Jeśli planujesz hodowle bydła, to lepszym rozwiązaniem by było ogrodzenie tych czterech hektarów i żeby służyły jako pastwiska. Oczywiście lepiej je podzielić na sektory i przeganiać bydło, żeby trawy nie startowały. Reszta to jakieś ziarno, żebyś mógł wykonać paszę dla krów, byków. Ziemniaki to też nie jest głupi pomysł. W razie braku zbytu, zawsze bydło może je zjeść. Na zimę to tylko ciągnik z ładowaczem wystarczy, chyba że siano byś miał w małych kostkach, to wtedy nie konieczny będzie ładowacz. Jeśli masz tylko warunki, to warto zaryzykować. Pchając się w miękkie owoce, trzeba liczyć się z większym nakładem. W dzisiejszych czasach ciężko znaleźć kogoś na zbiory w małych pieniądzach. Ludzie się cenią, a sam materiał cenowo nie robi szału. Takie jest moje zdanie na ten temat. Pozdrawiam