Zawiozłem do rodzinnego domu takiego labradora. Możesz wynieść co chcesz dopóki się nie obudzi, jak się ocknie a zauwazy obcego to musisz stać i się nie poruszać dopóki ktoś nie przyjdzie I go nie zgarnie. Gościa od spisywaniu liczników z dwie godziny tak trzymał ostatnio, listonoszka też wie że jak jakiś polecony to lepiej zadzwonić i zapytać czy ktoś w domu jest żeby darmo na schodach nie stać aż ktoś będzie.