Ja kupuję od znajomych rolników jak i handlarzy również gdy żaden kumpel nie ma nic na stanie. Jak kupię zdrowe cielę niezależnie od kogo to później nie ma większych problemów, zastrzyki od razu w ruch zapobiegawczo lecą. W zeszłym roku na 30 kupionych cielaków padły dwa, oba przez moje błędy bo za długo do krowy dopuściłem, przepiły się i biegunka je załatwiła. Także wydaje mi się, że jak się przywiezie zdrowy towar to dalej już wszystko w naszych rękach. (no może troszkę w rękach matki natury) Jak widzę, że cielak niemrawy itd to po prostu się nie kupuje. Nie ma się czym chwalić, ale kilka cieląt odkąd gospodarze zakłady utylizacyjne mi zabrały... więc ostatnio nauka nie idzie w las i oby było tylko lepiej.