Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
2 minuty temu, Desperado napisał:

Kantar, uzda, wędzidło, naszelnik, puszorek, postronki, podogonica, lejce, dyszel, łańcuch do dyszla, orczyk, waga, chyba wszystko.

Kantar z okularami i kiełznem, uzda bez okularów i wędzidło odpinane, na motylkach🤔

Opublikowano
Przed chwilą, Qwazi napisał:

Kantar z okularami i kiełznem, uzda bez okularów i wędzidło odpinane, na motylkach🤔

Kantar nie miał okularów, były przy uzdach u nas, na kantarach były wiązane, ale jak mówisz, niektórzy podpinali łamane wędzidła do kantarów, ja miałem wędzidła sztywne w uzdach.

Opublikowano
2 minuty temu, Desperado napisał:

Kantar nie miał okularów, były przy uzdach u nas, na kantarach były wiązane, ale jak mówisz, niektórzy podpinali łamane wędzidła do kantarów, ja miałem wędzidła sztywne w uzdach.

No to i nas nazywali to na odwrót na wsiach. A fachowo to kantar tak jak piszesz, a nazwa uzda nie występuje. To wszystko, co do każdy konnej lub zaprzęgu to ogłowie 

Opublikowano
16 minut temu, Qwazi napisał:

🙋Sorry, to Desperado wrzucił te szory, a Ty cytowałeś..

 

U mnie to nazewnictwo w głowie siedzi, bo ŚP dziadek z ojcem cały czas używali i zostało. Poza tym lubię...

A w podoginiu chodzisz 🤔bo jak lubisz 🤭

  • Haha 1
Opublikowano (edytowane)
6 minut temu, Qwazi napisał:

 To wszystko, co do każdy konnej lub zaprzęgu to ogłowie 

Zgadza się że fachowo ogłowie, lejce też raczej wodze, ale to bardziej chyba do jazdy na konno są wodze.

Edytowane przez Desperado
  • Like 1
Opublikowano
1 minutę temu, Łolek napisał:

A w podoginiu chodzisz 🤔bo jak lubisz 🤭

🙆🤦

 

2 minuty temu, Desperado napisał:

Zgadza się że fachowo ogłowie, lejce też raczej wodze.

Lejce przy uprzęży ...wodze do siodła...

  • Like 1
Opublikowano
1 minutę temu, Qwazi napisał:

🙆🤦

 

Lejce przy uprzęży ...wodze do siodła...

I jeszcze te takie kutasy, znaczy frędzle czerwone 

2 minuty temu, Karol6130 napisał:

@Łolek

Ty się śmiejesz a ja poważnie 

Ja się nie śmieje ja mam taką twarz 

  • Haha 3
Opublikowano
1 minutę temu, Desperado napisał:

Było z tymi cholernikami nieraz meksyk, zwłaszcza młodymi.

Mój ojciec nerwowy...nie wiem ile lat mogłem mieć, ale około 10, poszedłem ojcu takiego trzylatka prowadzać w objeżdżaniu buraku. Młode i głupie to było i ja dzieciak, nie mogłem go opanować tymi lejcami, więc zaczął tańczyć i deptać burak. Po paru moich próbach opanowania sytuacji ojciec się wkurzył porządnie, zabrał mi lejce, przy czym końcowka mnie zahaczyła, jakbym paskiem ojcowym wyłapał. Ogier dostał lekcje pokory, a potem już sam chodził i nie deptał. A ja niepocieszony, że nie muszę za lejce trzymać, wróciłem do domu🤷...ojciec miał rękę do koni...może dalej ma🤔...

8 minut temu, Łolek napisał:

I jeszcze te takie kutasy, znaczy frędzle czerwone 

Pędzelki...

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)
2 godziny temu, mf362 napisał:

Mi dziś wyprodukowało 10 kw . ( Panele 9.6kw) 

Słońce ☀️ coraz mocniej grzeje to i są efekty 15 minął miesiąc od podłączenia to 180 kw .  Latem podobno nawet 60 może wyprodukować 

To u mnie 4,5 KW i też mam prawie 10 z dziś.  Dokładnie 10,6kwh

Edytowane przez GRZES1545
Opublikowano (edytowane)
24 minuty temu, Qwazi napisał:

Mój ojciec nerwowy...nie wiem ile lat mogłem mieć, ale około 10, poszedłem ojcu takiego trzylatka prowadzać w objeżdżaniu buraku. Młode i głupie to było i ja dzieciak, nie mogłem go opanować tymi lejcami, więc zaczął tańczyć i deptać burak. Po paru moich próbach opanowania sytuacji ojciec się wkurzył porządnie, zabrał mi lejce, przy czym końcowka mnie zahaczyła, jakbym paskiem ojcowym wyłapał. Ogier dostał lekcje pokory, a potem już sam chodził i nie deptał. A ja niepocieszony, że nie muszę za lejce trzymać, wróciłem do domu🤷...ojciec miał rękę do koni...może dalej ma🤔...

