Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
1 godzinę temu, Michal2399 napisał:

Miejmy nadzieję ,że nie wszyscy tak będą chorować ,żeby nie dać rady robić przy krowach,czasem może ktoś zachoruje ,ale bez przesady. Na etacie też przecież trzeba dzień w dzień zasuwać. I trzeba robić u kogoś za jakieś grosze .A przy krowach chociaż jest jakiś dochód ,bo widać jak co niektórzy kupują nowe maszyny np .kosiarki

Zgadzam się 4tyś to maks i co dzień zasuwać trzeba po 8-10 godz

Nikomu nie życzę choroby, ale rolnictwo nie jest wolne od chorób zawodowych. Na etacie, to masz i L4 i 26 dni urlopu, a za grosze wcale nie trzeba zasuwać, nie mówiąc, że w większości przypadków przez 168 godzin w miesiącu.

Opublikowano
48 minut temu, Popier96 napisał:

Tutaj chcąc niechcąc dorabiamy SIEBIE i PRZYSZŁE POKOLENIA.

i ile zechcą to kontynuować i ciągnąć dalej 

54 minuty temu, jahooo napisał:

Pracując po 12-14h dziennie, jak przy krowach, zarywając noce - na etacie jesteś w stanie wyrwać 10k na rękę bez problemu,

chyba że to dobra i mało wymagająca fuszka w standardowym wymiarze godzin a po godzinach jeszcze coś intratnego na swoim

51 minut temu, Popier96 napisał:

ZARYWAJĄC NOCE I DNIE NA ETACIE JEDYNIE KOGO DORABIASZ TO SWOJEGO PRACODAWCE.

 o to to , z kazdym kolejnym dniem nadgodzin dniówka nie jest taka sama jak poprzedni dzień nadgodzin bo podatek dochodowy większy jest , mi gdzie bym nie robił to sie nie opłacało ale człowiek musiał z kądś wziąć szmal

Opublikowano
22 minuty temu, 6465 napisał:

. Z hodowlą nie było szans na wyjazd urlopowy.

ja i bez hodowli nigdzie nie jeżdżę do roboty koło domu i obejścia tym bardziej że szłowiek sam i ani drugiej pary rak do pomocy ani 2 wypłaty by coś zdziałać więcej dla dwojga 

Opublikowano
1 minutę temu, konteno napisał:

 o to to , z kazdym kolejnym dniem nadgodzin dniówka nie jest taka sama jak poprzedni dzień nadgodzin bo podatek dochodowy większy jest , mi gdzie bym nie robił to sie nie opłacało ale człowiek musiał z kądś wziąć szmal

piszę o normalnych firmach, a nie "Januszexach"

Opublikowano
Przed chwilą, konteno napisał:

i ile zechcą to kontynuować i ciągnąć dalej 

Tak jak mówiłem- jak wychowasz. I to trzeba kochać. Ja kilka etatów przerobiłem w swoim życiu. I jeśli Jahoo zarabia tyle ile pisze, może wziąć wolne kiedy mu pasuje i jeszcze czas na gospodarkę ma to chwała mu za to, że potrafił i chciało mu się uczyć by wbić się w jakiś temat dla nie szaraka.. bo sorry, ale ja jeszcze nie spotkałem pracy gdzie tak o łatwym chlebkiem przychodzą takie pieniądze. Pewnie jakiś informatyk, programista. A do takich zawodów też trzeba mieć dar. 

  • Like 3
Opublikowano (edytowane)
10 minut temu, Popier96 napisał:

Tak jak mówiłem- jak wychowasz. I to trzeba kochać. Ja kilka etatów przerobiłem w swoim życiu. I jeśli Jahoo zarabia tyle ile pisze, może wziąć wolne kiedy mu pasuje i jeszcze czas na gospodarkę ma to chwała mu za to, że potrafił i chciało mu się uczyć by wbić się w jakiś temat dla nie szaraka.. bo sorry, ale ja jeszcze nie spotkałem pracy gdzie tak o łatwym chlebkiem przychodzą takie pieniądze. Pewnie jakiś informatyk, programista. A do takich zawodów też trzeba mieć dar. 

W jakim wieku masz dzieci? Z wychowaniem dzieci, to różnie bywa, nie raz zdarza się, że rodzice na poziomie a dziecko stacza się, bo kasa "uderza do głowy" i nie zawsze jest to wina rodziców. Nie trzeba być informatykiem, czy programistą, nie trzeba mieć wyższego żeby zarabiać na etacie krotność przeciętnej w normalnym wymiarze godzin.

Edytowane przez jacor73
Opublikowano

Córka niestety nie kontynuuje zabawy z rolnictwem, ma swój zawód, który lubi, zarabia lepiej ode mnie, zięć tak samo.  Wnuk jeszcze za mały. A ja w życiu robiłem bardzo wiele rzeczy i pewnie jeszcze wiele będe robił, jak zdrowie pozwoli. Dlatego uważam, że najważniejsze jest zdrowie i trzeba liczyć sie z praca tak, żeby wystarczyło go jak najdłużej.

