W poprzedniej firmie robiłem na Oregon-ie, w tej co teraz pracuje na stihl-u, jakość obydwu raczej porównywalna, chodź pod pilnikiem stihl wydaje się ciut twardszy. Z tanimi no name nie mam doczynienia. Szkoda nerwów, raz trafił mi się jakimś cudem łańcuch dolpima to po kontakcie z jesionem ograniczniki wywinęło na boki.