Zaraz powiecie że znam się z Gabrysiem i nie jestem obiektywny ale wiem jak to wszystko wygląda i śmiało mogę się wypowiedzieć. Pierwsze pytanie... Co to znaczy nie byli zadowoleni? Pewnie chodzi o czas bo o nic innego... Śmieszy mnie fakt że ludzie jeczą mają ból d*py " a na drugi rok nie sprzedam Tyle czasu trzeba czekać " mija rok i jest Telefon a sprzedam Panu słome i sąsiad też sprzeda...No i po co takie gadanie? Niestety żniwa trwają miesiąc i wszyscy chcą naraz. Gabryś nie ma mocy żeby być w dziesięciu Miejscach naraz chociaż gdyby miał to ta jedenasta osoba będzie miała żal... Wniosek jest jeden i bardzo prosty ludzią nie dogodzisz i tak zawsze będą niezadowoleni i będą gadać...Do sprzedaży słomy nikt nikogo nie zmusza a i tak co roku jest Tego więcej i przychodzą te same osoby... i Jaki jest z tego Wniosek?