U nas została jedna ferma ok 11 tyś szt na stanie i ostatnio zaczyna mieć kłopoty z płynnością reszta tuczarni do ok 2,5 tyś szt wymiękła i przeszła na tucz kontraktowy, sąsiad ok 200 loch robi bokami,tyłek uratowało mu chwilowo cena tucznika z warchlaków których nie mógł sprzedać na poczt 2019 roku i miał miejsce na tucz, mam styczność z młodym ,ambitnym wet który posiada kasę[trochę czasu spędził w USA na fermach] znajomości i postanowił postawić fermę ok 3 tyś szt loch, miał papiery,lokalizację i przyjechał jego znajomy z USA po zapoznaniu się z warunkami i przepisami u nas obowiązującymi stwierdził aby definitywnie dał sobie spokój z takimi pomysłami,piszę tu ładowaniu w interes własnej kasy i nie korzystaniu ze środków unijnych,dopóki w Polsce nie będzie możliwośći zawierania długoterminowych umów respektowanych przez obie strony to będzie śliski interes