Pędzelki...

To i tak musiał być spokojny bo podejrzewam że mogłeś latać przy tych lejcach 🤔i ojciec też 

Edytowane przez stempos1980
  • Like 1
Opublikowano (edytowane)

To był już poukładany ogier. Układanie to ojciec sam albo z dziadkiem przeprowadzali. Munsztuków do tego używali. Przy gwałtownym ściągnięciu lejcami koń dosłownie siadał na zadzie. Do roboty szedł dopiero, jak ojciec uznał, że już może. Takie układanie nazywało się oprzęganiem. Najlepiej to wychodziło w takim kultywatorze na kołach. Zapomniałem ile on miał zębów, ale chyba 8

Edytowane przez Qwazi
  • Like 1
Opublikowano
54 minuty temu, Desperado napisał:

Było z tymi cholernikami nieraz meksyk, zwłaszcza młodymi.

Nie chcesz na agrowczasy się wybrać? Byś nałożył ze 4 sztuki 

21 minut temu, Qwazi napisał:

To był już poukładany ogier. Układanie to ojciec sam albo z dziadkiem przeprowadzali. Munsztuków do tego używali. Przy gwałtownym ściągnięciu lejcami koń dosłownie siadał na zadzie. Do roboty szedł dopiero, jak ojciec uznał, że już może. Takie układanie nazywało się oprzęganiem. Najlepiej to wychodziło w takim kultywatorze na kołach. Zapomniałem ile on miał zębów, ale chyba 8

Zakładanie to się u nas nazywa 

Opublikowano
36 minut temu, Qwazi napisał:

To był już poukładany ogier. Układanie to ojciec sam albo z dziadkiem przeprowadzali. Munsztuków do tego używali. Przy gwałtownym ściągnięciu lejcami koń dosłownie siadał na zadzie. Do roboty szedł dopiero, jak ojciec uznał, że już może. Takie układanie nazywało się oprzęganiem. Najlepiej to wychodziło w takim kultywatorze na kołach. Zapomniałem ile on miał zębów, ale chyba 8

Jeszcze pamiętam takie rzeczy.

Wszystko zależało od konia i jego charakteru.

Nie który niewiele potrzebował żeby się ułożyć a niektóre to trzeba było włożyć w niego siły i cierpliwości a przede wszystkim nerwów 😁

Opublikowano (edytowane)

Ja jeszcze pamiętam w latach 80 konie na gospodarstwie trzymane dla hobby.

W moich stronach to te konie mondre były.

Pamiętam jak ostatnie pijaki we wsi się nawalili i walnęli się na wuz a koń sam do domu zawoził spioncego właściciela na wozie za każdym razem.

Edytowane przez Strongman
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez radekz200
      Witam zostałem wybrany do założenia nowego tematu pogody na przyszły 2026 rok 
    • Przez konteno
      Pytania ,porady , ciekawe spostrzeżenia i ogólnie  wymiana poglądów w kwesti maszyn widywanych na portalach ogłoszeniowych.
    • Przez radekz200
      w związku z wygraniem prezydentury 😛
    • Przez wjmarcia
      Witam.
      Przymierzam się do wymiany kotła CO w domu mieszkalnym na ten ekologiczny . Ofert na rynku i producentów jest wielu. Ceny w przybliżeniu też nie odbiegają od siebie. Proszę o opinie czy ktoś taki piec posiada i jak się spisuje. Z uwagi na zmieniające się ceny opału poszukuję pieca w którym spale drewno sosnowe, węgiel, bez podajnika, lub z podajnikiem pelet,  zboża, lub ekogroszek. Szukam pieca, który będzie miał jak najmniej elementów eksploatacyjnych które będę musiał wymieniać (mam na myśli jakieś przegrody ceramiczne ) i łatwego w czyszczeniu. Wymiary pieca powinny być takie aby swobodnie go załadować drewnem czy węglem przy spalaniu zasypowym. Pozdrawiam
      Piec będzie pracował grawitacyjnie w obiegu otwartym w starej instalacji w której jest około 250 litrów wody. W chwili obecnej nie rozważam zamontowania buforu.
    • Przez qwerty123
      Witam.
      Czy ktoś ma podobne odczucia jak ja? Jakość paliwa w tym roku to jest żenada. Starsze ciągniki typu c360 jak wiadomo im nie robi to różnicy ale nowsze sprzęty z elektroniką przy tej jakości paliwa i w tych warunkach najzwyczajniej nie działają. Wali po kilka błędów na raz. Winą oczywiście jest jakość paliwa nie przystosowanego do tych temperatur. Najlepsze jest to, że zazwyczaj unikam stacji nie brandowanych i tych z dala od większego ruchu ale w tym roku nie widzę żadnej różnicy. Co najgorsze tankuję zazwyczaj na Orlen, w kilku różnych punktach, w tym roku bez różnicy. Ktoś ma podobne refleksje?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v