Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

dzisiaj dostalem zaswiadczenie o kursie i juz moge spokojnie jezdzic kombajnem po polu. teraz do szczescia zostalo tylko zrobienie prawka na samochod ale to juz w trakcie i tak na poczatku czerwca zapisuje sie na egzamin :P

Opublikowano
ja robiełm szkolenie w Radymnie woj. podkarpackie 50 km od domu;) szkolenie fajne, można dowiedzieć się troche ciekawostek o kombajnach. koszt - 400 zł. a egzamin to ustawić sita, napiąć pasy, ustawić wiatry, młocarnię.., czyli sama praktyka. razem 90h. 50 praktycznych i 40 teoretycznych. (tak jest napisane na uprawieniu.) a w rzeczywistości połowa z tego.:P ale bardzo fajne szkolenie.

hey kolego a nie wiesz moze gdzie mozna zdobyc uprawnienia jako instruktor kombajna zbozowego

 

dzisiaj dostalem zaswiadczenie o kursie i juz moge spokojnie jezdzic kombajnem po polu. teraz do szczescia zostalo tylko zrobienie prawka na samochod ale to juz w trakcie i tak na poczatku czerwca zapisuje sie na egzamin :P

hey kolego a na tym kursie mowiliscie cs jak zstac np instruktrem na kombajn zbozowy????

 

Na kurs oczywiście możesz iść bo jest od 16 lat ale i tak T na drogę wystarczy (w razie kontroli) nie wiem jak jest w razie wypadku.

hey kolego a nie wiesz moze gdzie mozna zdobyc uprawnienia jako instruktor kombajna zbozowego

Opublikowano

A ja tego kursu nie będę robił.

Podzwoniłem i popytałem i tak wyszło że 500PLN za kurs gdzie w momencie rozpoczęcia podpisuję kwit że przejeździłem rok na kombajnie.

To po co mam iść i płacić za kurs skoro już jeździłem i znam obsługę. No i za co te 500PLN?

Tak niestety jest w płn części warmińsko-mazurskiego - ODRy lecą sobie w kulki.

 

Po co robić kurs jeśli uczestnik ma juz umieć wszystko (bo przez rok idzie się tego nauczyć samemu).

To tak jakym szedł na prawko i umiał już jeździć (idąc na kurs nie umiałem nic i w te kilkadziesiąt godzin wszystko połapałem).

 

Polska to poroniony kraj.

Opublikowano

smieszne jest to co piszesz :P przeciez na kurs nie idziesz tylko zeby sie nauczyc obslugi. jezeli nie masz uprawnien i np. zapali ci sie kombajn to nie dostaniesz odszkodowania bo nie jestes upowazniony do pracy taka maszyna. a co do tego porownania do prawka to juz calkiem glupota. przeciez nikt ci nie zabrania jezdzic bez prawka ale jak cie zlapie policja to wtedy masz albo klopoty albo co najmniej 500 zl mniej w portfelu...

Opublikowano

Kolego jak chcesz to mozesz jezdzic bez takiego papieru , jak kolega wspomina ubezpieczenie raz a sa jeszcze nieszczesliwe wypadki , 2 sezony wstecz moj kolega najechał kombajnem na dziadka ktory gdzies podlazł pod maszynke(wypadek śmiertelny) i co zrobił prorok jak przyjechał na miejsce poprosił o prawo jazdy i uprawnienia do obsługi maszyny naszczescie posiadał tak owe wiec wyszło na to ze był to nieszczesliwy wypadek. Co by było jak by nie miał takiego papierka????

Opublikowano
smieszne jest to co piszesz ;) przeciez na kurs nie idziesz tylko zeby sie nauczyc obslugi.
Czy ja wiem czy śmieszne? Mam płacić 500 PLN za to że nic ponad to co wiem mi nie powiedzą a będe miał pokazać co i jak jest w kombajnie i przejechać kawałek właczając kilka rzeczy? Takie coś to miałem w 200 czy 2002 roku za free w ramach ćwiczeń (bez tego nie da się zaliczyć przedmiotu). Płacę to wymagam kursu od podstaw, dla każdego i bez nakazu podpisania papierka że "wyjeździłem roku u kogoś" bo mają na mnie papier że jeździłem bez uprawnień i to z moim podpisem! Dlatego też kurs powinien robić jeden podmiot a egzamin inny. Tak jak jest z prawkami.

