Jak chcesz tanio kupić na handel to musza obierać. Prawda jest taka, że za te młode sztuki w nienagannym stanie nie trzeba flaszek wozić i wizytówek zostawiać. One stoją i czekają u dealerów. Flaszki trzeba wozić za "rarytasy" na handel. To wychodzi najtaniej można to lepiej lub gorzej ogarnąć i kogoś w Polsce w biedę obuć. A czasami nawet się trafi, ze ktoś w Polsce kupi i nawet to jeździ. Nie oszukujmy się na handel nikt nie bierze tych drogich w nienagannym stanie bo się nie opłaca dla siebie to co innego. Ale tak niewielu kombinuje bo patrzą na cenę w PL i też mówią się nie opłaca jechać.
Co do zakupu od rolnika jest wiesze ryzyko, że jak zajedziesz to ci drzwi nie otworzy bo np innemu sprzeda. Zakup w firmie jest mniej obarczony takim ryzykiem.
W 2012 roku sprzedawałem dwa sprintery dla panów z Kirgistanu. Były w dobrym stanie nie żadna lipa ładnie wyglądały od pierwszego właściciela. Cwaniaki z polski przyjeżdżały cmokały filozofowały goniłem. Oni przyjechali vin sprawdzili dookoła obeszli silnik sprawdzili przejechali się i biorą. Targowali się jak to oni. Ale co do zapłaty koleś wyciąga nówki euro same 500. Pytam a skąd ty to masz a on do mnie mówi - przed chwilo nadziełał. A ja jak nadziełał to dawaj. Okazało się, że bali się wieźć kasę przez tyle krajów w tym Rosję więc wpłacali u siebie a odbierali w Polsce w banku. A na koniec po rozliczeniu mówi a teraz daj dwie deski. Ja po co. A on mi pokazuje, że będzie matizem na pake wjeżdżał. No i dowiedziałem się, że matiz wchodzi do sprintera z po około 2 cm luzów na bokach. A, ze to była brygadówka tylne koła stały na progu drzwi i tak pojechali. Pełna partyzantka.