Kumpel teraz w sobotę na badaniach był bo mu podejrzewali ale nic nie ma. Wet za to jakimś cienkim głosem zaczął mówić a jego stary na raka prostaty zszedł.
Gadałem w niedzielę z tym znajomym co miał próbę a przed tą próbą mi się snił i płakał w tym śnie że on już nie daje rady, mówił że u facetów nie ma czegoś takiego jak depresja. Odpowiedzią jak komuś powiesz ze nie dajesz rady jest "idź pobiegaj" "napij się piwa"