Krąży taka legenda jak to jednemu tłumaczyli ze w stolicy taka higiena itp. Lata 70.ten się wybrał do Warszawy jakoś zimą i sr** mu się zachciało. znalazł jakieś miejsce żeby się wykasztanić i zdjął portki i kalesony postawił kloca ogląda się a go nie ma. No prawdę mówili że tak czysto, już ktoś zdążył sprzątnąć. Finalnie stolca w gaciach do domu przywiózł
Pany pytanie za sto punktów. W tych dawnych pielnikach do burakow to kółka były w jakiś sposób smarowane czy miało to sobie działać na tych plastikowych tulejkach