kolega kupił cały rozdzielacz hydrauliki ukraiński to wytrzymał 100mth i pękł między środkową a lewą dźwignią. Lać zaczął już w dniu założenia podczas podnoszenia pustego siewnika(poznaniak6). Ja osobiście kupiłem podporę wału to łożyska wytrzymały niecałe 300mth, a tarczki cierne były tak już wytarte że też było by trzeba wymienić, wolałem kupić nową oryginalną podporę na której już śmigam 3500mth i jedynie oringa wymieniałem bo olej kapał
Po tych doświadczeniach już nie kupuje ukraińskich części które są parę złotych tańsze od oryginałów, a żywotność i dokładność wykonania kilka razy gorsza.
Macie racje te nowe kumuruny już nie wytrzymają tyle co te stare...
Miałem wcześniej Belarusa Progress 862 z 94r- to bez remontu wytrzymał 10 000mth, wtedy odkręciła się nakrętka na wałku ataku ale po zrobieniu tego śmigał bez większych awarii do 15 000mth po czym go sprzedałem ponieważ silnik i skrzynia domagały się remontu.
Mam teraz Belarusa 820 z 2008 roku który ma obecnie 7915mth, ale w nim już wszystko jest do zrobienia: skrzynia, silnik, most przedni, nawet korpus sprzęgła pękł, a felgi to nie wiadomo z czego są zrobione pękają jak by były z papieru, lewą musiałem kupić nową bo w oryginalnej wyrwało dziurę( tuż obok tego wzmocnienia).
Silnik oleju na razie nie bierze(przynajmniej znaczących ilości, od wymiany do wymiany muszę mu dolać około 0,5l a wymieniam mu olej co 500mth, czyli 2-3 razy wciągu roku) ale jak ściągnąłem głowicę(przy 6000mth) to się przeraziłem, ponieważ tak były powypalane zawory i gniazda zaworowe że musiałem kupić używkę i ją zregenerować. PS:Kumuruny pracowały w lesie, ten stary od 3500mth(bo wtedy do mnie trafił), a ten nowy od nowości tyra w lesie