Z moim nabudowanym siewnikiem nie było problemu, ale z talerzówką już miała co robić a o stabilność trzeba było się martwić, a jeśli za talerzówką ma być siewnik na hydropaku to już całkiem słabo to widzę (chociaż to jest w pełni wykonywalne, tylko po co się męczyć jak za wczasu można sobie usprawnić pracę). Teraz z aresem jest bajka, niezależnie czy są góry, czy mokro, czy piach, czy ciężka glina, a pole po siewniku wygląda tak jak chcę by wyglądało, no i prędkość jest zawsze taka sama, a nie że pod górkę 7 km/h a z górki 13.