Zobaczcie jak jest ze stosowaniem ŚOR - kurs to sciema tak jak i egzamin bo organizowany jest przez ten sam podmiot prawie.

 

Kolego jak chcesz to mozesz jezdzic bez takiego papieru...
i będę bez niego jeździł, tyle co jest do obkoszenia to nic się nie stanie.

 

 

no dokladnie. i malo jest takich ludzi na kursie co nie umieja obslugiwac kombajn. ja dalem 320 zl za kurs i wole mniec takie cos bo nigdy nic nie wiadomo.
wiesz - za takie coś co mi zaproponowano to mogę dać 50-100 PLN a nie cwaniaczki kasę biorą i nic za nią nie masz.

Chcecie dawać się nabijać w butelkę to płaccie ale jak napisał Henius91 - oni żerują na was bo każdy kto tam idzie już gdzieś się nauczył jeździć bez tych uprawnień ;)

Opublikowano

@Nikita_Bennet ty nadal nie rozumiesz. napisze jeszcze raz. po co idziesz na prawo jazdy ja umiesz jezdzic samochodem?? a po to ze w razie czego jak cos sie stanie to nie bedziesz mial problemow bo przeciez przepisy prawie kazdy juz zna od momentu jak zdawal na karte rowerowa czyli w wieku 10-12 lat. mozesz byc najlepszy w obsludze kombajnu ale co z tego, jak cos sie stanie nie dostajesz odszkodowania ale jeszcze w razie zagrozenia dla osob postronnych bedziesz odpowiadal przed sadem i w razie spowodowanie czyjejs smierci, nawet jesli byl to wypadek pojdziesz do pierdla. a po drugie zaden porzadny pracodawca nie wezmie kombajnisty bez takiego uprawnienia bo w razie cos by sie stalo to bedzie odpowiadal on i kombajnista.

mam nadzieje ze mnie zrozumiales ;)

Opublikowano

Ja też zrobiłem, chociaż prawie nic na kursie nie nauczyli, ale teraz spokojnie jade. Jak coś się stanie to jestem czysty, tzn. mam uprawnienia i oczywiście ubezpieczenie OC.

 

Za te 300 złotych za kurs (kurs kombajnisty i operatora pras wysokiego stopnia zgniotu) oraz 60 zł. ubezpieczenie na rok nie warto ryzykować.

 

Mam kolege, który musiał płacić ponad 12 tys. zł za samochód, ktory przywalił w jego kombajn bo nie miał uprawnien do kierowania nim ani ubezpieczenia.

Opublikowano

300 pln a 500 to jest różnica szczególnie jak miałbym jeździć po 50 km w obie strony bo w najbliższym miejscu nie chce się głąbom kursu robić.

Ja sobie poczekam spokojnie ten sezon i w przyszłym roku zrobie kurs w zespole szkół rolniczych do którego mam bliżej :D

 

@Heniuś - idąc na prawo jazdy B i T samochodem jeździłem 1 raz przed kursem a ciągnikiem może ze 2 razy. Bystry jestem i wystarczyły mi te godziny co wyjeździłem na kursie aby się nauczyć. Poza tym nie łapiesz o co mi chodzi - nie podpisze oświadczenia ze jeździłem kombajnem bez stosownego uprawnienia a tego ode mnie wymagają!! Później jakaś pinda pokaże to i będą mnie ciągać bo przyznałem się że jeździłem rok bez papieru o ukończeniu stosownego kursu a na to pozwolić sobie nie mogę bo ubiegam się o taką pracę gdzie za coś takiego mnie nie przyjmą (albo przyjmą ale o prowadzeniu pojazdów będę mógł zapomnieć a mają kilka quadów co mnie cieszy).

A ten areał co mam obkosić - ech jak to mawiał kolega z podstawówki - polami dojedziez :) (prawko na motor zrobił jak ilość mandatów przewyższyła wartość kursu na motor).

