Nawrocki nie ma doświadczenia politycznego i zamiast poszukać fachowców do pomocy w biurze co w sumie mogło by być trudne bo kto by do niego poszedł. Ale niech by spróbował. To znalazł sobie durni i zacietrzewionych politycznie na wojnę z Tuskiem i mamy efekty. Wpadka goni wpadkę a Nawrocki po raz kolejny jak gamoń tłumaczy, że czegoś mu nie powiedzieli. Jego giermki i przydupasy tłumaczą, że rząd nie poinformował. Potem rząd publikuje dowody, ze poinformował i Nawrocki z jego przydupasami wychodzą znowu na durni.
Kretyni. Nawrocki kontaktuje się z BBN poprzez człowieka który nie ma dostępu do informacji niejawnych. Kto patrzy na kancelarie Nawrockiego ten się w cyrku nie śmieje.
Jak ustalił Onet, powodu kryzysu informacyjnego należy szukać w prezydenckim Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. Informacje, o które toczy się spór, miał gen. Mirosław Bryś, zastępca szefa BBN Sławomira Cenckiewicza. Nie mógł ich jednak przekazać przełożonemu, ponieważ ten nie posiada dostępu do informacji niejawnych. – Nie dotarły one też do głowy państwa, bo z ramienia BBN z Nawrockim rozmawia tylko Cenckiewicz