyciągnać to prosie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blacha    26

Oj kolego, ale tak to się nie robi, że lochę zostawia się na 24 h bez żadnej pomocy. Zasada jest taka, że każde kolejne prosię powinno przychodzić max co ok 0,5 h, jeżeli nie to podaje się oxytocynę lub inny preparat zwiększające parcie(kiedyś np. Uterotonic), a jak to nie pomoże przez 15 - 30 min, to podajemy kolejną dawkę lub wkładamy rękę(jeżeli po drugim podaniu nie ma skutku to nie zastanawiamy się i wkładamy rękę). Całą akcję kontrolujemy do momentu jej zakończenia czyli uspokojenia się lochy i odejścia wszystkich łożysk(nieraz szczególnie jeśli locha miała kiedyś problemy to warto włożyć jeszcze rękę na koniec, bo zdarza się, że po odejściu łożysk przychodzi 1 - 2 prosiaki, w innych przypadkach starczy podać oxytocyny).

 

Na teraz to proponuję podać losze przede wszystkim jakiś dobry antybiotyk, tu proponuję marbofloxacynę(np. Marbocyl, Marbox, Marboken, dawka 1 ml/50 kg, karencja 5 dni), lub coś złożonego jak np. Shotapen(dwa razy dziennie po 5 ml/100kg, karencja 21 dni). Można też spróbować terapii łączonej tj np. rano Marbocyl, wieczór Shotapen - ale to wg mnie ostateczność. Dodatkowo dać jej coś przeciwazalnego/przeciwgorączkowego preparaty to np. Biovetalgin, Pyralgivet(dawka 1ml/ok.15 kg - nigdzie nie jest ściśle określona, a wiadomo, że tyle nikt losze ważącej 200 kg na raz nie poda więc podawać mniejszą dawkę, ale kilka razy - 3-5 razy dziennie). Leczenie antybiotykami i przeciwzapalne kontynuować na pewno, aż locha się wyczyści i później przez kolejne min. 5-7 dni, kontrolując kilka razy dziennie temperaturę ciała(jeżli będzie wyższa niż 39 stopni podać lek przeciwgorączkowy ewentualnie stosować okłady na zbicie gorączki), zapewnić dodatkowo jej spokój i stały dostęp do wody, obserwować w kierunku wycieków z pochwy i zatwardzenia . Jeżeli w ciągu pierwszych 3 dni terapii nie będzie poprawy proponuję zmienić antybiotyk, podobnie jeżeli w trakcie terapii dojdzie do wyraźnego pogorszenia się stanu.

 

Drogi rodne obowiązkowo trzeba oczyścić jak najszybciej - w grę wchodzi farmakoterapia(jeżeli oksytocyna nie skutkuję to można spróbować taki preparat jak Uterotonic), lub/oraz zrobić to manualnie(jak nie dajesz rady ręką to są specjalne haki lub pętle z tego co się orientuję - choć ich użycie może być dość drastyczne). Dodatkowo po dokładnym wyczyszczeniu dróg rodnych dobrze byłoby wg mnie wypłukać je łagodnym środkiem dezynfekcyjnym do stosowania na błony śluzowe lub po prostu solą fizjologiczną lub ostatecznie czystą wodą.

 

Powiem tak sytuacja jest bardzo patowa i wymaga na pewno udziału weterynarza i dość intensywnej opieki z twojej strony jeżeli zależy ci na losze. No i już uprzedzę z tego miotu żywych prosiąt się już nie spodziewaj.

 

Co do przyczyn bo pewnie zapytasz jest ich mnóstwo(co do chorób to choćby poczytaj posty wyżej moje i kolegów), + dodatkowo w grę wchodzi też kilkadziesiąt innych czynników jak np. stres, narażenie na urazy, też właśnie takie trochę niedopilnowanie(nikt nie każe ci siedzieć przy losze przez cały poród, ale wypada zajrzeć co jakiś czas i jeśli widzisz taką sytuację jak dziś to nie pytaj się na forum tylko od razu wzywaj weta jak nie wiesz co sam masz zrobić, porozmawiać można potem). Nieraz takie sytuacje wyglądają na podejrzane o jakieś choroby a rodzenie się martwych prosiąt wynika z zaklinowania się jakiegoś już martwego w drogach rodnych co wydłuża i komplikuje całą akcję. Z drugiej strony nieraz nie można znaleźć po porostu jakiejś wyraźnej przyczyny dla takiego stanu rzeczy i trzeba z tym żyć i decydować co zrobić z tą lochą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michal14514    0

a wiec poród zaczoł sie wczoraj około godz.10.pierwszy prosiak jak wyszedł to miał cały ryjek siwy i był nieżywy, patrząc jak locha ciężko pcha podałem 5ml oxytocyny,i po chwili był drógi też nieżywy .około godz. 15 były jakieś błony i myślałem że to już koniec porodu. o 19 dałem jeść to wstała napiła sie. dzwoniłem do weterynaża i opowiedziałem mu i muwił żeby podać oxytocyne 5ml i peniceline ze strepto mecyną 7ml to podałem. czy dobre leki podałem? mam nadzieje że odp

a poza tym chciałem tobie' blacha' podziękować za odpisywanie na posty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blacha    26

Tak leki dobre, ale jeszcze raz zaznaczam, jeżeli uważałeś, że locha jeszcze prze to trzeba było włożyć rękę. Wg mnie te sine ryjki świadczą właśnie o tym, że prosiaki były żywe, ale zdechły już w trakcie porodu z powodu niedotlenienia(wystarczyło, że pierwszy z jakiegoś powodu utknął to blokuje całą resztę).. Taka też mała uwaga, co do oxytocyny, w czasie porodu na pierwsze podanie może być owszem 5 ml, ale później jeśli poród jest ciężki iniekcje można, a wręcz należy powtarzać np. co godzinę podając 3 ml - oxytocyna jest hormonem i jej działanie utrzymuje się stosunkowo krótko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michal14514    0

wyszło 3 prosie też martwe i chyba już tyle. teras trzeba odczekać okres karęci tej peniceliny 30 dni i trzeba ja odwieść. pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blacha    26

Nie byłbym taki pewien czy to już wszystko, ale mimo wszystko proponowałbym podawać jej chociaż jakikolwiek antybiotyk przez kilka kolejnych dni np. własnie wspomnianą przeze mnie marbofloksacynę(Marbocyl,, Marbox, Marboken), dużą zaletą jest krótki okres karencji(5 dni), a ograniczy ryzyko uogólnionej bakteriemii lub sepsy u lochy, a także ograniczy ryzyko rozwoju zakażenia bakteryjnego w drogach rodnych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×