Tego nie da się kupić za żadną cenę - naderwane ścięgna, przemrożone stawy, połamane żebra - to na starość wyjdzie. A po co żyć jako 65 letni inwalida ?

Dla mnie główna wada obszarników to brak umiejętności liczenia i brak policzenia wartości pracy własnej i własnej rodziny. Jak się policzy uczciwie, to się najczęściej okazuje, że na waciki nie wystarczy.

Główny problem jest w naszym kraju taki, że ten, co ma auto w kredycie za 200 tys i na koncie 2 tys, jest uważany za bogatego, a ten, co ma auto za 10 tys i 200 tys na koncie, uważany jest za biedaka i wyśmiewany. Podobnie jest w rolnictwie - bogaty to ten, co ma nowego Fenda, tylko nikt nie liczy , że wartość netto takiego gospodarstwa jest często ujemna a cały dochód idzie na spłatę kredytów.

Tak jak w pracy na etacie, w pracy we własnym gospodarstwie tez trzeba się szanować.

  • Like 6
  • Thanks 1
Opublikowano
1 minutę temu, jacor73 napisał:

Z wychowaniem dzieci, to różnie bywa, nie raz zdarza się, że rodzice na poziomie a dziecko stacza się, bo kasa "uderza do głowy" i nie zawsze jest to wina rodziców. Nie trzeba być informatykiem, czy programistą, nie trzeba mieć wyższego żeby zarabiać na etacie krotność przeciętnej w normalnym wymiarze godzin.

W takim razie, nie spotkałem się. Choć kilka ładnych lat przy meblach robiłem. I różnych ludzi się spotykało, z różnymi się pracowało i u różnych się robiło. Ale łatwy chleb to nie był. Z perspektywy czasu błędem była praca w PL. Tylko umiłowanie do rolnictwa mnie tutaj zatrzymało. 

  • Like 1
Opublikowano
9 minut temu, Popier96 napisał:

A do takich zawodów też trzeba mieć dar.

do wszystkiego trzeba mieś dar , wielu tak jak ja pomimo szkoły w danym kierunku często  w praktyce nie odnajduje sie w wyuczonym zawodzie bo jednak papier to nie wszystko , do każdej roboty jest odpowiedni charakter człowieka potrzebny 

Opublikowano
2 minuty temu, jahooo napisał:

Tego nie da się kupić za żadną cenę - naderwane ścięgna, przemrożone stawy, połamane żebra - to na starość wyjdzie. A po co żyć jako 65 letni inwalida ?

o ile przy zdrowej głowie problemy fizyczne są zrozumiałe i do przejścia/pogodzenia to problemy psychiczne nawet przy zdrowym ciele utrudniają skuteczną samorealizację zawodową w dochodowych kierunkach

  • Like 1
Opublikowano

W okolicy znam tylko dwa fajne gospodarstwa mleczne, i mimo że nie straszne wielkie, to oparte na pracownikach. 

Ale ich właściciele za młodu u germanskich banerów robili. 

Opublikowano

Praca ponad własne siły 24/7 przez wszystkie dni w roku może prowadzić, a nawet prowadzi, do depresji i wyniszczenia nerwowego, ludzie mają  lęki, nerwice. To z kolei próbują maskować "sukcesami finansowymi" co czasem w szybkim tempie prowadzi do bankructwa.

  • Like 3
Opublikowano (edytowane)
6 minut temu, HF86 napisał:

Jest coś takiego jak dochód pasywny. 

sam myslałem poszykować trochę gratów elektronarzędzi i trzymać w wiosce na wypożyczenie ale dałem se spokój ,np do myjki licznik godzi pracy pompy/kotła musiałbym wsadzić bo pożyczysz jednej osobie a kilka skorzysta , plota poszła jak pożyczałem ciapka do sadzenia że i komuś więcej robotę nim zrobiłem niż tylko sobie 

2 minuty temu, HF86 napisał:

W okolicy znam tylko dwa fajne gospodarstwa mleczne, i mimo że nie straszne wielkie, to oparte na pracownikach.

do udoju wiadomo a park maszynowy też pewnie przestarzały że pracowniki za kółkiem robią

Edytowane przez konteno
Opublikowano
4 minuty temu, HF86 napisał:

Co z gospodarstwa co obraca milionami jak nie ma kiedy żyć. 

Jest coś takiego jak dochód pasywny. 

A tu tylko rycie calorodzinne

Widzisz, dochód pasywny to bardzo cwany sposób uzależnienia twoich dochodów i poziomu życia od "skoringu" społecznego, czyli, jak się podobasz władzy, to dostaniesz więcej, jak się stawiasz - nie dostaniesz nic. To jest już dziś wprowadzane w Chinach. Naprawdę chciałbyś żyć na garnuszku polityków ?

Opublikowano
2 minuty temu, jahooo napisał:

Praca ponad własne siły 24/7 przez wszystkie dni w roku może prowadzić, a nawet prowadzi, do depresji i wyniszczenia nerwowego, ludzie mają  lęki, nerwice. To z kolei próbują maskować "sukcesami finansowymi" co czasem w szybkim tempie prowadzi do bankructwa.

