Ok rozumiem a powiedz jeszcze skąd jesteś?
A powiedz mi ilu rolników robi badania gleby na N min? 1% czy mniej?
Tuczenie plantacji N w przypadku dobrego rozwoju jesiennego spowoduje tylko zmniejszenie potencjalnego plonu nic więcej. Jeżeli uważasz inaczej powiedz dlaczego tak jest.
w prasie rolniczej w zaleceniach hodowców bez większego problemu znajdziesz informacje o dawkach azotu wahających się w przedziale od 40-90 kg/N.
Co do dawania 100 saletrosanu i 100 salmagu wartość magnezu i wapnia nie równa się nawet kosztowi wjazdu w pole. doskonale wiem jak istotne są makroskładniki drugoplanowe dla roślin. Do kiełkujących chwastów można dołączyć mechaniczne uszkodzenia roślin będące furtką dla patogenów. No i ilość poświęconego czasu i spalonego paliwa na bronowanie.
Twoje pole twoja rzecz.
Zadaj sobie pytanie który plon jest dla ciebie istotniejszy ze względów finansowych. Poza tym przy prowadzeniu plantacji na plon +/- 8 ton ilość słomy również jest znacząca, wiem bo sam potrzebuję jej dość sporo i pewnie koledzy potwierdzą. Nie wiem nic o twojej plantacji i agrotechnice to za wiele ci nie powiem.
Skąd pochodzi ta informacja że więcej niż 60 N nie powinno się dawać?
Nie wiem po co chcesz kombinować i 2 razy jeździć z nawozami azotowymi wysiej 200 saletrosanu albo 200 salmagu i tyle.
To bronowanie w jakim celu?
Mój wpis odnosił się do walenia 80 kg/n na dobrze rozwiniętą plantację.
Ja osobiście też mam pszenżyto Rotondo w fazie 2 iści i mój plan jest taki aby pod koniec tygodnia (o ile prognozy się nie zmienią) dać 200 saletry. I jak zbiorę 6 ton to będę zadowolony. W zależności od wyglądu plantacji przyśpieszę bądź podam w optymalnym terminie N2.
Daruj sobie sarkazm. Nie pamiętam stężeń ale stosowane zgodnie z zaleceniami przedstawiciela. Wiesz do paszy ciężko to podać jak się zamawia gotową ale dodawane były do wody. Zaraz się dowiem że nie działało bo do paszy nie dałem...
Stosowałem to u kaczek zaszczepienie budynku przed wstawieniem następnie codzienne zamgławianie w późniejszym okresie nawet konewką to lałem efekt smród jaki był taki jest. I moja przygoda z emami się zakończyła. Znajomy ma sad wiśniowy i firmę koleżanka pracuje w tej firmie jako księgowa i doskonale wie ile sprzedawał w tradycyjnym prowadzeniu sadu a ile w 100% em technologi. Powiem tak gdyby nie ta firma ekonomia zweryfikowała by jego podejście w prowadzeniu sadu. A tak bawi się już któryś rok. Jak raz na 4 lata da się obornik ziemię utrzymuje w dobrym pH I nie okrada pola z materii organicznej to emy można sobie co najwyżej do kibla wlać.
W rolnictwie zazwyczaj tak jest że trzeba czasu aby uzyskać pożądany efekt nic nowego nie powiedziałeś.
To że dostrzegam nie oznacza że się z tym zgadzam. I nie na świecie tylko w Brukseli. Jedź do stanów albo chin to delikatnie mówiąc nikt cię nie posłuch. Gdyby lobby było takie potężne to nie pozwoliło by na wycofanie szeregu substancji na których zarabiają i choćby cząstkowe rozwinięcie się zagrażającej im branży emowej.
I im więcej czytam twoich wpisów to tym bardziej przypominają mi wpisy osób z innych portali zajmujących się emami zawodowo.
A co do energii geotermalnej niestety nie każdy ma rzeszę fanów którzy będą finansować odwierty bo 5 zł to nie kosztuje...
Ziemniak pozostawia jedno z lepszych stanowisk pod zboża a łubin z reguły uprawia się żeby złamać monokulturę zbożową bo raczej nie z powodów finansowych. Chyba że nie uprawiasz roślin zbożowych...
No było to 4 lata temu ale z tego co wiem to skład emów raczej za wiele się nie zmienił.
Na gleboznawstwie stwierdzili że za wiele nie dają.
Na chemii rolnej również. (znam opinię osoby przytaczanej przez pana z filmu że coś tam dają ale niewiele)
Na fitopatologi stwierdzili że mogą być skuteczne na pojedynczą chorobę w uprawie ale nie są panaceum na wszelkie patogeny.
Ciekawi mnie finansowanie tych badań w krakowie bo dość szeroko są tam te emy sprawdzane.
Ale daj Boże aby były całkowicie bezstronne.
Z tego co wiem ta rewolucyjna technologia pozyskiwania energii z odpadów nie jest niczym nowym i nazywa się ją biogazownia.
Zastanawia mnie też jedna sprawa skoro są one tak rewolucyjne sprawiają że nie trzeba stosować nawozów i chemii to dlaczego unia europejska wycofująca masę środków chemicznych narzucająca proekologiczne rozwiązania (zazielenienie) nie doszła jeszcze do wniosku że jedynym preparatem stosowanym w gospodarstwach będą emy?
W prasie rolniczej próżno szukać mnogości artykułów na ten temat ciekawe czemu.
Mój sceptycyzm nie bierze się z kosmosu tylko z moich doświadczeń oraz znajomych.
Agrest to co mówisz to wszystko prawda tylko moim zdaniem nasiona z sytuacji które opisałeś wcale nie przeszło by etapu badań laboratoryjnych. Nikt normalny nie pakował by się dodatkowo w koszty transportu czyszczenia zaprawiania pakowania i ewentualnej reklamacji.
Kiedyś słyszałem taką historię z materiałem żyta które miało kiepskie parametry i co się okazało wpakowali palety z nasionami wysoko pod dach blaszany, blach się nagrzała od słońca i ugotowali nasion... Podobno reklamację uznali.