Znajomy zaraz po LO zrobił zaocznie studia i przyjął się do budżetówki. Spotkałem go i mu mówię, że ma fajną pracę, bo lekkie warunki, a nie w słońcu, czy śniegu. Oburzył się, że niby racja, ale za jakie marne pieniądze. Powiedziałem mu, że na budowie lepiej by zarobił. Popatrzył tylko z byka. Pracuje w budżetówce do dziś:)