Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
6 minut temu, Krzak napisał:

A do mnie nikt na święta nie przyjeżdża ani w ogóle. Może raz na parę lat ktoś wpadnie. Nieraz wujostwo wpadnie ale to wieś obok i z nimi tak trochę razem się trzymamy. Mam rodzinę w tej samej wsi i też nikt siebie nie odwiedza. Kiedyś inaczej było. Wszystkie święta cała rodzina razem spędzała. Wszyscy po świecie się rozjechali,studia porobili. Jeszcze jak dziadki żyli to jako tako się to jeszcze trzymało ale też coraz to mniej już. Teraz to w ogóle. Od żony strony to jeszcze odwiedzają się,ale też przez pandemie mniej bo jedni zaszczepieni drudzy nie i tak to jest.

a to niezbyt sympatycznie.

Opublikowano
Przed chwilą, Krzak napisał:

Tak to się porobiło. Rozjechało się wszystko po Polsce.

a może Cie unikają, bo kazań nie lubią?

Opublikowano

Kiedyś odpust jak na wsi był to dom pełen ludzi,wieś ŻYŁA. Wieczorem jak była zabawa to po posesjach samochody stały bo przed remizą miejsca nie było już dzisiaj nawet zabawy nikt nie robi bo na wsi młodych na palcach jednej ręki zliczy.

Opublikowano
Przed chwilą, Krzak napisał:

Kiedyś odpust jak na wsi był to dom pełen ludzi,wieś ŻYŁA. Wieczorem jak była zabawa to po posesjach samochody stały bo przed remizą miejsca nie było już dzisiaj nawet zabawy nikt nie robi bo na wsi młodych na palcach jednej ręki zliczy.

Tobie to nie pasuje? Bo mi właśnie bardzo, cisza, spokój, do chałupy nikt nie przychodzi.

Opublikowano

Bananek napisał:

slawek74 napisał:

z daleka te noo noo... najeźdźcy ?

O, panie, będzie aż z 40km gdzieś. 🤦


Sam przyznasz, że na takie odległości musowo nocleg zakładać. 😉

ee na taką to śmiało sam się zapowiadaj 😀 powiedz że chcesz zobaczyć jak u nich wyglądają święta 🤭 do mnie całe szczęście goście z bliska że na upartego to i na piechotę by do domu wrócili 😁 ale u teściow zjeżdżają się ''miastowe'' to ja już tam nie jadę bo mnie krew zalewa 😈

Opublikowano
Przed chwilą, Pafnucy napisał:

a może Cie unikają, bo kazań nie lubią?

Akurat ci starsi mnie chwalą że dobrze mówię i w pokojowy sposób. A jak oni się rozjechali to jeszcze byłem chłystek i "kazań" nie głosiłem teraz też nie głoszę poprostu swój pogląd wypowiadam.

Opublikowano (edytowane)
3 minuty temu, slawek74 napisał:

ale u teściow zjeżdżają się ''miastowe'' to ja już tam nie jadę bo mnie krew zalewa 😈

a czego? miastowy jak pochla, to też człowiek. :D

Edytowane przez Pafnucy
Opublikowano
1 minutę temu, Chłoporobotnik napisał:

Tobie to nie pasuje? Bo mi właśnie bardzo, cisza, spokój, do chałupy nikt nie przychodzi.

Na co dzień ok ale przy święcie dobrze jak rodzina o sobie pamięta,nieraz dobrze jak i w dzień powszedni ktoś wpadnie dwa słowa zamieni. Tylko w mądry sposób.

Opublikowano
Przed chwilą, Krzak napisał:

Na co dzień ok ale przy święcie dobrze jak rodzina o sobie pamięta,nieraz dobrze jak i w dzień powszedni ktoś wpadnie dwa słowa zamieni. Tylko w mądry sposób.

Jakoś mi to odpowiada, brat ojca ostatni raz był u nas z 8 lat temu, do niego z raz w roku się pojedzie, z kuzynami zero kontaktu, matka jest jedynaczką to i rodzeństwa nie ma, z rodzeństwem babci też większych kontaktów się nie utrzymuje, czasem jedna siostra przyjedzie, z 2 razy w roku, z jednym bratem trochę więcej ale też nie jakieś zapraszania na stołowanie się. Nawet śfagra rodziców to znam o tyle o ile, że wiem jak się nazywają, jak wyglądają i tyle, 3 razy w życiu ich widziałem.

Opublikowano (edytowane)
5 minut temu, Pafnucy napisał:

a czego? miastowy jak pochla, to też człowiek. :D

Może to jaka "inteligencja" ę,ą :D  

Edytowane przez Krzak
Opublikowano
Pafnucy napisał:

3 minuty temu, slawek74 napisał:

ale u teściow zjeżdżają się ''miastowe'' to ja już tam nie jadę bo mnie krew zalewa 😈

a czego? miastowy jak pochla, to też człowiek. :D

umiaru nie mają i w ogóle dobrze że w wielki piątek nie zaczynają...

  • Haha 1
Opublikowano
1 minutę temu, Chłoporobotnik napisał:

Jakoś mi to odpowiada, brat ojca ostatni raz był u nas z 8 lat temu, do niego z raz w roku się pojedzie, z kuzynami zero kontaktu, matka jest jedynaczką to i rodzeństwa nie ma, z rodzeństwem babci też większych kontaktów się nie utrzymuje, czasem jedna siostra przyjedzie, z 2 razy w roku, z jednym bratem trochę więcej ale też nie jakieś zapraszania na stołowanie się. Nawet śfagra rodziców to znam o tyle o ile, że wiem jak się nazywają, jak wyglądają i tyle, 3 razy w życiu ich widziałem.

