19.06.2020 pierwszy i raczej ostatni raz sprzedaliśmy byki do firmy "GRAŻKA" Rotkiewicz! Spotkaliśmy się z bardzo nieprzyjemną sytuacją a mianowicie przyjechało 2 "mądrych" pracowników po odbiór bydła (w kojcu luzem 18 szt., na sprzedaż 6 szt.). Upierali się aby bydło było ważone na ogólnej (twierdzi, że bydło z luzu nie nadaje się do łapania i ważenia osobno), jednak ja rozmawiając wcześniej z braćmi uzgodniliśmy, że jak mają wagę to każdy ma być ważony osobno! I tu zrobiło się wielkie halo... Podsumowując, bydło w końcu było ważone osobno ale wypisując papiery powiedzieli o 3 słowa za dużo. Na sam koniec "jesteśmy przez Pana córkę w plecy 2 godziny i na pewno następny raz tu nie przyjedziemy". Panowie! Bydło nie było ładowane 2 godziny! Powiedzcie mi jedno, to kupujący (a raczej pracownicy) będą nam dyktować co mamy robić? Owszem byki, byłyby ważone na ogólnej przy większej partii jak to zawsze robiliśmy ale te 6szt. miało być zważone koniec i kropka! Spotkaliście się kiedyś z podobną sytuacją? Bo u nas osobiście Ci kierowcy są skreśleni! Na dniach zdjęcie byków w galerii!