Na wakacje jeździłem jak byłem młodszy, byłem też na studiach w wawie na SGGW. Skończyłem na pierwszym stopniu bo wolałem doić krowy u ojca niż robić mgr. Tak jestem żonaty w kwietniu 8 rocznica, dzieci dwójka. Nie wiem co to ma do tych uwielbiany i ubustwianych wakacji. Jeśli wakacje to twój sens życia to ok, ale mój to nie jest i tyle. Te boom na wakacje to jest przez tego jeba*ego fejspuka itp żeby było się czym chwalić bo wcześniej to tego nie było, ja sobie nie przypominam. Był ktoś na wakacjach, to był, nie był, to nie był i tyle.
Jak długie życie. Przejmujesz gospo w wieku 25-30 lat. Jakiś zapał do pracy masz skoro stary na ciebie przepisał, ale wizja latania w taczkach nie bardzo Ci odpowiada tym bardziej kiedy tyle filmów na yt z mieszania paszy w pasowanie. 1 przejazd i obdane. Ziemi trochę jest, trochę dobierzesz dzierżawy, trochę kupisz bo sasiady nastepcy nie mają. Bierzesz kredyt na 15 lat czyli kończysz spłacać w wieku 40-45 lat pozostaje jeszcze 20 lat do emerytury a to co sobie poprawiles napewno odbije się na zdrowiu na lepsze nie na gorsze. Do chowasz się następcy to przekażemy dalej nie to sprzedaż.