dzwonili przed kontrolą i sami mówili co uszykować na kontrole czyli m.in ksiege rejestracji, dokumenty od zdechlaków, materiał na mate, szafke z lekarstwami, kolczyki zeby były, karty leczenia zwierząt. uczulali ze gdyby znaleźli prosiaka a nie daj boze cielaka w gnoju to sprawa w sadzie i kilkanascie tys. kary. O zakazie posiadania leków nic mi nie wspominali, a widzieli ich bardzo dużo. O szfke sie pytali to im pokazałem