Teraz chyba każdy takie areały kilku - kilkunasto hektarowe traktuje jako drogie hobby.
Przynajmniej ziemia swoja, to jak się dobrze pomyśli to i coś tam zostaje z tego.
W tych "grudziądzach" największą wadą jest ten prześwit pod ramą i rozstaw korpusów. Przez co się zapycha jak tylko za dużo masy dostanie,juz nie wspomnę nawet co się dzieje jak koło jest na środku, a nie z tyłu pługa.
Jak sobie przypomnę ile nerwów to zeżarło jak się oralo jakiś "świeży" kawałek na którym był perz do zwalczenia, albo poplony to do tej pory ciśnienie skacze. To samo jak była słoma nie zebrana, po mimo talerzowanie ściernisk resztki i tak trafiały w sporej ilości na wierzch.
To jest typowy pług na "czyste" pole, którego w zasadzie w dzisiejszych czasach nie ma sensu w ogóle orać.
Osobiście aktualnie mam na szybko kupiony pług Awemak na odkładni półśrubowej z zabezpieczeniem na kółku i po mimo, że jest to polskie "radło" to niebo a ziemia w porównaniu do starych U-022/23/24.
W glebogryzarkach typu Agromet Unia Grudziądz największym problemem jest przekładnia centralnie umieszczona, raz, że nie doprawia dobrze w miejscu przekładni i zostaje pas słabo wymieszane go, a dwa, że bardziej dostaje ta przekładnia. Glebogryzarki z bocznym napędem to lux sprzęt.
Gratuluję i życzę bezawaryjności!
A opini i doradztwa "ekspertów" i "znafców" to szkoda w ogóle słuchać... Zawsze znajdzie się ktoś komu coś nie będzie pasowało co byś nie kupił. Więc trzeba patrzeć na siebie i dobierać sprzęt do potrzeb swojego gospodarstwa i grubości swojego portfela, a reszta niech sobie gada 🙃
Przechodził żniwa, zakurzył się nie był z wierzchu opsiukany, ani umyty. Postał pod drzewami i mamy efekt.
Wymyć, porobić zaprawki, powymieniać drobne detale które szpecą i znów będzie oko cieszył 😉
Otóż to. Ja rozumiem, że w niektórych przypadkach można "pójść na skróty", zrobić coś taniej, czy prościej aby tylko spełniało swoją funkcję.
Ale w przypadku chociażby takiego zaczepu, zaoszczędzić te kilka stów kosztem swojego i czyjegoś bezpieczeństwa to dla mnie przegięcie.