Lęki i nerwice to na etacie

Opublikowano (edytowane)
2 minuty temu, MonteChristo napisał:

Lęki i nerwice to na etacie

??? W życiu trzeba umieć mieć "wyj...." i nie ma żadnych lęków. To już nie te czasy, że na twoje miejsce czeka 100 chętnych. Dziś można mówić "jak się zwolnię, to na mnie czeka 100 następnych, aby mnie zatrudnić"

Uwierz, nic tak nie wk..... pracodawcy, jak świadomość, że za kilka dni będziesz miał nową pracę a on będzie się bujał ze znalezieniem pracownika na twoje miejsce.

Mozesz mi wierzyć, od 30 lat pracuję na etacie

Edytowane przez jahooo
Opublikowano

Jaką pompę głębinową tu wsadzić można , studnia 35m , rura 30cm , obecnie poziom wody w rurze na jakichś 20 metrach poniżej poziomu gruntu.

Można jakoś ta studnię doczyścić z tego co naleciało przez lata bo nikt tu nie zaglądał od kiedy zrobiono sieć wodociągową. 

IMG_20240618_163730.jpg

Opublikowano
3 minuty temu, konteno napisał:

sam myslałem poszykować trochę gratów elektronarzędzi i trzymać w wiosce na wypożyczenie ale dałem se spokój ,np do myjki licznik godzi pracy pompy/kotła musiałbym wsadzić bo pożyczysz jednej osobie a kilka skorzysta , plota poszła jak pożyczałem ciapka do sadzenia że i komuś więcej robotę nim zrobiłem niż tylko sobie 

do udoju wiadomo a park maszynowy też pewnie przestarzały że pracowniki za kółkiem robią

To tylko u nas lecą po maszyny zielonkarskie za dwie banki, bo "ja siam ".

Braciak też powrócił po dwóch latach od bauera, to u nas by go od biedaków wyzwali, a tam to standard i jest na wszystko. 

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)
8 minut temu, MonteChristo napisał:

Lęki i nerwice to na etacie

To właśnie w gospodarstwie lęki i nerwice, na etacie odwalisz 8 godzin i z głowy, a tu jak nie wymrozi to susza, jak nie susza to grad, jak nie grad to pracownicy nie dojeżdżają ... Kasa jest ale zdrowia psychicznego sporo się traci. O pozrywanych plecach i rękach nie wspomnę ...

Na razie średnia kilkuletnią wychodzi mi lepsza niż etat, więc siedzę w tej gospodarce, ale jak zejdzie poniżej 7-8k na rękę w gospodarstwie to lepiej iść na etat z moim wykształceniem.

Edytowane przez Tomasz0611
  • Like 1
  • Thanks 1
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez radekz200
      Witam zostałem wybrany do założenia nowego tematu pogody na przyszły 2026 rok 
    • Przez konteno
      Pytania ,porady , ciekawe spostrzeżenia i ogólnie  wymiana poglądów w kwesti maszyn widywanych na portalach ogłoszeniowych.
    • Przez radekz200
      w związku z wygraniem prezydentury 😛
    • Przez wjmarcia
      Witam.
      Przymierzam się do wymiany kotła CO w domu mieszkalnym na ten ekologiczny . Ofert na rynku i producentów jest wielu. Ceny w przybliżeniu też nie odbiegają od siebie. Proszę o opinie czy ktoś taki piec posiada i jak się spisuje. Z uwagi na zmieniające się ceny opału poszukuję pieca w którym spale drewno sosnowe, węgiel, bez podajnika, lub z podajnikiem pelet,  zboża, lub ekogroszek. Szukam pieca, który będzie miał jak najmniej elementów eksploatacyjnych które będę musiał wymieniać (mam na myśli jakieś przegrody ceramiczne ) i łatwego w czyszczeniu. Wymiary pieca powinny być takie aby swobodnie go załadować drewnem czy węglem przy spalaniu zasypowym. Pozdrawiam
      Piec będzie pracował grawitacyjnie w obiegu otwartym w starej instalacji w której jest około 250 litrów wody. W chwili obecnej nie rozważam zamontowania buforu.
    • Przez qwerty123
      Witam.
      Czy ktoś ma podobne odczucia jak ja? Jakość paliwa w tym roku to jest żenada. Starsze ciągniki typu c360 jak wiadomo im nie robi to różnicy ale nowsze sprzęty z elektroniką przy tej jakości paliwa i w tych warunkach najzwyczajniej nie działają. Wali po kilka błędów na raz. Winą oczywiście jest jakość paliwa nie przystosowanego do tych temperatur. Najlepsze jest to, że zazwyczaj unikam stacji nie brandowanych i tych z dala od większego ruchu ale w tym roku nie widzę żadnej różnicy. Co najgorsze tankuję zazwyczaj na Orlen, w kilku różnych punktach, w tym roku bez różnicy. Ktoś ma podobne refleksje?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v