Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam mam problem bo mój dziadek bodajże w 1995 wyciął drzewo w lesie i sąsiad z lasu powiedział że to w jego działki i sprawa trafiła do sądu no i dziadka to kosztowało kilkanaście tysięcy złotych. Jesienią dziadek postanowił przepisać las i był geodeta bo działka była dzielona na 3 i wyszło że wycinka ,za którą zapłacił dziadek była w jego działku ... ale dziadek umarł miesiąc temu ...

I jak myślicie jest jakaś możliwość odzyskania pieniędzy ???

Opublikowano

Spadkobiercy dziedziczą wszystko.

I przegrane wyroki też.

Jeżeli był to wyrok sądu to teraz trzeba wygrać z sądem w sądzie.

Trudne ale możliwe i pewnie bez adwokata się nie da.

Ale pytać trzeba i to adwokta.

Opublikowano

dać się da tak jak kolega wyżej pisze pytanie tylko czy to się opłaci... albo pójść do sąsiada po bożemu i jak jest honorowy to powinien kase bez problemu odać

Opublikowano

Jak by był honorowy to by sprawy w sądzie nie zakładał o jakieś głupie drzewo.

ja na Twoim miejscu bym ubiegał się o odzyskanie pieniędzy i o wynagrodzenie strat moralnych(przecież twój dziadek musiał się z nim użerać u schyłku swojego życia;/),

Opublikowano

Jedno mnie zastanawia dlaczego sąd który wydal wyrok nie nakazal geodecie sądowemu wymierzenia terenu?? Co w ciemno uwierzył sasidowi ze drzewo jest jest na jego terenie a nie twojego dziadka! Jakies to dziwne!!

Z drugiej strony dziadek wyciąl drzewo bez pozwolenia co jest równoznaczne z przywłaszczeniem sobie obecego mienia (kradzież). Jednak dzrewo w końcu jak sie okazalo bylo na jego terenie. Ciekawa sprawa.

Opublikowano

Kolego wygląda to tak. Twój dziadek źle zrobił bo mógł geodetę w 1995 roku wezwać. Sąsiadowi bym umilił życie, a co do kasy to jednak była dziadka sprawa co się stało to się nie odstanie, i nie warto dłubać starych ran. Zostaw to w raczej spokoju bo by Cię to więcej kosztowało niż to wartę. Ale wybór należy do Ciebie. Pozdro

Opublikowano

Sprawa raczej nie do ruszenia ale mogę się mylić bo za mało podałeś szczegółów a jak wiadomo diabeł tkwi w szczegółach. Po pierwsze dziadek został ukarany za wycinkę bez zezwolenia oraz za przywłaszczenie drewna. Jeżeli już byś coś mógł zmienić to cofnąć karę za przywłaszczenie drewna (które było jak się okazuje dziadka), kara za wycinkę bez zezwolenia i tak zostanie. Czy możliwe jest wznowienie sprawy też wątpliwe bo pozwany nie żyje. Być może spadkobierca mógłby wejść na jego miejsce. Co do zapłaty kary to w przypadku przyjęcia spadku spadkobiercy biorą na siebie długi, można przyjąć spadek z tzw dobrodziejstwem inwentarza i wówczas długi są pokrywane w wysokości nie większej jak wysokość otrzymanego spadku, można też zrzec się spadku (mamy na to 6 miesięcy w tym wypadku od śmierci dziadka lub od dnia kiedy się o tym dowiedzieliśmy) i wówczas nie odpowiadamy za długi dziadka. Zrzeczenia się spadku najlepiej dokonać przed notariuszem.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Podobna zawartość

    • Przez Galandir
      Mam okazje zakupić grunty rolne o łącznej powierzchni 17ha (w jednym kawałku, z dojazdem asfaltowym) w cenie ok. 10tys/ha. Ziemia ta niestety przez ok. 10-15 lat była ugorowana, wiec większość porosły samosiejki, krzewy bądź duże drzewa. Działka posiada klasę ziemi III, IV, łąki, nieużytki, las. Pytanie z mojej strony jest takie: czy opłaca się zakupić taki grunt i zrekultywować go pod uprawę. Ile mniej więcej wyniosła by taka inwestycja (rekultywacji). Dodam, ze w miejscowości w której mieszkam grunty są bardzo drogie, rolników mało. Czy taka inwestycja mogła by się wrócić. Jestem bardzo zafascynowany rolnictwem i produkcją roślinną. Swoją przyszłość chciałbym związać właśnie z tym zawodem. Tato trochę gospodarzy ale na zaledwie 5ha z czego większość to dzierżawa, zajmuje się głowie produkcją ziemniaka na okoliczny rynek, nie ukrywam pieniądz z tego jest dobry. Na przepis ziemi nie liczę ponieważ na własność posiadamy jedynie 1,5ha ziemi. Inwestycje tą chciałbym związać z premią dla młodego rolnika (gdyby została przydzielona pokryła by 50% poniesionych kosztów na zakup gruntu) i wspomóc się kredytem i pomocą rodziców. Tato do tej inwestycji jest sceptycznie nastawiony, twierdzi ze nie ma sensu w dzisiejszych czasach posiadać ziemi na własność, lepiej takową dzierżawić poza tym według niego koszty rekultywacji takiej ziemi są niewyobrażalnie wysokie i nie wiadomo czy w ogólne kiedykolwiek się zwrócą. Zapraszam do dyskusji :lol:
    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez atom2
      Jak w tytule.

      Kogo polecacie? Z kim warto podjac wspolprace ? 

      Szukam kogos kto bedzie prowadzic VAT.
    • Przez PatrykReich
      Witam, mam pytanie odnośnie przetargu na grunty rolne. KOWR wystawia na licytację działkę, która leży w sąsiedztwie mojej działki, jestem jej właścicielem. Na przetargu będzie wielu chętnych na tą działkę, Czy mogę się starać aby wydzierżawić tą działkę bez licytacji i w jaki sposób ? 
      Kiedyś, gdzieś w TV mowili o możliwości odstąpienia od licytacji lub przetargu jeżeli napisze się podanie do dawnego ANR jeżeli się sąsiaduje z tą działką i jest się jej właścicielem. 
    • Przez MICH4Ł
      Witam. Chciałbym zacząć coś działać z usługami rolniczymi. Podpowie ktoś coś czy warto w to wchodzić, od czego zacząć i na co teraz jest zapotrzebowanie? Z góry dzięki za odpowiedź.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v