Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
10 minut temu, Chłoporobotnik napisał:

Jakby to było w kolorze to bym mógł powiedzieć, że takie akcje na własne oczy widziałem i w nich uczestniczyłem. Ponad 30 lat od nakręcenia tego materiału. Ba, nawet sypanie na plandeki, łapanie w worki do tej pory przetrwało u niektórych,

Sam w takich akcjach żniwnych uczestniczyłem i w sumie dalej to widuję tylko już inne kombajny zamiast Bizonów raczej. 

Widzisz i już lata temu wiedzieli że to nic dobrego 

Opublikowano
Przed chwilą, Qwazi napisał:

To było przegwizdane

No nie lubiłem. Dobrze że snopowiązałki nastały.

To już była bajka.

Opublikowano
11 minut temu, Chłoporobotnik napisał:

Oj nie wiem czy ktoś go u nas sieje poza moją mieszanką z jęczmieniem. A nie, przepraszam, jeden miał. 

Ja się przyznaje,że podjeżdżam pod żmijkę,kiper i najwazniejsze-spier*alam ze stodoly....

Opublikowano
3 minuty temu, soltys48 napisał:

Widzisz i już lata temu wiedzieli że to nic dobrego 

No ta przecież łatwo to wyliczyć, sześć i pół litra do podjazdek miedzy poletkowych. Do tego kombajn to taki słoń w fabryce porcelany. 

Opublikowano
2 minuty temu, Qwazi napisał:

Wiąże, nie wiąże, wiąże, nie wiąże...i tak cały dzień 🙆

To głównie zaleta sznurka który nie trzymał żadnych parametrów. Aparat wiążący wielkiemu ulepszeniu w późniejszych prasach nie uległ. 

Opublikowano
10 minut temu, soltys48 napisał:

Widzisz i już lata temu wiedzieli że to nic dobrego 

Dobrego, niedobrego... Dziękuję jakbym musiał każde mięso, warzywo w sklepie kupić. Dopóki siły pozwolą i nikt tego nie "utnie" to trzeba walczyć czy się opłaca czy nie. Jak wszystko zsumuje to najbardziej by się opłaciło leżeć i nic nie mieć.

4 minuty temu, Baks00 napisał:

Ja się przyznaje,że podjeżdżam pod żmijkę,kiper i najwazniejsze-spier*alam ze stodoly....

U mnie zrzucanie to wiaderka więc kontakt i tak jest.

Opublikowano
18 minut temu, Qwazi napisał:

Też miałem tę możliwość. Nawet zboże w snopki wiązać powrósłami itd

A ja snopowiązałke obsługiwałem 

Opublikowano
19 minut temu, Qwazi napisał:

Też miałem tę możliwość. Nawet zboże w snopki wiązać powrósłami itd

Snopki i babki to już nie mój czas, nie pamiętam już tego. Ale kilku ludzi robiących w polu końmi owszem. Był taki jeden co gdzieś do 2010 - 2011 wszystko konikiem ogarniał. Nawet całkiem niedaleko mieszkał, będzie ze dwa lata jak umarł.

Opublikowano
2 minuty temu, Aktywnyrolnik7245 napisał:

A ja snopowiązałke obsługiwałem 

Co robiłeś? Jeździłeś ciągnikiem, czy machałeś kijem?

 

1 minutę temu, hubertb napisał:

3 lata temu skończyły mi się dopiero jego zapasy. Tyle tego jeszcze od końcówki lat 80 leżało. 

Do czego to wykorzystałeś?

  • Haha 1
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez konteno
      Pytania ,porady , ciekawe spostrzeżenia i ogólnie  wymiana poglądów w kwesti maszyn widywanych na portalach ogłoszeniowych.
    • Przez radekz200
      Witam zostałem wybrany do założenia nowego tematu pogody na przyszły 2026 rok 
    • Przez radekz200
      w związku z wygraniem prezydentury 😛
    • Przez wjmarcia
      Witam.
      Przymierzam się do wymiany kotła CO w domu mieszkalnym na ten ekologiczny . Ofert na rynku i producentów jest wielu. Ceny w przybliżeniu też nie odbiegają od siebie. Proszę o opinie czy ktoś taki piec posiada i jak się spisuje. Z uwagi na zmieniające się ceny opału poszukuję pieca w którym spale drewno sosnowe, węgiel, bez podajnika, lub z podajnikiem pelet,  zboża, lub ekogroszek. Szukam pieca, który będzie miał jak najmniej elementów eksploatacyjnych które będę musiał wymieniać (mam na myśli jakieś przegrody ceramiczne ) i łatwego w czyszczeniu. Wymiary pieca powinny być takie aby swobodnie go załadować drewnem czy węglem przy spalaniu zasypowym. Pozdrawiam
      Piec będzie pracował grawitacyjnie w obiegu otwartym w starej instalacji w której jest około 250 litrów wody. W chwili obecnej nie rozważam zamontowania buforu.
    • Przez qwerty123
      Witam.
      Czy ktoś ma podobne odczucia jak ja? Jakość paliwa w tym roku to jest żenada. Starsze ciągniki typu c360 jak wiadomo im nie robi to różnicy ale nowsze sprzęty z elektroniką przy tej jakości paliwa i w tych warunkach najzwyczajniej nie działają. Wali po kilka błędów na raz. Winą oczywiście jest jakość paliwa nie przystosowanego do tych temperatur. Najlepsze jest to, że zazwyczaj unikam stacji nie brandowanych i tych z dala od większego ruchu ale w tym roku nie widzę żadnej różnicy. Co najgorsze tankuję zazwyczaj na Orlen, w kilku różnych punktach, w tym roku bez różnicy. Ktoś ma podobne refleksje?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v