z 500 tyś z odsetek zostanie 1500zł miesięcznie, nie napisałem że można z tego przeżyć tylko że jest to już jakaś zapomoga. Ty mieszkałeś w jednym mieście 6 lat, a ja 16. Wiem jak to jest z mieszkaniami bo ciocia ma mieszkanie po mojej babci i je wynajmuje. Z lokatorami jest ciężko(chociaż mieszkanie jest w centrum miasta), nie mówiąc o normalnych lokatorach, raz miała takich lokatorów że miała pożar w mieszkaniu, remont mieszkania to już były ładne koszta które zwracały się długi czas. Z lokatorami jest często tak że przyjdą na kilka miesięcy i idą dalej(dobrze jak uregulują cały dług, a często tak nie jest. Ja bym wolał wpłacić na konto i mieć czysty pieniądz, bez roboty, użerania się i bez stresu, bo kto ma lub miał lokatorów wie o co chodzi. Z mieszkania jest trochę większy zysk niż z % ale policz sobie swoje zdrowie które zmarnujesz(nie kupisz go za żadną cenę), czas i nerwy, do tego opłaty remonty i inne pierdoły, ja bym się nie użerał z lokatorami tylko bym wpłacił na konto. Zysk niby mniejszy ale bez nerwów i bez stresu. Napisałem niby bo policz sobie koszta remontów, policz sobie też tą kwotę której lokatorzy ci nie zapłacą do tego opłaty i inne drobne koszta i masz prawie taki sam zysk jak z lokaty a roboty o wiele więcej(chyba że znajdziesz dobrego lokatora który co miesiąc będzie płacił za wynajem, będzie dbał o mieszkanie jak o swoje, a nie dewastował"bo to nie moje" i jak będzie mieszkał co najmniej kilka lat to dobrze na tym wyjdziesz , ale znaleźć takiego graniczy z cudem.