na wszystkich nawet na takich gdzie wychodzą 2-3 ścieżki
bo nie trzeba wychodzić co chwile i mierzyć na kroki gdzie jechać, bo nie trzeba uważać jak się przy granicy pryska, bo można pryskać w nocy, bo nie najeżdżasz na rośliny i nie rozwijają się grzyby, jeszcze więcej "Bo" pisać ?
Kiedyś pryskało się tylko do zmroku bo kto bedzie po polu po nocach ganiał i patrzył gdzie jechać, teraz nawet do północy czasem się pryska i nie trzeba w ogóle z ciągnika wysiadać
toć ja nie mówię ze masz też samym agregatem jezdzić, podałem przykład że lepiej kupić zawczasu większą maszynę niż za chwile zmieniać bo bedzie za mała.... ten zielony z 3m zestawem też da radę jak nie masz dużych górna polach, jaki masz siewnik ? siewnik zawsze można poszerzyć
no i oczywiście ścieżki, ścieżki ! bedziesz mówił że nie potrzebne do puki nie spróbujesz ja jak zacząłem robić ścieżki t też było a na co to a po co to ... i co ? w pierwszy roku już się okazało że te ścieżki to jednak wygodne są
a można można, namówili mnie żebym porobił zęby i ja głupi ponad rok czas co miesiąc chodziłem... a jak mi powiedziała że bez znieczulenia to opowiedziałem tylko "eee to ja wychodzę"
miałem kilka ... nic przyjemnego jak ci 2-3 razy grzebie w tym samym zębie ...
Jak dla mnie to głupota żeby kupować maszynę "na chwile" a później się z pierdzielić żeby to sprzedać ... u nas największy ciągnik był ursus c385 i już był kupiony agregat 3m żeby się później nie bawić w jakieś sprzedawanie i kupowanie ... pierwsze 4 lata ciągał sam agregat a później doszedł większy ciagnik i ten już jezdził z całym zestawem
w oborze na 150 szt. można mieć wszystko tak zmechanizowane ze roboty bedzie mniej niż przy połowe tych sztuk w "zwykłej" oborze a co do zadawania treściwej ... słyszałeś o takim czym jak robot do zadawania paszy ?
jest wiele "mieszanek" które wydajnością wiele nie odstają od HFa i nie potrzebują takiej "opieki" jak czysta rasa
oglądam, ale szczerze... jak dla mnie to troche głupiego robota, sypnąć trochę treściwej i już by mleczność lepsza była, on ma podejście jak mój ojciec czyli nie ważne ile daje mleka najważniejsze że w ogóle daje