Ale siostra chyba często ze szwagrem wpada z tego co pisałeś? Wiadomo że z rodziną to różnie jest i też lubię spokój ale z rodziną trzeba żyć i stosunki utrzymywać.  U mnie od jednej strony były kiedyś stosunki poprawne jak wujek jeszcze żył to i na święta się jeździło i ojciec nieraz przy święcie ojciec z wujkiem się pogościli przy jednym stole. Teraz to tylko przez drzwi powie się wesołych świąt i znika się z pola widzenia tak się porobiło.

Opublikowano
Przed chwilą, slawek74 napisał:

🤦‍♂️🙈🙋‍♂️😁😁😁

Znam ten ból ;)  Ale z rodziną trzeba żyć

Opublikowano
Krzak napisał:

A do mnie nikt na święta nie przyjeżdża ani w ogóle. Może raz na parę lat ktoś wpadnie. Nieraz wujostwo wpadnie ale to wieś obok i z nimi tak trochę razem się trzymamy. Mam rodzinę w tej samej wsi i też nikt siebie nie odwiedza. Kiedyś inaczej było. Wszystkie święta cała rodzina razem spędzała. Wszyscy po świecie się rozjechali,studia porobili. Jeszcze jak dziadki żyli to jako tako się to jeszcze trzymało ale też coraz to mniej już. Teraz to w ogóle. Od żony strony to jeszcze odwiedzają się,ale też przez pandemie mniej bo jedni zaszczepieni drudzy nie i tak to jest.

Taka kolej rzeczy. Jak żyją rodzice to dzieci przyjeżdżają, potem przemiana pokoleń i dzieci dopiero do Ciebie zaczną przyjeżdżać. Poza tym jak poznają drugie połówki to do tamtych rodziców też od czasu do czasu trzeba pojechać. Taka rotacje.

Opublikowano
Przed chwilą, Chłoporobotnik napisał:

Niestety tak ale to nie do końca ode mnie zależy, jakby ode mnie zależało to by przyjeżdżała raz na parę miesięcy.

To się ciesz że wpadają jacy by nie byli. Przynajmniej masz na kogo ponarzekać a bez tego jak sam pisałeś nie byłbyś sobą :D

Opublikowano
3 godziny temu, Łolek napisał:

 

@PRIMOznowu zaspałeś krowy ryczą

IMG_20220418_054547.jpg

To nie moje. 🥴

2 godziny temu, Łolek napisał:

A jak,Adam bo pić to cza umić

I wiedzieć co pić. 

Opublikowano
2 minuty temu, Leszy napisał:

Taka kolej rzeczy. Jak żyją rodzice to dzieci przyjeżdżają, potem przemiana pokoleń i dzieci dopiero do Ciebie zaczną przyjeżdżać. Poza tym jak poznają drugie połówki to do tamtych rodziców też od czasu do czasu trzeba pojechać. Taka rotacje.

Racja.

1 minutę temu, Chłoporobotnik napisał:

Ja mam multum powodów do narzekania i bez nich. Dobrze choć, że sami są. 

A pozytywy jakieś dostrzegasz? Graty jakieś kupiłeś czy na razie na siewniku stanęło?

Opublikowano
szymon09875 napisał:

Ja tam nie zauważyłem różnicy 🤣

Jest różnica na przykład wchodzisz i po 5 minutach 2 gości ma do ciebie problem.Żeby jeszcze równi że mną byli albo więksi a to chude takie niewyrośnięte

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez radekz200
      Witam zostałem wybrany do założenia nowego tematu pogody na przyszły 2026 rok 
    • Przez konteno
      Pytania ,porady , ciekawe spostrzeżenia i ogólnie  wymiana poglądów w kwesti maszyn widywanych na portalach ogłoszeniowych.
    • Przez radekz200
      w związku z wygraniem prezydentury 😛
    • Przez wjmarcia
      Witam.
      Przymierzam się do wymiany kotła CO w domu mieszkalnym na ten ekologiczny . Ofert na rynku i producentów jest wielu. Ceny w przybliżeniu też nie odbiegają od siebie. Proszę o opinie czy ktoś taki piec posiada i jak się spisuje. Z uwagi na zmieniające się ceny opału poszukuję pieca w którym spale drewno sosnowe, węgiel, bez podajnika, lub z podajnikiem pelet,  zboża, lub ekogroszek. Szukam pieca, który będzie miał jak najmniej elementów eksploatacyjnych które będę musiał wymieniać (mam na myśli jakieś przegrody ceramiczne ) i łatwego w czyszczeniu. Wymiary pieca powinny być takie aby swobodnie go załadować drewnem czy węglem przy spalaniu zasypowym. Pozdrawiam
      Piec będzie pracował grawitacyjnie w obiegu otwartym w starej instalacji w której jest około 250 litrów wody. W chwili obecnej nie rozważam zamontowania buforu.
    • Przez qwerty123
      Witam.
      Czy ktoś ma podobne odczucia jak ja? Jakość paliwa w tym roku to jest żenada. Starsze ciągniki typu c360 jak wiadomo im nie robi to różnicy ale nowsze sprzęty z elektroniką przy tej jakości paliwa i w tych warunkach najzwyczajniej nie działają. Wali po kilka błędów na raz. Winą oczywiście jest jakość paliwa nie przystosowanego do tych temperatur. Najlepsze jest to, że zazwyczaj unikam stacji nie brandowanych i tych z dala od większego ruchu ale w tym roku nie widzę żadnej różnicy. Co najgorsze tankuję zazwyczaj na Orlen, w kilku różnych punktach, w tym roku bez różnicy. Ktoś ma podobne refleksje?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v