seria 31xx ma wiekszy tył od 3080 -3095 i wiekszy silnik od 3080. 3125 fajny bo najmocniejszy z tej serii ale minus ich jest taki ze mają w 90 % malo biegow - brak dynashift i do tego stara skrzynia biegów, wersja z dynashift ma skrzynie biegów z wiekszej serii 36xx i ogolnie jak ktos w miare dba o te ciagniki to ze skrzynią nie bedzie problemów lub jeżeli komus zaczną sie dziać cuda w hydraulice to ciagnik na bok i porządne mieżenie ciśnień bo jak na skrzynie pójdzie zbyt małe to później tak jest że sie zaciera itp ale to dotyczy każdego zachodniego ciągnika. Wiele na forum sie wychwala renówki szczególnie tez aresy itp, a tam jest własnie taka skrzynia biegów z masseya z seri 61xx czyli notabene lekko dłubnięta skrzynia z dynashiftem jak z tego masseya 3120 co dałem wyżej.
Najwięcej problemów jest z tymi ciągnikami po mechanikach flejach którzy myślą ze jak się złozy na oko to będzie działac a tu niestety często luzy trzeba kasować ze szczeliniomierzem w ręku.
Z bratem prześliśmy przez kilka ciągników, on został w masseyu ja trafiłem na Valtrę, ale po tym jak z zetora 8145 wsiedliśmy w pierwszego mf3080 w 2003 roku to od tamtej pory na te ciągniki pod względem zakupu nawet nie patrzymy bo nawet nie ma co porównywać. Ceny części wiadomo wyższe ale ta serie 3xxx i 61xx są jeszcze naprawdę tanie w naprawie, np. pompa oleju oryginał bosch tandemowa ok 1400 zł, kompletne sprzęgło przedniego napędu u korbanka wychodzi ok 600-700 zł, filtr hydrauliki 250-300 zł, do silnika i paliwa grosze. Dużo psioczy na te ciągniki ale głównie ci co gdzies cos kiedys szłyszeli a ciągnika na oczy widzieli. Drugie że tych ciagników jeździ od groma, w zasadzie chyba nieporównywalnie wiecej niż renówek john deerów i case razem wziętych.