Opublikowano

Tak jak mówi przedmowca te kursy to o kant d...y obić, robią dla kasy i to wszystko. Straszą kontrolami.. Niech tet typ siada i zaiwania cały dzień na kombajnie przez tydzień, he.. Nie wiem czy wytrzyma 2dni.. Są naiwni i płacą jak za zboże.. Jeden z rolników powiedział do tego ktory zapisywal na "kurs" - typ przyjdzie z kontrola na moje pole raz..i ostatni.. - :)

Opublikowano

mieszkam na wsi niedaleko Kielc ma 16 lat i chciałbym zrobić uprawnienia na kombajn ale nie wiem gdzie je mogę zrobić w pobliżu Kielc ani od ilu lat one są proszę o odpowiedź.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Podobna zawartość

    • Gość Profil usunięty
      Przez Gość Profil usunięty
      Witam chciałbym ostrzec wszystkich przed sprzedającym z okolic Wandowa woj. wielkopolskie, który specjalizuje się w sprzedaży kombajnów marki claas dominator, maszyny są wyszykowane tylko powierzchownie często gęsto ściągane w beznadziejnym stanie, niestety ja złapałem się na jego haczyk. Zakupiłem u szanownego pana kombajn marki claas, który był w stanie wręcz idealnym, z racji szybkiego ukończenia żniw zdecydowałem się na szybki zakup i to był mój błąd, według zapewnień sprzedającego maszyna gotowa do pracy, w rzeczywistości po zakupie rozleciała się w drobny mak sieczkarnia, po przeanalizowaniu przez autoryzowany serwis Claasa okazało się, że wał był złożony z dwóch elementów, w obudowach były łożyska zużyte, po głębszej analizie okazało się, że brakuje w znacznej części czujników a dużo elementów dorobione były na wzór. Przestrzegam wszystkich forumowiczów przed szybkim i pochopnym kupowaniem maszyn rolniczych, naprawdę warto wydać te 200-500zł na serwisanta, która przejrzy sprzęt prze zakupem. Próbowałem sprawę załatwić osobiście ale sprzedający śmiał się ironicznie i powtarzał cytuje NIE JEST PAN PIERWSZYM I OSTATNIM.... skorzystałem z pomocy adwokata i dzięki jego pismom i groźbą skierowania sprawy do sądu udało mi się wymienić wadliwy element jakim była sieczkarnia, cały proces trwał od lipca 2013 do stycznia 2014. Także szanowni forumowicze uważajcie i sprawdzajcie bo dużo jest nieuczciwych handlarzy, którzy tylko czekają.Sprawa zakończyła się mam nadzieję pozytywnie chociaż ostateczna próba maszyny odbędzie się w te żniwa i to zadecyduje czy zostanie w moim gospodarstwie.
    • Przez siwy10071
      Witam. Mam problem z licznikiem prędkości. Mianowicie świeci się napis CAL. I migają cztery 0. Nie pokazuje prędkości. Myslałem że czujnik padł. Po zmianie na nowy dalej to samo. Sygnał z czujnika do licznika dochodzi. Nie ma przerwy w instalacji. Może trzeba zrobić jakiś kalibrację. Tylko nie mam pojęcia jak

    • Przez Mlody_rolnik2107
      Witam,
      od niedawna interesuję się kwestią Krajowych Ośrodków Wsparcia Rolnictwa. Chciałbym poznać Wasze zdanie w tym zakresie, dlatego przygotowałem ankietę. Byłbym bardzo wdzięczny za jej uzupełnienie.

      Link: https://kowrklienci.webankieta.pl/

      A tymczasem, jeżeli macie jakieś przemyślenia w tym temacie, napiszcie proszę co myślicie o KOWR?
    • Przez Julia1999
      SZUKAM MAGIKA OD JD
      CHODZI O INSTALACJE ELEKTRYCZNA 
      MIĄCZYN, okolice Zamościa 
    • Przez salas89
      witam drodzy koledzy i koleżanki forum przeglądam od dość dawna ale dzis jest to dopiero moje pierwsze zapytanie .
      Mam do was pytanie w sprawie naprawy badz wymiany wału . Sprawa wyglada tak , parę lat temu padł silnik w naszym leciwym classie europa , wiec postanowilismy zrobic mu regeneracje , zostało zrobione :
      -nowe tuleje silnika z anglii
      -nowe tłoki i pierscieni również sciągnięte z Anglii
      -nowe zawory i regeneracja głowicy 
      -szlif wału niestety juz 3 i nowe panewki
      -regeneracja korbowodów
      niestety kombajn popracował moze 2 do 3 godzin i obróciła sie panewka na jednym tłoku . Szkoda mi go troche bo jestem sentymentalnym człowiekiem i sporo pieniazków zostało władowane w silnik  ale szukam alternatywnego rozwiazania , szukac inny wał czy moze dac ten do napawania tego jednego czopu ?
      Co sadzicie która opcja lepsze i jak wyglada cenowo taka naprawa napawania ??
       
      z góry dziekuje za pomoc i pozdrawiam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v