u nas się jeden dogadał na przetargu z sąsiadką żę on kupuje jedno pole ona drugie, najpierw kupił swoje
ona nie licytowała, a później podkupił jej po 70 tyś. teraz idzie moje pod młotek i zapowiedział że będzie bił do 45tyś,
gdzie pole normalnie to max 30tyś u nas chodzi,
ale ponoć kasy nie ma bo syn wziął MR i nie uzupełnił wykształcenia i ten oddawał za niego.
Nie wiecie po ile piękny jaś?