Kilka cytatów z artykułu publicysty The Telegraph, który dobrze oddaje zarówno stan nastrojów w Europie Zachodniej jak i rzeczywistą sytuację mocarstw z naszego kontynentu:
"Osiemdziesiąt jeden lat po zakończeniu II wojny światowej era Europy Zachodniej dobiegła końca, unicestwiona przez politykę socjalną, egalitaryzm, awersję do ryzyka, deficyt demograficzny, nadmierną regulację, ekologię, pacyfizm i samonienawiść. Wielka Brytania dokonała autosabotażu, bezmyślnie redukując liczebność sił zbrojnych, promując pogoń za rentą ponad tworzenie bogactwa, stawiając na „miękką siłę” i zerową emisję netto oraz odwracając się od swoich fundamentalnych wartości."
"Dobrowolnie zdegradowaliśmy się z roli młodszego partnera Ameryki do statusu wasala. Staraliśmy się zamaskować naszą bezużyteczność, głosząc kazania o „prawach człowieka” i wykorzystując prawo międzynarodowe jako broń"
"Natura współczesnych gospodarek oznacza, że jesteśmy podłączeni do amerykańskich systemów, które można by wyłączyć, gdybyśmy działali na własną rękę: wszystkie transakcje w dolarach (w tym zakup ropy naftowej i surowców) muszą być realizowane przez Stany Zjednoczone, płatności bezgotówkowe są realizowane za pośrednictwem amerykańskich firm obsługujących karty płatnicze, dane są przechowywane na kontrolowanych przez USA serwerach, urządzenia elektroniczne (w tym samochody) są aktualizowane zdalnie. Co stałoby się z armią brytyjską i europejską, gdyby Stany Zjednoczone odcięły nam dostawy komponentów?
Najlepsze co możemy zrobić to błagać amerykańskie mocarstwo, które wycofuje się do swojej głównej strefy wpływów, o ochronę przed Rosją lub okazjonalne wsparcie, jak w przypadku zajęcia wenezuelskiego statku. Absurdem jest, jak twierdzą niektórzy, że odpowiedzią na imperializm Trumpa w sprawie Grenlandii jest groźba rozwiązania NATO i wyrzucenia USA z ich brytyjskich i europejskich baz: kto inny by nas bronił? Czy naprawdę chcemy polegać na naszym (i Francji) parasolu nuklearnym? Tylko imbecyl lub komunista groziłby przejściem do chińskiej strefy wpływów. Potrzebujemy NATO i potrzebujemy go o wiele bardziej niż USA."
I na koniec Autor pyta: "Co więc powinna zrobić Wielka Brytania? Powrót do UE byłby absurdem: dwaj pijani nie mogą się nawzajem wspierać." (tyle w kwestii wiarygodności tzw. opcji europejskiej). MB