Akumulatory nadal jeżdżą w ciągniku. 2 lata temu myślałem że już po nich, ale winny okazał się rozrusznik teraz założony jest szybkoobrotowy i kręci pięknie.
Art-tur TUR 5. Mam go dopiero 3 miesiące, ale jak narazie złego słowa o nim nie powiem.
W C-360 mam stary oryginalny fotel, a w Peku jest nowy nie zbyt wygodny. Druga sprawa, dźwignia sprzęgła jest przedłużona przez co lżej chodzi. Do tego 60-ka ma wspomaganie, a to dużo daje. Powiem tak jeśli robimy coś z ojcem na 2 ciągniki zawsze wsiadam do C-360, ale jeśli przyjdzie mi jechać 3P to też wsiadam i jadę.
Wydaję mi się że w mocy nie ma zbyt dużej różnicy, bo C-360 ma tylko 5 KM więcej, ale w spalaniu różnica jest już spora na korzyść 3P. Poza tym C-360 dużo wygodniej mi się jeździ, a reszta to już chyba to samo.
Do Częstochowy nie tak daleko 25 km. I tak jak mówisz ludzie na ziemi nie robią, u mnie na wsi jest tylko kilku którzy uprawiają jakieś kawałki i nie ma ani jednej osoby która żyje z rolnictwa.
Problem w tym że sporo tych lasów już wyrosło. Komu by się chciało to karczować?
Póki co w sąsiednich wioskach robią scalenia, może niedługo do nas dojdą. Kilka takich kawałków pod konia uprawiam które mają po 5-15 arów.
Tak, chodziło mi o śląskie. Nie trzeba daleko szukać, u mojego dziadka w sąsiedniej gminie oddalonej ode mnie o 20 km jest to samo, każdy skrawek uprawiony.